19 marca 2017

Być kobietą...być kobietą...

Witajcie! 

Pozwólcie, że w dzisiejszym poście przedstawię Wam 4 kobiety, które są dla mnie wielką inspiracją w życiu (z osób poza moją rodziną). Od wielu lat je obserwuję, słucham, próbuję zrozumieć ich cel w życiu i to, jak ważne są dla nich marzenia. Dlaczego właśnie chcę przestawić 4 sylwetki 4 kobiet? Bo zwykle kobiety bywają nazywane słabą płcią...choć zupełnie niesłusznie. Oczywiście każda z nas jest inna i piękna na swój sposób, ale kobiety są wbrew pozorom bardzo silnymi istotami. "Kobiety muszą znosić wiele rodzajów bólu.." głosi jedna z reklam...i to też o czymś świadczy. W reklamie leków przeciwbólowych nawet jest mowa o tym, że są pewne rodzaje bólu, z którymi kobieta musi się zmierzyć i nie ma na to nawet lekarstwa. Nigdy nie byłam w ciąży i pewnie nie będę, ale podobno to najsilniejszy rodzaj bólu, jaki człowiek może doznać? I tylko kobiety go muszą znosić...ale w tym bólu rodzi się nowe życie. I to jest piękne. Kobieta musi wznieść się na wyżyny swoich możliwości, żeby ten ból przezwyciężyć i urodzić dziecko....szkoda, że nigdy nie będzie mi dane go przeżyć...


Kobieta tak naprawdę musi poradzić sobie z większą ilością przeciwności niż mężczyźni. Przez wiele lat kobietom przypisywano "tylko" rolę matki i gospodyni domu. Ma się zajmować domem, dziećmi, gotowaniem, sprzątaniem. O karierze zawodowej nie było nawet mowy. O tym m.in. opowiada film "Maria Skłodowska-Curie". Ona przez swoje wszystkie lata zmagała się z "byciem kobietą" wśród naukowego świata zdominowanego przez mężczyzn. Noblistka musiała stoczyć niezwykle trudną walkę z ówczesną rzeczywistością, w której pomimo swoich wielkich osiągnięć naukowych, była jakby uważana za kogoś gorszego, tylko dlatego że jest kobietą. 




Wracając do czasów obecnych, a jednocześnie wspominając ówczesne...kobiety ciągle muszą się z czymś zmagać...z czymś lub z kimś walczyć..o swoje prawa, o godną pracę, o samą siebie! A jak któraś jest singielką (czy to z wyboru czy nie) z ciągłymi pytaniami "Czy nie szukasz męża?", "Kiedy dziecko?", "Kiedy ślub?"...ratunku! Wiem, że jestem sama...nie trzeba mi o tym przypominać na każdym kroku. Myślicie, że to mnie nie smuci? Kiedy wszyscy dookoła mają już kogoś, rodziny, dzieci i są szczęśliwi...ja nie mam. Czy tak wybrałam? Nie wiem...życie za mnie wybrało. Ale ciągłe pytania o to powodują we mnie jeszcze większy ból...smutek...samotność. Co mam zrobić? Nie powieszę się za to, że jestem singielką. Też chcę normalnie żyć.




Może dlatego chcę wybrać życie (i pracę) przewodnika/podróżnika. Dzięki temu, że będę w podróży to zapomnę o samotności. Nawet nie, więcej! Będę szczęśliwa. Jestem teraz na takim etapie życia, w którym po woli, odważam się spełniać/ realizować takie życie, o którym marzyłam od zawsze. Tylko bałam się, czy z podróżowania da się żyć? Czy nie lepiej mieć stabilną pracę, w jednym miejscu, ciepłym, za biureczkiem? Nie...to mnie ogranicza. Nie satysfakcjonuje. Lubię czuć nutkę niepewności, przygody...lubię rozmawiać z ludźmi, w czasie podróży można poznać bardzo różnych ludzi....każdy człowiek wnosi coś wartościowego do naszego życia. Lubię się przemieszczać...już nawet jak pojadę na drugi kraniec mojego miasta to czuję się szczęśliwa. Pisząc te słowa tutaj nie mam na celu przekonywać nikogo do tego, żeby jak ktoś jest bez pary to musi przestać szukać drugiej połówki czy też poświęcić się swoim pasjom, ale ja tak wybrałam...teraz jest ten moment, ("to właśnie teraz jest ten czas...właśnie czas zakwitnąć") kiedy przekroczę próg 30-stki, teraz właśnie zaczyna się prawdziwe życie. Chciałam tym postem przekonać samą siebie, że to jest to, czego chcę. Życie takie, jakie ja chcę przeżyć.  Małymi kroczkami dojdę do celu!!! :)



Zapraszam wszystkich na kolejny post, w którym opowiem o 4 kobietach (miałam to zrobić w tym poście, ale moje myśli podczas pisania powędrowały trochę w innym kierunku) które są dla mnie wielką inspiracją w życiu. Może i Wy znajdziecie w nich, coś co Was zainspiruje do wiary w siebie. Te, które chcę opisać to oczywiście nie te, których zdjęcia zdobią ten post ;) Choć również je podziwiam ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...