13 maja 2016

Majowy wyjazd do Opola i Kielc część 2

Kochani!

Dziś przyszedł czas na dalszy ciąg opowieści o mojej wyprawie do Opola i Kielc. Mój poprzedni post skończyłam w momencie, kiedy to po koncercie udało nam się spotkać z ukochanym zespołem po koncercie. Po spotkaniu wybrałyśmy się jeszcze na długi spacer nocą po Opolu, uwielbiam nocne spacery po miastach, wtedy jest tak pięknie, tajemniczo i magicznie. Poszłyśmy nad Opolską Wenecję, na Rynek, potem jednak wróciłyśmy na chwilę do hotelu, a potem pożegnałyśmy się z Kamilą i razem z Moniką poszłyśmy jeszcze na miasto coś zjeść na kolację :D Znalazłyśmy bardzo fajny lokal, gdzie posiliłyśmy się pyszną pizzą. I gdzieś tak około 1 godziny wróciłyśmy już na dobre do hotelu, zmęczone poszłyśmy od razu spać. 

Opole nocą nad Odrą 



Na drugi dzień Opole obudziło nas pięknym słonecznym dniem i...nieustającymi bijącymi dzwonami z pobliskiego kościoła Świętego Krzyża. Oprócz tego ulicą tuż pod naszym hotelem przebiegali maratończycy, tak więc też nie było jak dłużej pospać. 




Następnie zjadłyśmy pyszne śniadanie i o godz. 12 wymeldowałyśmy się z hotelu i poszłyśmy na dworzec na pociąg do Kielc. Pociąg miałyśmy o godz.13.12 a zajechałyśmy do Kielc na godz. 16.54. 


w drodze do Kielc przejeżdżałyśmy m.in. przez Katowice


Wysiadając z pociągu, szłyśmy tunelem dworca i wyciągnęłam z plecaka mapę Kielc, żeby wiedzieć jak iść do Kadzielni. Wtedy jedna kobieta, która wysiadła z tego samego pociągu co my, zagadała do nas. Zapytała czego szukamy to nam powie jak dość. (jak widać dla niektórych człowiek idący z mapą w ręku = to, że nic nie wie :D Ale ja wiedziałam jak dojść, tylko z mapą o wiele łatwiej mi się orientować jak iść). No ale nieważne. Moja przyjaciółka korzystając z okazji zapytała tej pani, gdzie tu w Kielcach można zjeść obiad i żeby nie było drogo. Więc ta kobieta zaprowadziła nas do takiej jadłodajni Tempo na ul. Panoramicznej (http://www.tempo.kce.pl/). Ta jadłodajnia była czynna tylko do 17.00 i panie kucharki powiedziały, że już zamykają ale ta nieznajoma kobieta poprosiła te panie o to, żeby dla nas zrobiły wyjątek, że przyjechałyśmy z daleka i jesteśmy głodne więc jakoś udało nam się zjeść dzięki uprzejmości tej pani no i kucharek. Nie miałyśmy już dużego wyboru więc zjadłyśmy schab pieczony z ziemniakami i sosem i surówkami. No jak to dobrze czasem spotkać na drodze życzliwych ludzi. Chociaż nasz wyjazd pokazał nam, że nie zawsze tak bywa. O czym za chwilę napiszę. 
www.temp.kce.pl



Po obiedzie poszłyśmy się chwilę przejść na Sienkiewicza. To moim zdaniem najpiękniejsza ulica jaką widziałam we wszystkich miastach, w których byłam do tej pory. Mogłabym na niej spacerować codziennie, jakbym mieszkała w Kielcach. 



Chciałam jeszcze kupić sobie pocztówki i przewodnik po Górach Świętokrzyskich ale poczta oraz punkt informacji turystycznej były już zamknięte, a szkoda. No trudno, wtedy zmartwiłyśmy się jeszcze bardziej bo nadchodziła ciemna deszczowo-burzowa chmura. A zaraz potem do mojej przyjaciółki zadzwoniła pani z hotelu, w którym miałyśmy nocować w Kielcach. Ta recepcjonistka poinformowała nas, że nie będziemy mogły przenocować w tym hotelu, ponieważ przyjechałyśmy za późno. Tzn doba hotelowa zaczynała się od 10.00 a my przecież przyjechałyśmy z Opola, moja przyjaciółka dzwoniła wcześniej tam i się upewniała czy będziemy mogły przenocować, nawet nie trzeba było płacić zaliczki i byłyśmy pewne co do noclegu. Kobieta powiedziała nam, że oddała pokój innym ludziom, którzy przyjechali też na koncert Bajmu i w ogóle nam powiedziała, że bardzo dużo ludzi przyjechało na koncert i już w żadnym innym hotelu nie ma miejsca. Ja nie wiem co za baba. Nie dało się z nią w ogóle dogadać. Skazała nas na nocowanie na dworcu chyba. Nie wiedziałyśmy co robić. Dodatkowo właśnie spadł ulewny deszcz, burza też była, a my w kolejce przed wejściem do Kadzielni. Potem zajęłyśmy już nasze miejsca, chociaż na początku nie było jak siedzieć, bo wszystko przemoczone przez deszcz. 








W końcu Bajm wyszedł na scenę, ale w ogóle nie miałyśmy siły się bawić, cała ta sytuacja jakoś nas zmęczyła, że przesiedziałyśmy większość koncertu. Ale w tamtym momencie, nie wiedząc jeszcze co będzie, przekonałyśmy się, ile poświęcenia i wysiłku czasem muszą kosztować takie wyjazdy ale dobrze, że nie byłam sama, byłam z przyjaciółką i jakoś razem czułam, że nie poddamy się. Dodatkowo muzyka Bajmu dodała mi sił, jak zwykle z resztą. I po koncercie postanowiłyśmy poszukać jakiejś knajpki, w której mogłybyśmy przetrwać noc. Chociaż byłyśmy bardzo zmęczone i nie wyobrażałyśmy sobie, jak my jeszcze będziemy zwiedzać na drugi dzień Kielce. Jednak w pewnym momencie zobaczyłam w oddali napis "Hotel Kielce" i pomyślałam, że spróbujemy zapytać czy nie ma tam jakiegoś wolnego pokoju. I co się okazało. Był wolny pokój, a nawet więcej bo na drugi dzień na śniadaniu byłyśmy tylko my. I po co nas tak okłamała recepcjonistka z tamtego hotelu, że wszystkie hotele nie mają już dostępnych pokoi. Dobrze, że miałyśmy odpowiednią ilość pieniędzy. Bardzo byłyśmy szczęśliwe, kiedy weszłyśmy już do naszego pokoju. Jednak potem wyszłyśmy jeszcze na chwilę do pobliskiego McDonalda na coś ciepłego do jedzenia bo byłyśmy bardzo zmęczone i trochę głodne. 

widok z okna pokoju hotelowego w Kielcach


I potem po przyjściu znów do hotelu od razu zasnęłam. Byłam tak wyczerpana tym dniem. 


A na drugi dzień miałyśmy więcej czasu, żeby pozwiedzać trochę Kielce. Oto moje zdjęcia :) 

































Na koniec byłyśmy jeszcze na chwilę w Galerii Korona na pierogach ruskich. :)



Na koniec chciałam Wam pokazać jak wygląda budynek dworca autobusowego w Kielcach. 



To chyba wszytsko, co chciałam opowiedzieć. W następnych postach chciałabym napisać kilka słów o Opolskim Amfiteatrze i Festiwalu oraz o Kieleckiej Kadzielni. Zapraszam na kolejne posty już wkrótce. 

5 komentarzy:

  1. Kielce widziałem, Kadzielnię też. W Opolu nie byłem. A amfiteatr widziałem w Zielonej Górze - niegdyś znane miasto festiwalowe Piosenki Radzieckiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zacznę może od tego, że w Kielcach byłam jedynie na stadionie, na meczu i nigdzie więcej, więc chętnie zwiedziłabym to miasto. Mam tam kolegę, który zawsze mnie zapraszał, ale jakoś nigdy nie było okazji aby tam pojechać. Pocztówek jednak mam sporo, właśnie dzięki Przemkowi :) Mam też tam koleżankę, ale kontakt jest jednak o wiele mniejszy.
    Ulica Sienkiewicza jest piękna, bardzo mi się podoba, pewnie wieczorem również wygląda ciekawie. W ogóle Kielce to podobno ładne miasto, choć nie aż takie turystyczne.
    Sytuacja z panią od knajpki bardzo miła, dobrze że Wam pomogła! Natomiast sytuacja z hotelem... no cóż, baba nieco (a nawet bardzo!) wredna :/

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mogę uwierzyć w zachowanie tej kobiety z hotelu! człowiek rezerwuje pokój, później dzwoni, upewnia się, czy wszystko ok, a w końcu okazuje się, że nie ma gdzie nocować! jeszcze miała czelność powiedzieć Wam, że nigdzie nie ma wolnych miejsc. nie dziwię się, że wkurzyła Was ta sprawa. ale jednak miałyście okazję być na kolejnym koncercie Bajmu i mam nadzieję, że będziecie miały z przyjaciółką jakieś miłe wspomnienia z tego wypadu. :)
    Kielce faktycznie prezentują się ładnie. niby niewielkie miasto, ale chyba ma swój urok. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieszczęśliwa i zakompleksiona recepcjonistka hotelu :) Z jednej strony takie osoby potwornie potrafią podnieść ciśnienie, a z drugiej śmieszy mnie zachowanie takich osób. Dobrze, że znalazłyście dach nad głową!
    W Kielcach byłam bardzo dawno temu i kompletnie inaczej je zapamiętałam. Musiało się bardzo dużo tam zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciepło wspominam koncert Bajmu. Cieszę się że Beata nadal śpiewa stare kawałki na których ja się wychowałam. Super.

    OdpowiedzUsuń

Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...