10 maja 2016

Majowy wyjazd do Opola i Kielc część 1

Kochani!

Dawno mnie nie było tutaj, ale dzisiaj z przyjemnością nadrabiam blogowe zaległości. Tym bardziej, że mam dziś bardzo dużo do opowiedzenia, więc przygotujcie się na dłuuuugie czytanie i oglądanie zdjęć. Zapraszam serdecznie na moją relację z podróży do Opola i Kielc.


W miniony weekend wybrałam się z moją najlepszą przyjaciółką do Opola i Kielc na dwa koncerty naszego ulubionego zespołu Bajm :) Ja jechałam z Warszawy a Monika z Rzeszowa :) W trakcie podróży pociągiem uwielbiam robić zdjęcia, z resztą w ogóle uwielbiam relacjonować moje podróże - szczególnie na Instagramie, jeśli tam zajrzycie (nick aniawawa) to możecie zobaczyć moje zdjęcia. Dlatego i także ten post będzie bogaty w zdjęcia.

Po przyjeździe do Opola miałam jeszcze 2 godziny czas do przyjazdu mojej przyjaciółki, więc poszłam się rozejrzeć wokół dworca - kupiłam coś do jedzenia i picia, potem na pobliskiej poczcie zakupiłam aż 4 pocztówki z Opola (część dla siebie, część do wysłania ;)), kupiłam też w księgani na dworcu taki spacerownik po Opolu i poszłam znów na peron bo czekałam na Monikę.


A oto moje zdjęcia z dworca w Opolu.














Po przywitaniu się z Moniś ruszyłyśmy pieszo do hotelu przez piękne miasto Opole. Oto zdjęcia, które wykonałam po drodze :D

























Wybrałyśmy sobie piękny Hotel Starka i piękny pokój w nim - możecie tutaj zobaczyć jakie widoki miałyśmy z okna i jak wyglądał nasz pokój.










Po zameldowaniu się w hotelu i rozpakowaniu swoich rzeczy, zostawiłyśmy nasze plecaki i ruszyłyśmy pod Amfiteatr. Choć, mówiąc szczerze, daleko chodzić nie musiałyśmy, bo amfiteatr jest po sąsiedzku :D Tam zaczęło się oczekiwanie na Bajm (pod tylnym wejściem). Czekałyśmy 4 godziny, a w tym czasie poznałyśmy naszą nową koleżankę Kamilę, która jak się okazało też jest wielką fanką Bajmu :D W końcu nasza Beata przyjechała i mogłyśmy się przywitać, ucałować, poprzytulać, porobić zdjęcia i wziąć autografy :D. 

Potem zespół miał próbę, a my w tym czasie udałyśmy się do pobliskiej naleśnikarni Grabówka na naleśniki :D Ja wybrałam sobie naleśnika z szynką, serem i ananasem :) 



Po zjedzeniu obiadu wróciłyśmy się znów do hotelu na chwilę, a potem już prosto do amfiteatru na koncert :D

Moja przyjaciółka na koncercie ;) 


Koncert był wspaniały. I może to dziwne, co powiem. Bo byłam już na wielu koncertach Bajmu i dawno nie byłam tak zachwycona koncertem jak w Opolu. Może to dlatego, że Opole i ten amfiteatr to takie magiczne miejsce nie tylko dla Bajmu - w końcu to tu zaczęła się ich kariera, ale także ważne miejsce dla każdego fana polskiej muzyki i polskich artystów. Na deskach tego amfiteatru występowali same legendy polskiej muzyki, tacy jak Anna Jantar, Irena Santor, Irena Jarocka, Marek Grechuta, Czesław Niemen czy Wojciech Młynarski i Skaldowie i wielu wielu innych artystów. 









A i jeszcze coś ważnego. Zawsze tyle słyszałam o tym, że to właśnie opolska publiczność jest tą najlepszą w Polsce, która najlepiej potrafi bawić się na koncertach. I zawsze chciałam być częścią tej publiczności. Jestem dumna, że mogłam być częścią WŁAŚNIE TEJ OPOLSKIEJ PUBLICZNOŚCI <3 A my (czyli nasza opolska ekipa bajmowa w składzie Moniś, Kamila, Patrycja, Ala i ja) Dzięki za wszystko, za wspólne śpiewanie, za zdjęcia, emocje przed po i na koncertach <3 

Po koncercie też było wspaniale, miałam okazję zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z Beata i przytulić sie tak bardzo bardzo mocno <3 wiecie co, powiem Wam coś. Dwoje najwspanialszych ludzi na świecie, których kocham za wszystko, co robią w życiu i za to, że mogę ich poznać osobiście (mam na myśli Beatę Kozidrak i Roberta Janowskiego). Jest coś tak cudownego w tych ludziach, tyle ciepła mają w sobie, może wielu ludzi tego nie rozumie, czasem może nie zawsze wychodzą do fanów po koncertach (są zmęczeni, ja rozumiem wszytsko), ale kiedy już dochodzi do spotkania i kocham te magiczne chwile kiedy mogę się do nich przytulić, wtedy czuję się taka szczęśliwa. Nie da się z niczym porównać tych momentów. Nawet w tej chwili brakuje mi słów, by opisać wam to, moje emocje związane z Beatą i Robertem. Może bardziej widać to na tych zdjęciach. 





Więcej na dziś chyba już nic nie napiszę, za dużo emocji we mnie...zostawiam Was z dwoma pięknymi piosenkami na koniec <3. Dalsza część relacji w następnym poście.


Najpiękniejszy duet na świecie w przepięknej piosence "Deszcz..."



A ta piosenka to najnowszy solowy przebój Beaty :D


4 komentarze:

  1. w Opolu zawsze byłam tylko przejazdem więc miło było poznać to miasto choćby na zdjęciach. i muszę przyznać, że naprawdę mi się spodobało, wygląda na miejsce, w którym na pewno bym się nie nudziła i z pewnością zrobiła milion zdjęć :D

    a koncertowe emocje doskonale rozumiem. chociaż nasze gusta muzyczne znacznie się różnią (chociaż większości "Twoich" wykonawców też lubię od czasu do czasu posłuchać) to jednak te przeżycia i oczekiwania są chyba zawsze i wszędzie takie same :) ostatnio na majówce byłam we Wrocławiu na koncercie mojego ukochanego zespołu i chociaż padał deszcz, chociaż było zimno i byłam głodna to te wszystkie kłębiące się emocje w jego trakcie pozwoliły mi kompletnie o tym zapomnieć. cieszę się, że i Ty w podobnym czasie też tego doznałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Opole cały czas jest poza moim zasięgiem :). Muszę przyznać, że niezwykle miło patrzy się na Twoje zdjęcia i relację, jest pełna pozytywnych emocji i aż się uśmiecham sama do siebie przed komputerem. To cudowne, że możesz być tak blisko swoich idoli razem z gronem przyjaciół.
    Ja sama byłam na 2 koncertach :D. Na Happysadzie z okazji dni Kwidzyna bodajże (darmowa impreza i średnio grali -.-) i na Kukizie i Piersiach z okazji technikalii w Gdańsku, ten koncert był super! Uwielbiam Kukiza :). Kiedyś na Ursynaliach grał Him i Bullet For My Valentine, normalnie koncert marzeń, ale oczywiście wtedy była sesja i druga kwestia - byłam spłukana :(. Więc nici z koncertu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba naprawdę bardzo kochać muzykę/jakiegoś wykonawcę żeby jeździć na jego koncerty po Polsce :) Widać, że dla Ciebie muzyka i Beata i Robert bardzo wiele znaczą :) ja się chyba starzeję, bo już wolę spędzać inaczej wolny czas (aż się dziwię, że to mówię :P ), ostatnio byłam w zeszłym roku na koncercie zespołu Cochise, w którym wokalistą jest wszystkim znany aktor Paweł Małaszyński. I powiem szczerze, że byłam bardzo pozytywnie zaskoczona!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się bardzo że Opole przypadło Ci do gustu, pięknie pokazałaś miasto w którym mieszkam już xxxx lat :) A koncert BAJMu był czadowy, być może nawet stałaś niedaleko mnie ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...