02 kwietnia 2016

Aktywni w Wielkim Mieście

Cześć Kochani! 

Dziękuję za życzenia i za miły dzień wczoraj, no może nie w 100% był dla mnie miły, ale przynajmniej mam zawsze przy sobie życzliwe dla mnie osoby i wiem, że mogę liczyć na ich wsparcie w każdej sytuacji. 

Dzisiaj (właśnie wróciłam z mojego marszu z kijkami) chciałabym Was zachęcić do zwiększenia swojej aktywności, do sportu, rekreacji - nawet w wielkim mieście, takim jak Warszawa można aktywnie spędzać czas i dobrze! 



Na początku opowiem o kilku sposobach aktywnego spędzania czasu w Warszawie a potem polecę Wam kilka moich ulubionych miejsc do tego rodzaju wypoczynku :) 

Zapraszam do poczytania!!!

Czy czujecie już w pełni wiosnę? Czy chętniej wychodzicie na dwór? Bierzecie rower, kijki nordic walking lub psa i idziecie/jedziecie do parku? A może ogarnęła Was moda na bieganie? Cokolwiek robicie aktywnie poza domem jest bardzo ważne. Dzięki takiemu wysiłkowi (a jednocześnie spędzając czas na świeżym powietrzu) nie tylko pozbywamy się zbędnych kalorii ale także poprawia nam się samopoczucie. Po długim spacerze lub przejażdżce rowerowej człowiek od razu lepiej się czuje. 


Aktywność fizyczna jest teraz w modzie. Jedni robią to na zajęciach fitness lub w siłowni, a inni w parku, czy innych przyjemnych miejscach. Ja jestem zwolenniczką tej drugiej opcji - przy pięknej pogodzie to wręcz wyjść z domu. Każdego dnia warto znaleźć czas na chociaż krótki spacer - dzięki temu dotleniamy umysł, wzmacniamy mięśnie nóg, poprawia nam się krążenie, uśmiechamy się częściej, co jest moim zdaniem bardzo przyjemnym sposobem spędzania czasu. 

RÓŻNE RODZAJE AKTYWNOŚCI FIZYCZNEJ W PLENERZE

SPACERY 

Moim zdaniem spacer to najlepszy i najprostszy sposób na ruch. Po pierwsze - nie płacimy nic za to, możemy uprawiać go o dowolnej porze dnia. Na spacer można się wybrać samemu lub z osobą towarzyszącą - jak kto woli. Spacery mają tą zaletę też, że dzięki chodzeniu, nawet w naszej okolicy, w której mieszkamy, możemy czasem zauważyć coś (jakieś miejsce), które dotąd omijaliśmy z pośpiechu albo z okna samochodu/autobusu. 









Warto przyjrzeć się najbliższej okolicy - wziąć ze sobą aparat fotograficzny i np poobserwować jak rośliny rozwijają się - wiosna to idealna pora na to, można też obserwować ptaki, co szczególnie bardzo polecam. Człowiek myśli, że w mieście, takim jak Warszawa to żyją tylko gołębie, wrony i kaczki krzyżówki. A to nieprawda. Żyje całe mnóstwo ciekawych gatunków ptaków. Dziś np widziałam pliszkę siwą nad Wisłą, czasem udaje mi się zobaczyć kormorany albo tracze nurogęsi. W każdym parku, już nawet w tych małych, zobaczymy całe stada szpaków albo śpiewającego kosa, możemy też posłuchać stukania dzięcioła dużego, albo skrzeczącą sójkę albo kwiczoła. Warto zostać obserwatorem ptaków. 




NORDIC WALKING

Moim ulubionym sportem stał się od 2 lat Nordic Walking. Jest to taki marsz z kijkami. Ten rodzaj sportu też jest bardzo prosty, wymaga jedynie kupna odpowiednich kijków. Jeśli chcecie się dowiedzieć jakie kijki kupić, możecie zajrzeć pod ten link 

Nordic walking uprawiają nawet starsze osoby, także jest to bardzo bezpieczny sport. Podczas takiego marszu nasz organizm angażuje aż 90% naszych mięśni. Kijki pomagają nam w odciążaniu stawów, a plecy znajdują się w optymalnym położeniu. Wzmacniamy mięśnie rąk i nóg; NW zapobiega bólom kręgosłupa i karku, bólom głowy - polecam też wszystkim tym, którzy długo pracują przy komputerze. 





Ja się przekonałam do tego sportu i przemierzam z moimi kijkami (a mam już drugą parę, bo poprzednie się już trochę zniszczyły od chodzenia :D) wiele kilometrów w moim mieście. Kijki bardzo poprawiają kondycję, można przy okazji pozwiedzać miasto i być szczęśliwym człowiekiem :) 

ROWER

To kolejny idealny sport dla mieszczuchów. Już podczas godzinnej przejażdżki rowerowej spalamy 500 kalorii. Jeśli ktoś się martwi o to, że nie ma rowerów, to w Warszawie można je wypożyczyć. Jest wiele miejsc, w których można tego dokonać. Ja w sumie nie jeżdżę - wolę kijki, ale jeśli ktoś lubi rower to w Warszawie jest też bardzo dużo ścieżek rowerowych, więc miasto jest coraz bardziej przyjazne rowerzystom. Dla tych, którzy są zainteresowani tym, jak wypożyczyć rower - to zapraszam na tą stronę 


BIEGANIE

Co prawda ja akurat fanką biegania nie jestem, ale jak ktoś ma dobrą kondycję, to czemu nie. Bardzo dużo ludzi biega w Warszawie, i to nie tylko do autobusu czy tramwaju, ale też normalnie ;) W większych parkach Warszawy, takich jak Skaryszewski czy Szczęśliwicki - są specjalne ścieżki dla biegaczy oraz dla kijkołazów ;) 




Dobrym sposobem jest też wzięcie udziału w licznych biegach ulicznych np Bieg Niepodległości czy Bieg z okazji rocznicy Konstytucji 3 maja. Jeśli ktoś lubi, może podczas takiego biegu wziąć ze sobą słuchawki i telefon/odtwarzacz mp3 i słuchać ulubionej muzyki albo po prostu w parku śpiewu ptaków (to bardzo polecam - idealnie koi nerwy po pracy) :D 


GDZIE BYĆ AKTYWNYM W WARSZAWIE

Wybaczcie, że piszę tylko o Warszawie, ale po prostu tu mieszkam i wiem gdzie są w stolicy najlepsze miejsca na aktywność w plenerze. Tak naprawdę najważniejsze są chęci a miejsce zawsze się znajdzie. 

PARKI WARSZAWSKIE 

Najlepszym miejscem do aktywności na świeżym powietrzu w Warszawie są większe parki miejskie. Może nie we wszystkich można wejść na trawnik albo wjechać rowerem - to jest bardziej reprezentacyjny park - bardziej do spacerów, ale ja akurat bardzo kocham tam uprawiać Nordic Walking. Mam tam idealne warunki - ptaki śpiewają, piękny pałac na wodzie i w miarę blisko mnie :) Jest to idealny park też dla biegaczy - nawet możecie tam spotkać sławne osoby, które biegają. Ja miałam okazję widzieć biegającego Roberta Korzeniowskiego i Piotra Kraśko ;) był też kiedyś Cezary Pazura na spacerze z dzieckiem ;) 

Dobrym parkiem do aktywności fizycznej jest Park Skaryszewski. Jest on wybitnie przystosowany dla biegaczy i dla tych, co chodzą z kijkami - wzdłuż alejek ciągną sie też ścieżki specjalnie przystosowane dla tych ludzi - dzięki czemu nie muszą wymijać spacerowiczów. Zimą jest też dobrze tam uprawiać narciarstwo biegowe. W Parku Skaryszewskim są też organizowane specjalne biegi tylko po tym parku lub w jego okolicach. Szczegóły znajdziecie tutaj https://www.facebook.com/skaryszewski

Więcej o parkach Warszawy możecie poczytać tutaj na stronie http://zielona.um.warszawa.pl/parki

Oprócz parków mamy też lasy - Las Kabacki, Lasek Bielański, las na Bemowie, na Bródnie i w okolicach Wesołej i Rembertowa. Jest też piękny park rekreacyjny przy ogrodzie botanicznym w Powsinie - można tam dojechać autobusem 519 z pętli przy Dworcu Centralnym

Jeszcze dobrym, dla mnie idealnym miejscem są też bulwary nad warszawską Wisłą. 












Polecam również korzystanie z siłowni plenerowych, można w nich wzmocnić swoje mięśnie i jednocześnie poczuć ciepło słoneczka i pięknej Wisły. Z resztą takie siłownie są teraz w prawie każdym parku w Warszawie. Tutaj możecie sprawdzić, gdzie w Warszawie znajdują się siłownie plenerowe http://www.wdobrejkondycji.waw.pl/











A Wy jak lubcie aktywnie spędzać czas?W jakich miejscach najbardziej?  Napiszcie w komentarzach. 


12 komentarzy:

  1. Tak, bezpieczny, ale żeby Nordic walking coś dawał, trzeba jeszcze umieć chodzić z tymi kijkami... Jak widzę czasem właśnie starsze panie u mnie w parku to aż mnie oczy bolą, jak widzę tak nieefektywny sposób użytkowania, a te panie myślą, że są takie mega fit... ;/
    Osobiście nie przepadam za tymi siłowniami na dworze, bo one są tylko cardio - ciężko by było wyrobić na nich prawdziwe mięśnie, ale formę i owszem.
    A jeszcze zapomniałaś o jednym! Rolki <3 Rolki są świetne :D
    Chociaż dla mnie rolki i rower to bardziej cardio, prawdziwy sport to uprawiam z moją instruktorką na fitnessie 2x w tygodniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już po 2 latach nauki umiem odpowiednio chodzić o tych kijkach. Masz racje, dużo osób używa tych kijków w nieodpowiedni sposób.
      Nigdy nie próbowałam jeździć na rolkach :D Też myślałam o zajęciach fitness, ale póki co mam siłkę plenerową ;)

      Usuń
  2. Te zdjęcia z autobusami świetne!
    Jeśli chodzi o aktywne spędzanie czasu to preferuję spacery i rower.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O spacery to ja bardzo lubię. Szczególnie te letnie wieczorami np nad jeziorem czy morzem.

      Usuń
  3. Bardzo tęsknię za Warszawą i właśnie za tą różnorodnością miejsc na spacery. Teraz mieszkam w małym mieście, ale i tak nie mogę narzekać na brak miejsc do ruchu ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie mieszkasz teraz? Może znajdziesz okazję,żeby przyjechać do Warszawy. Zapraszam :)

      Usuń
    2. Teraz mieszkam w Stalowej Woli, to jest jakieś 5 godzin jazdy autobusem od Warszawy, ale mam nadzieję, że Warszawę odwiedzę jeszcze nie raz.

      Usuń
  4. Teraz taka piękna pogoda, że tylko korzystać z aktywności na świeżym powietrzu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, przy takiej pogodzie to trzeba ćwiczyć :) W końcu ruch to zdrowie.

      Usuń
  5. Właśnie z wiosną przychodzi do mnie zastrzyk energii i wracam do aktywniejszego trybu życia :). Do ćwiczeń wróciłam w lutym, ale raz one były, raz nie... Teraz postanowiłam wziąć dupę w troki, ale się okazało, że jedziemy jutro do Holandii i znowu nie poćwiczę :D. Ale - przynajmniej zaliczę spacery, bo takie bardzo lubię i robimy dość często jakieś wycieczki dookoła jeziora czy gdzieś w Gdyni szlakiem ulic ;P. Miejsc jest właśnie dużo, trzeba tylko umieć je wykorzystać - tak jak Ty! Z tym autobusem mnie rozbawiłaś, choć dawno nie miałam takiej sytuacji, bo swego czasu przerzuciłam sie na samochód. Szybciej w domu, mogę sobie pośpiewać (a nie umiem xD) hah więc sama rozumiesz :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo ale masz fajnie :D W takim razie życzę Ci wspaniałej podróży. Spacery są wspaniałe, mogłabym spacerować cały dzień, gdybym tylko mogła. Wiosną od razu jakoś człowiekowi żyć się bardziej chce, słonko świeci więc i my jakoś stajemy się aktywniejsi. Ty też lubisz śpiewać? Ja uwielbiam muzykę, uwielbiam śpiewać, a też nie umiem :D

      Usuń
  6. Tak Aniu, dobrze że piszesz o ruchu. On jest dla człowieka bardzo ważny. Kijki w łapę i ruszamy. Sama ostatnio staram się więcej chodzić. Przez zimę się tak zasiedziałam. Kiedyś jak szłam na Giewont szedł za mną Pan który miał może 75 lat. Był w świetnej kondycji, naprawdę. Pochwaliłam go oczywiście a on na to : Proszę Pani, gdybym ja się nie ruszał, dziś byłbym na wózku inawalidzkim. Ale walczę ze swoimi bólami słabościami. Dziś jestem 21 raz w tym miejscu jutro będę 22 raz na Rysach. Ja sobie nie wyobrażam dnia bez ruchu. - Muszę powiedzieć że mnie ten Pan zagiął totalnie. Wielki szacunek.

    OdpowiedzUsuń

Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...