20 stycznia 2016

Co mi daje pisanie bloga?

Dzisiaj na blogu, trochę z racji braku innych pomysłów na posty, pomyślałam, że czas trochę podsumować i napisać co tak właściwie powoduje, że lubię tutaj pisać. Może ktoś akurat rozpoczyna przygodę z blogowaniem albo planuje, ale się waha. Może kogoś te słowa zachęcą do podjęcia decyzji o pisaniu bloga. 

Jak to się wszystko zaczęło? 

Pomysł na pisanie bloga zrodził mi się już bardzo dawno, mniej więcej tak, jak rozpoczęłam studia - na przełomie 2006/2007 roku. Wiedziałam, że bardzo lubię pisać i chcę jakoś pokazać i przekazywać innym to, o czym myślę, ale też wiedzę na tematy, które mnie interesują np o zwierzętach lub pokazywać Wam fajne miejsca w Warszawie. 




Większość ludzi, szczególnie dziewczyn, z mojego pokolenia, pamięta z pewnością czasy zwykłych papierowych pamiętników. Każda z nas miała taki swój zeszyt, w którym zapisywała wydarzenia dnia codziennego. Prawie każda. Ja nie miałam takiego. Prowadziłam pamiętnik ale taki do wpisywania się oraz złote myśli. Jednak bardzo lubiłam pisać listy do koleżanek. Nie wiem czemu, ale bardzo lubię opisywać coś komuś, opowiadać. Nie tylko samej dla siebie. Moje listy miały nieraz gigantyczne ilości stron :D Jednak z czasem ta tradycja jakoś przeminęła. 

Potem zaczęła się "era portali społecznościowych" :D - najpierw była Nasza Klasa, potem forum Bajmowe, potem Facebook - w tych wszystkich miejscach zaczęłam poznawać nowe, fajne osoby - głównie takie, z którymi mogę dzielić się moją pasją do muzyki :) W związku z tym pisałam dużo maili do tych osób, do dziś piszę - teraz już nie tylko przez pocztę ale też czaty na FB. Nie wiem, z czego to wynika, ale mam taką potrzebę dyskusji i wypowiadania się. 



Wiele osób też radzi mi, że nadawałabym się do pracy jako nauczycielka albo właśnie przewodnik po Warszawie. Pamiętam jak byłam na dniu otwartym mojego liceum i moim zadaniem było oprowadzanie kandydatów po mojej szkole. Wtedy nawet jedna pani nauczycielka powiedziała, że dobrze mi idzie takie oprowadzanie i opowiadanie :) 

POCZĄTEK BLOGOWANIA 

Więc zaczęłam myśleć o pisaniu bloga. Co prawda wcześniej pisałam bloga o Bajmie - moim ulubionym zespole. 

Jeśli ktoś chciałby tam zajrzeć, to zapraszam pod ten link


Jednak po jakimś czasie brakowało mi tematów do pisania oraz czytelników. Pisałam głównie sama dla siebie. 

Z czasem jednak założyłam sobie bloga fotograficznego (fotobloga), w którym wrzucałam swoje zdjęcia. Jednak po kilku miesiącach i tego mi się odechciało. 



Potem pomyślałam, że mogłabym na blogu pisać recenzje przeczytanych przeze mnie książek. Jednak też zabrakło mi motywacji i blog usunęłam. Wtedy pomyślałam, że blogi to chyba nie dla mnie. Do tego potrzeba dużej cierpliwości, której mi brakowało. 

Na pewnej rozmowie kwalifikacyjnej....

Pewnego razu, na początku stycznia 2014 roku zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy w telemarketingu.  Nie wiem, czemu się zgłosiłam do takiej pracy, ale wiadomo - tonący brzytwy się chwyta :D Jechałam wtedy na Mokotów tramwajem i miałam pechowy poranek, bo złapał mnie kanar :( bo jechałam na ulgowym bilecie, choć powinnam na normalnym, ale ceny warszawskich biletów są wysokie i nawinie sądziłam, że może jakoś się uda przejechać. Jak widać, nie da się :D. Z tego powodu zestresowałam się jeszcze bardziej na rozmowie, a zależało mi wtedy na tej pracy. 



Kiedy już siedziałam w pokoju z panią, która mnie przepytywała, nie potrafiłam wydobyć z siebie odpowiednich słów, żeby przekonać, że nadaję się do tej pracy. Opowiadałam wtedy o wszystkim, w ogóle pierwszy raz byłam na tak długiej rozmowie o prace, trwała z pół godziny a może i dłużej. Pani wypytywała mnie też kim widzę się za 5 lat, w jakiej pracy. Odpowiedziałam wtedy, że albo w redakcji czasopisma (najlepiej podróżniczego lub o zwierzętach lub o zdrowym stylu życia itd) albo w zoo. I wtedy ta pani dała mi dwie rady - żebym zaczęła wolontariat w zoo oraz prowadzić bloga. Dzięki wolontariatowi będę mogła z czasem dostać pracę w zoo, a dzięki blogowi z czasem może ktoś dostrzeże moje umiejętności i zechce ze mną współpracować ;) 

OD SŁÓW DO CZYNU

Po wyjściu z tego miejsca wybrałam się na długi spacer i zastanawiałam się nad tym, co usłyszałam. I doszłam do wniosku, że to wcale nie taki głupi pomysł. Z tym zoo i z blogiem. Może tym razem się uda...planowałam od tamtej wiosny (2014), ale niestety, odeszli wtedy moi kochani dziadkowie :(. Bardzo przeżywałam wtedy i nie mogłam się pozbierać. Dopiero w wakacje 2014 pojechałam do zoo, do azylu,w którym miałam praktyki o przyjęcie na wolontariat. Jaka byłam szczęśliwa, kiedy wracałam wtedy tramwajem z zoo i cieszyłam się, że będę wolontariuszką w zoo :D byłam tak szczęśliwa, jakby dostała prawdziwą płatną prace :D 



Niedługo potem, pod koniec wakacji, w sierpniu dostałam się do Jaka to melodia? i jakimś szczęśliwym zbiegiem okoliczności dotarłam wtedy do finału, dzięki czemu mogłam wystąpić w kolejnym odcinku, którego nagranie było dopiero we wrześniu. Wtedy też między moimi odcinkami, będąc w pełni szczęścia :D, postanowiłam na dobre rozpocząć pisać bloga, którego właśnie czytacie. Nazwałam go "piosenkajestdobranawszystko" - bo tą piosenką zaczynał się mój odcinek JTM? i pomyślałam, że u mnie właśnie jest tak, jak w tej piosence. Nie umiem żyć bez muzyki, bez piosenek. Ten tytuł bloga można też interpretować inaczej - skoro piosenka jest dobra na wszystko, to i mój blog może taki być :) Chciałam, żeby był różnorodny, tak jak ja. Nie tematyczny - bo z czasem może zabraknąć weny twórczej. A wtedy pojawia się chęć na napisanie czegoś na inny temat. Dzięki temu blog może służyć zarówno mi jak i innym. Ja dzielę się z Wami - trochę swoim życiem, bo uważam,że może jakieś rady lub doświadczenia moje kogoś wesprą, dodadzą sił. 
Na blogu nie brakuje też muzyki, chętnie opowiadam się i dzielę moimi ulubionymi piosenkami i artystami. Piszę też o Warszawie - moim mieście, bo chcę Wam przedstawić stolicę nie taką, jaką zazwyczaj ludzie widzą - przepełnioną nowoczesnymi wieżowcami, korkami, śpieszącymi się ludźmi i wiecznym tłokiem w autobusach. Chcę i lubię opowiadać o miejscach, które są czasem mało dostrzegalne w mieście ale też ważne, np warszawskie Powiśle i Mariensztat (tuż obok starówki ale jakoś mniej odwiedzane), albo Park Szczęśliwicki z pięknym jeziorkiem i inne takie miejsca. Oprócz Warszawy pisze dla Was o miejscach, które odwiedziłam, w których jadłam w czasie podróży. Może ktoś się zainteresuje. Widzę, że dużo osób zagląda tu na post dotyczący tego, co i gdzie dobrego zjeść w Rzeszowie albo w Toruniu i miło mi, że komuś mogę się przydać tym blogiem. 



Nie brakuje u mnie też postów zoologicznych (choć dawno akurat takowego nie pisałam, ale wszystko w swoim czasie). Opowiadam o mojej pracy w azylu, trochę też o moich przyjaciółkach, znajomych, o ważnych dniach i chwilach w moim życiu. Tematów mi zazwyczaj nie brakuje, tylko czasu na dłuższe pisanie. Mam nadzieję, że przez ten rok będziecie równie często zaglądać tu na bloga. Dziękuję tym, którzy tutaj lubią zaglądać, tym częściej i tym rzadziej zaglądającym. Chciałam właśnie, żeby ten blog był dla każdego, żeby każdy z Was mógł znaleźć w nim coś dla siebie, interesujące tematy. 

NOWE ZNAJOMOŚCI

Blog, oprócz samego pisania postów, dał mi również możliwość poznania nowych osób, które często piszą mi miłe słowa pod nimi. Lubię właśnie jak ktoś pisze dłuższe, ciekawe wypowiedzi, wtedy wiem, że kogoś faktycznie zainteresowało to, o czym pisze, a nie robi tego tak (za przeproszeniem) "na odwal się, byle napisać komentarz" :D Dzięki niektórym osobom mogę też wznowić wymienianie się pocztówkami :) Już nawet wysłałam do kilku osób i otrzymałam od nich również piękne kartki. Postaram sie Wam wysyłaś pocztówki przy okazji moich podróży. Jakby ktoś jeszcze miał chęć to proszę napisać swój adres na mojego maila: anusiawawa87@gmail.com lub aniaa68@poczta.onet.pl 

A jak zaczęła się Wasza przygoda z blogiem? 



10 komentarzy:

  1. Moja historia z rozpoczęciem blogowania nie była taka zawiła. Pamiętnik papierowy kiedyś prowadziłam, mam go do teraz. Złote myśli i pamiętniki dla znajomych także posiadam, są niezłym wspomnieniem. Fotobloga chyba nigdy nie prowadziłam, a przynajmniej tak mi się wydaje. Pomysł, aby zacząć pisać, zrodził się podczas praktyk w szkole i wówczas założyłam bloga, czyli we wrześniu 2014 roku. O czym mniej więcej wspominam u siebie, to już wiesz :) Pocztówki, podróże, książki, nieco muzyki i innych rzeczy, które pojawiają się rzadziej.
    Jak będę w Polsce to chętnie wymienię się z Tobą pocztówką, więc wówczas na pewno się odezwę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bo jeszcze Tobie nie wysyłałam żadnej pocztówki z Warszawy ;)

      Usuń
  2. Oo, naprawdę to się zaczęło od rozmowy kwalifikacyjnej? :D Ciekawie, nie powiem. A co do kanara - wiesz, ja jechałam bez biletu - w sumie norma u mnie. I się zagadałam z koleżankami. I to był jeden jedyny raz, kiedy nie zwiałam i dostałam mandat, a zbierałam wtedy na wakacje :( Potem już uciekałam :D
    Też wolę wypowiedzi dłuższe, choć akurat przy recenzjach książek o takie opinie ciężko :D Przynajmniej ja tak to widzę :D
    Pamiętniki.... Tak, mam ich chyba z 3 stare :D i bloga pamiętnikowego też miałam, a teraz wydaje mi się to takie... zbyt osobiste... ale ludzie za małolata 12-13 lat robią różne głupoty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, czasami takie rozmowy mogą nas zainspirować ;)
      Tak, jak się jest nastolatką to się robi różne rzeczy :D

      Usuń
  3. Niezła historia u Ciebie z tym blogowaniem :). PS. Obrazki mi się podobają hah :D. U mnie było nieco prościej - prowadziłam kiedyś postcrossingowego bloga, ale czas i obowiązki w pewnym momencie mnie zjadły. Później pasja powróciła i postanowiłam pisać o wszystkim - i już nie wyobrażam sobie tego nie robić.
    Pamiętnik mam do dziś! Nie piszę w nim tak często, bo raz na kilka miesięcy się zdarza, ale mam :D!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że spodobają Ci się obrazki ;) odrobina humoru jeszcze nikomu nie zaszkodziła ;) taki blog o wszystkim jest dobry - nie masz wtedy ograniczonych tematów do pisania, zawsze jak brakuje Ci weny w jednym temacie to piszesz o czymś innym.

      Usuń
    2. dokładnie tak jak piszesz! szerokie pole do popisu ;)

      Usuń
  4. Również miałam pamiętnik, taki i taki. Jednak ten mój osobisty został szybko spalony, pozostały pamiętniki z wpisami od znajomych. Ale miałaś fajną inspirację do założenia bloga. Wolontariat w zoo?! Ale super! Szkoda, że ja nie mam takiej możliwości. Moja przygoda? Miałam już kilka blogów, ten jest kolejny, ale o tym jak się wszystko zaczęło może też za jakiś czas napiszę u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jestem wolontariuszką w zoo już 1,5 roku :) więcej o tym pisałam tutaj na blogu

      http://piosenkajestdobranawszystko87.blogspot.com/2015/11/ptasi-azyl-1.html

      W takim razie będę zaglądać do Ciebie :) dziękuję za komentarz:)

      Usuń
  5. Świetne obrazki, zawierają takie prawdziwe treści!
    Skoro lubisz pisać powinnaś zostać słynną pisarką, jak Hemingway:)

    OdpowiedzUsuń

Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...