08 grudnia 2015

PRACA W EMPIKU

Kochani!

Wybaczcie, że ostatnio rzadziej tutaj piszę, ale właśnie znalazłam pracę. I to nie byle jaką. Co prawda tymczasową, bo na miesiąc, ale zawsze dobre i to. Może to dziwnie zabrzmi, ale ja zawsze chciałam pracować w Empiku, chociaż spróbować na krótko zobaczyć jak to jest. A empikowy towar  - książki, płyty, czasopisma - jest mi bardzo bliski. Sama od małego chodziłam, najpierw z rodzicami, potem z koleżanką, potem sama - do Empiku na Marszałkowskiej w Warszawie. Lubię tam chodzić gdy są gośćmi fajni artyści. Zawsze jak jestem w innym mieście to jeśli jestem w jakiejś galerii lub jest inny empik "niegaleryjny" jak np ten w Poznaniu na ul. Św. Marcin (w pobliżu placu Wolności) to zawsze kieruję swe kroki do Empiku :D no cóż - tak mam. Takie małe uzależnienie, rytuał. Uwielbiam w wolnej chwili chodzić do Empiku, ponieważ lubię jego atmosferę, szczególnie tych większych salonów właśnie, jak na Marszałkowskiej, gdzie każdy dział jest ogromny, na 3 piętrach się to wszystko mieści. Uwielbiam zanurzać się wśród książek - co prawda ja książki wypożyczam, ale lubię chodzić do Empiku w celu poszukiwania jakichś ciekawych tytułów do wypożyczenia później z biblioteki. Co prawda na nowości zwykle muszę trochę poczekać w bibliotece, ale przynajmniej dodam do mojej listy książek kolejną do przeczytania. Np ostatnio kusi mnie książka "Dziewczyna z pociągu". Widzę, że już jest w mojej bibliotece, muszę się tylko ustawić do kolejki :D 




Oprócz książek, jak wiecie, kocham też muzykę, szczególnie polską. Ostatnio trochę mniej kupuję płyt, bo nie miałam za co, ale kiedyś nie wyszłam z empiku bez kupionej płyty :D Takie czasy studenckie :) U mnie w Empiku są też takie jakby stanowiska do słuchania muzyki, można założyć słuchawki, wybrać odpowiednią muzyke i słuchać np zanim się kupi daną płyte. Ile razy ja tak słucham sobie muzyki :D Przy okazji zawsze jakiś gość specjalny się trafił to zostawałam żeby posłuchać wywiadu lub minikoncertu. 

Czasopisma też bardzo lubię czytać, szczególnie taką albo o tematyce zdrowotnej/fitness itd albo podróżnicze i zoologiczne i inne też oczywiście. Także asortyment Empiku mam w miarę dobrze poznany. 

Dlatego tak bardzo się ucieszyłam, gdy otrzymałam telefon z agencji pracy tymczasowej, że przyjmują mnie do pracy na miesiąc do Empiku. Co prawda nie na Marszałkowskiej, ale trochę dalej ode mnie, w galerii Sadyba Best Mall. Jest to empik dużo mniejszy - wydawało mi się, że będzie mi łatwiej go ogarnąć, ale jednak nie jest to takie proste. Bo tutaj wszystkie działy są jakby w jednym. Nieraz ludzie pytają mnie o gry komputerowe lub gry dla dzieci, a nie znam się za bardzo na tym. Zawsze jednak jest to dla mnie okazja, żebym się czegoś nauczyła. Wtedy idę do któregoś kolegi czy koleżanki z pracy i pomaga w znalezieniu gry czy filmu. 



Jednak w ostatnim czasie sporo się nauczyłam. Wiem już jak pomagać szukać ludziom tego, co chcą kupić. Muszę iść do takiego komputera  i sprawdzić czy produkt jest u nas w salonie i w jakim dziale i wtedy idę szukać. Oprócz doradzania ludziom pracuję też na kasie. W tym okresie jest to szczególnie ekstremalne zajęcie, bo ludzie ustawiają się do mnie w długim ogonku :D Ale zawsze miło jest jednak. Ludzie są dla mnie w większości przypadków wyrozumiali, że dopiero uczę się obsługiwać kasę. Chociaż zdarzają się i naburmuszeni ludzie. Ale staram się nimi nie przejmować. Jest tyle pracy w Empiku i tylu pracowników (chyba z 20 i więcej osób tam pracuje, nawet nie pamiętam imion wszystkich). 

Oprócz tego, jak pisałam, miałam jedną nockę w pracy w Empiku. Było to aż 9 godzin. W tym czasie musiałam uporządkować cały Empik. Na początku dobrze mi szło i po 2 godzinkach porządkowania kalendarzy, zabrałam się za książki. Mogłam wtedy na spokojnie zobaczyć co gdzie leży, gdzie jakie są działy. Przeglądałam różne książki. Potem zabrałam się za płyty i filmy DVD, potem czasopisma i artykuły papiernicze. Jednak tak około 4 godziny już ledwo patrzyłam i miałam dość, głowa - miałam wrażenie, że zaraz mi odpadnie, musiałam napić się kawy! :D o 4 nad ranem ale bez tego nie dałabym rady. Potem trochę nabrałam sił. Potem przyszła kierowniczka i zwróciła mi uwagę, że kartek pocztowych nie uporządkowałam :D no nieeeeeee..... a tak chciałam zrobić dobre wrażenie, starałam sie jak mogłam a niektórzy zamiast widzieć czyjeś starania to zawsze powiedzą Ci najpierw co zrobiłam nie tak :D Niestety większość osób, z którymi pracuję chyba ma zupełnie inne nastawienie do tej pracy. Tak naprawdę dużo się dzieje, wszyscy się denerwują, wiadomo - gorący okres przedświąteczny - dlatego nie ma za bardzo czasu na rozmowę z innymi pracownikami, taką na luzie. Chyba sie też za bardzo przyzwyczaiłam do pracy w zoo, gdzie zaraz po "cześć", pytają mnie co słychać i mimo iż jest dużo pracy, to pracujemy w dobrych nastrojach, nawet wiosną i latem, kiedy jest mnóstwo ptaków do wykarmienia. Podobnie w biurze. Ale za to mogę sobie pogadać miło z klientami. Wczoraj jedna pani pytała mnie czy mogłabym jej polecić jakieś książki podróżnicze. Akurat to mój ulubiony dział książek. Poleciłam jej Cejrowskiego "Wyspę na Prerii". Opowiadałam trochę też o tym podróżniku, pani była zachwycona :D Wczoraj pod koniec dnia udało mi się kilku osobom skutecznie pomóc w poszukiwaniach wybranych książek i innych rzeczy. Także płyty Garou - którego lubię. A w tle lecą piękne przeboje - jak dla mnie - piosenki moich ulubionych polskich artystów - np Andrzeja Piasecznego, Golców, Michała Bajora, Ani Dąbrowskiej, inne świąteczne przeboje, także akurat muzyka leci pod mój gust :D 

Podsumowując mój post, powiem tak. Praca w Empiku do łatwych nie należy. Szczególnie jak ktoś pierwszy raz pracuje w jakimkolwiek sklepie. A ja do takich się zaliczam (chociaż szukałam pracy we wszystkich empikach w Warszawie, to dopiero teraz mnie przyjęli, ale to z agencji pracy). Szczególnie trudno jest w takim okresie jak grudzień, gdzie ludzie kupują czasem i z kilka książek na raz :D Po kilku godzinach stania za kasą lub chodzenia po sklepie i rozkładaniu towaru lub pomaganiu ludziom można poczuć ogromne zmęczeni. Jest tylko 15 minutowa przerwa, podczas której mam tylko czas na zjedzenie jednej kanapki, napić sie i skorzystać z łazienki. Także chwilowo moja dieta, nad którą pracowałam, się trochę rozregulowała. To znaczy, nie wróciłam do starych nawyków żywieniowych. Staram się jeść nadal ciemne pieczywo. Ale niestety zdarza mi się pić kawę albo colę, bo muszę sie jakoś pobudzić a jak przychodzę do domu bardzo potrzebuję zjeść coś ciepłego i sycącego, a przychodzę późno - o 19.00. Także taka praca jest mega wyczerpująca. Nawet bardziej niż w ZOO. 



Ale (wiem, że zdania nie zaczyna się od Ale :D ). Ale ja kocham swoją pracę. Za ten wysiłek, który wkładam w swoją pracę, za to, że mogę mieć wszystkie ulubione książki i płyty na wyciągnięcie ręki, choć nie mogę ich kupić :D, ale lubię gdy widzę, jak klienci kupują coś co i ja lubię albo pytają o coś co jest mi bliskie np książki podróżnicze. Mogę być na bieżąco z nowościami. Uczę sie też takiego kontaktu klientem, chociaż sam kontakt z ludźmi mnie nie stresuje, nabrałam odwagi dzięki występom w Jaka to melodia? :) 

Dzisiaj mam dzień wolny, dlatego mogę napisać tutaj na blogu i zajrzeć na inne blogi. Czuję się wyczerpana po tygodniu pracy. Wiem, że to praca tylko na miesiąc, jak na razie, ale chcę dać z siebie maksymalnie wszystko. Nawet nie po to, żeby zadowolić kierownictwo :), ale dla mnie ważniejsze jest to, że ja sama czuję satysfakcję z tej pracy. Lubię też widzieć uśmiech na twarzach ludzi, którym pomogę znaleźć wybraną książkę (bo jakoś o książki najczęściej mnie pytają). Kolega mi poradził, żebym kręciła się przy takim dziale, w którym czuję się najmocniejsza to wtedy będą ludzie o to pytać najczęściej. Także jest coraz lepiej. 


5 komentarzy:

  1. Cieszę się że znalazłaś pracę, myślę że po tym miesiącu na pewno zaproponują ci dłuższy etat. Ważne by robić to co się kocha, na siłę nie ma co się męczyć. Na pewno docenią Cię jak nie w tej to innej pracy. A widzę że jesteś twardą i odważną kobietą, więc dasz radę. Ja trzymam kciuki za Ciebie i życzę powodzenia ☻

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie, że udało Ci się znaleźć pracę (nie jest ważne, że tylko na miesiąc, bo różnie bywa i mogą to przedłużyć!)! :) Tym bardziej, że robisz to, co lubisz i sprawia Ci to przyjemność, nawet gdy wracasz zmęczona do domu. Chyba to jest najważniejsze - robić to, co się lubi. Kiedy pracowałam na poczcie także byłam zadowolona, mimo że czasem naprawdę wracałam padnięta i od razu szłam spać, a na drugi dzień szłam rano na zajęcia. Trzymam kciuki za rozwój wydarzeń po tym miesiącu oraz jak najlepszy kontakt z klientami! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło, że jesteś tak zadowolona z tej pracy! Trochę Cię rozumiem - bliskość tych wszystkich ukochanych rzeczy typu książki, płyty i gazety! Tylko nie wiem, czy dla mnie to byłoby takie dobre - weź tu się powstrzymaj od zakupu tych wszystkich dobroci :D. Mogę Ci tylko życzyć powodzenia <3! I samych miłych klientów :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, ja pracuję na stosiku z kosmetykami to przynajmniej dostaję premię od sprzedaży - a ty? Tzn. jak komuś doradzisz czy coś to liczy się to dla ciebie jakoś?
    A kierowniczki zawsze się czepiają, bleh... W Empiku pracować bym nie chciała, bo to nie tylko książki, ale już taki Matras... xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Każda praca czegoś nas uczy, chociażby taka tymczasowa. Uczymy się trochę tego, trochę tamtego i coś zawsze zostaje w głowie. Wspaniałego czasu w pracy Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń

Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...