05 listopada 2015

Schudnąć, czyli zmienić styl życia na zdrowy! #1

Witajcie,
Ostatnio na blogu pisałam o moim (jednym z dwóch) postanowieniu aktywnego szukania pracy i dzieleniu się tutaj na blogu efektami moich wysiłków. Muszę przyznać, że od napisania ostatniego postu coś ruszyło się do przodu w związku z tym, ale o tym napiszę w przyszłym tygodniu :D Dziękuje Wam za miłe komentarze, w którym pisaliście, że trzymacie kciuki :) Dziękuję za wsparcie. Jest to dla mnie bardzo ważne. Jestem osobą, która lubi mieć świadomość, że ktoś mnie wspiera w moich marzeniach. Dziękuję!



Dziś chciałam opowiedzieć o drugim postanowieniu, nie tylko na najbliższe tygodnie i miesiące, ale też na zawsze. Bo warto zmienić swój styl życia i odżywiania się na zdrowy.

Postanowiłam w końcu zabrać się za skuteczne, systematyczne odchudzanie. Tak, po raz kolejny. Wiem, co roku na wiosnę mówię sobie "zacznę się odchudzać", "zmienię swój styl życia, odżywiania się", "Chcę zdrowo się odżywiać". Jednak mój zapał gasł po kilku tygodniach. Szczególnie słabą wolę mam w wakacje lub podczas innych podróży, gdzie niemal każda kawiarenka czy stoisko z lodami kusi mnie, żeby wstąpić i kupić coś do jedzenia. Nie będę ukrywać, że lubię jeść. Od dawna lubiłam. Szczególnie ciągnęło mnie do tego, co słodkie. Potem miałam wyrzuty sumienia, postanowiłam, że "od teraz nie będę jeść słodyczy, frytek czy słonych przekąsek". Ale moje postanowienia poszły w niepamięć np kiedy jestem w odwiedzinach u rodziny czy przyjaciółki, której mama zawsze mnie częstuje ciastami czy pyszną zupą, mówi, że zrobiła to specjalnie dla mnie - i jak tu odmówić. 2 lata temu jeździłam nawet na wizyty do dietetyczki do Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, byłam też na jednej wizycie w NaturHouse, ale jakoś moja silna wola była za słaba.



Dodatkowo mój apetyt zwiększają hormony, których mam zaburzenie. Wiem, że nie powinnam jeść, ale coś, jakaś siła w moim umyśle powoduje, że mam ogromny apetyt na słodycze (to w szczególności), niczym wampiry na krew :D Tak mi się skojarzyło, ale uczucie głodu mam podobne. Może nie tyle właśnie głodu, co chce, potrzebuję poczuć słodki smak.

Jednak niedawno przeczytałam pewien artykuł w jednym z kobiecych magazynów, że na odchudzanie nigdy nie jest za późno i że jesień też może być dobrym okresem na rozpoczęcie walki z kilogramami. Wtedy pomyślałam, że może to i prawda. Skoro zabrałam się za aktywne szukanie pracy, to i mogę do tego dorzucić aktywne odchudzanie. Aktywne, znaczy dla mnie tyle, że będę pisać tutaj o swoich etapach, kolejnych krokach. Lubię mieć napisane, co zrobiłam. Jakoś dobrze to na mnie wpływa. Mam teraz jakiś obraz tego, co robię.



Zaczęłam od tego, że ...zaczęłam inaczej myśleć o odchudzaniu. To nie tylko zrzucenie kilogramów. To też zmiana stylu odżywiania i stylu życia! Ostatnio słowo "zmiana" jest bardzo popularne. Nie tylko w polityce. Postanowiłam i ja coś zmienić w sobie. Do tej pory moim największym problemem było (zarówno w szukaniu pracy jak i schudnięciu) brak systematyczności, brak silnej woli. Brakowało mi też motywacji. Jednak teraz mój blog (mam nadzieje) pomoże mi odnaleźć w sobie te cechy.



Od czego zacząć, żeby zacząć zdrowo się odżywiać i zmienić styl życia.

Ja zaczęłam najpierw... od głowy! Bo wszystko jest w naszej głowie. Tylko wtedy będziemy do czegoś dążyć, jeśli tego naprawdę chcemy! Przyznam się szczerze, że najbardziej podziałało na mnie mój ostatni występ w programie Jaka to melodia? Każda chwila w tym studiu jest dla mnie spełnieniem marzeń, ale o ile co do samego występu nie mam wobec siebie większych zastrzeżeń, o tyle co do mojej figury poczułam wstyd do samej siebie, że wyglądam tak grubo. :( Chciałabym zrobić wszystko, aby, jeśli dojdzie kiedyś do kolejnego występu, to chcę się sobie podobać, nie wstydzić sie swojej figury. Z powodu mojej nadwagi też mam taki problem, że tam zawodnicy tańczą z tancerzami w trakcie odcinka. Ja zwykle po takich tańcach mam zadyszkę...muszę mieć chwilę czasu, żeby po wysiłku dojść do siebie. A z tego powodu potem, gdy nacisnęłam przycisk gdy była piosenka Erica Claptona, to w głowie dobry pomyślałam tytuł "Tears in Heaven", ale z tego wszystkiego, z tej zadyszki, nie pomyślałam tak, jak trzeba i powiedziałam "Leyla". Może dla innych to był nic nie znaczący błąd, moment, chwila nieuwagi. Jednak dla mnie było to dla mnie samej momentem krytycznym. Gdybym była w dobrej formie fizycznej, pewnie nie doszło by do takiej pomyłki.



Dlatego tak bardzo chcę zmienić swój styl życia, po to, by zrzucić zbędne kilogramy. Mam już pewien plan. Oto rzeczy, które będą mi pomagać w schudnięciu.

  • Zeszyt,który kupiłam i w którym będę prowadzić "Mój dziennik odchudzania"

  • Ten blog, w którym będę pisać kolejne etapy odchudzania

  • Książka Michela Montignaca "Szczupła bez wyrzeczeń", którą poleciła mi pani dietetyczka

  • Książka dr Jadwigi Górnickiej "Mądre odchudzanie", w której można wpisywać co tydzień swoją wagę i wymiary. Są też tabele kalorii i inne przydatne informacje na temat odżywiania i ćwiczeń. Będę to stosować. 





  • Czasopisma o zdrowiu (artykuły o dietach)



  • Przykładowe przepisy na niskokaloryczne posiłki zebrane z Internetu, blogów, książek itd. 



Więcej o tym napiszę za tydzień! 

16 komentarzy:

  1. Te obrazki, które wkleiłaś są rewelacyjne, hahha :D :D :D I niestety pod tym ostatnim mogę się podpisać :/ Też swoje odchudzanie przekładam do następnego poniedziałku. Ale zrobiłam już postęp w znacznym ograniczeniu soli. Niestety bardzo lubię jeść na słono (dla mnie nawet słodycze powinny być słone:D ), co zbyt dobrze też na figurę nie wpływa.
    Kiedyś ktoś mi polecił, żeby w chwili ochoty na słodkie jeść suszone banany, ale mi jakoś one nie smakowały...
    Trzymam kciuki za malejące kilogramy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się podejść trochę do tematu z humorem :) Jesienią nie zaszkodzi trochę się pośmiać :D Takie obrazki, jak widać, sądząc po komentarzach, bardzo uatrakcyjniają wpisy blogowe :)
      Co do apetytu na dany smak, to wiem, co masz na myśli. Ja właśnie mam ciągłą chęć jedzenia lub picia czegoś słodkiego. Mam to chyba po babci, bo ona też lubiła słodkie, prawie do końca życia jadła ciasta i piła mocno słodzoną herbatę. Ja jednak staram się wybierać teraz takie jedzenie, które jest słodkie, ale nie takie niezdrowe, np owoce :). Suszonych bananów nigdy nie jadłam, ale te normalne tak. bardzo lubię podkradać się z azylowej kuchni z zoo, przynajmniej mam za darmo banany i inne owoce :D.

      Usuń
    2. :D No ładnie! Podkradasz zwierzątkom obiad :D

      Usuń
  2. Widzę, że szykują się tutaj kolejne ciekawe cotygodniowe posty :) trzymam ogromnie kciuki za to co sobie założyłaś bo wiem, że warto - widzę w Tobie mega upór na zmiany w życiu :) obrazki są genialne! Ja także mam nadwagę, problemy hormonalne, ale nie ukrywam, że jestem też trochę łakoma i nieraz muszę po prostu zjeść coś słodkiego! Staram się pić dużo wody, ograniczyć gazowane napoje i soki z kartonów jak na razie bo z tym to cała moja rodzina miała problem. Teraz w Niemczech jest nieco łatwiej się zaprzeć i postawić na swoim bo tam w sumie rzadko jem niezdrowe rzeczy :) trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ty mieszkasz w Niemczech? Na stałe, czy na jakiś czas? Moja przyjaciółka rozważała niedawno wyjazd do pracy do Niemiec, ale sie waha. Ja się staram ją od tego odciągnąć, bo...boję się ją stracić. potem możemy już tak często sie nie widywać i będę tęsknić za nią..no ale może tam będzie jej lepiej.
      Co do zdrowego żywienia, to też staram się teraz zamieniać słodkie napoje na wodę. Jedynie na śniadanie nie umiem pić wody, zawsze musi być herbatka z cytrynką. Tak się przyzwyczaiłam i bez tego nie mam energii rano. :) Miło mi, że lubisz czytać moje posty ;) Postaram sie, żeby były ciekawe.

      Usuń
  3. Rysunki świetne:)
    Co do odchudzania to trzeba nabrać tylko odpowiednich nawyków żywieniowych. Np. wędliny spożywamy z sałatką, a nie z chlebem. Nie popijamy w czasie jedzenia, a dopiero 2 godz. po. Tak radzi Michał Tombak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację. Muszę w sobie wyrobić nowe, zdrowe nawyki. Często w pośpiechu dnia codziennego nie myślimy o tym, ale spróbuję znaleźć teraz ten czas :)

      Usuń
  4. Mi też by się przydało! Ja nie jestem fanem odchudzania. Wolę zjeść tak jak lubię, a potem sobie pobiegać lub poćwiczyć. Masz racje wszystko zaczyna się od głowy. Ja mam tak,że do czegoś nowego muszę się zmuszać (np. robienie co dziennie brzuszków), a po jakimś tygodniu wchodzi mi to w krew i nawet źle się czuję , jak zapomnę tego zrobić :) Słyszałam ,że jak rano się ćwiczy to spala się tłuszcz, a jak wieczorem to buduje się tkankę mięśniową :) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ja też nie jestem fanką odchudzania. Raczej chciałabym przejść na zdrowe odżywianie. Ale na początek chciałabym zrzucić chociaż parę kilo by się przydało. Chcę tylko pozbyć się złych nawyków, np. nie podjadać między posiłkami i odmawiać, gdy np. ktoś częstuje mnie czymś słodkim. Właśnie ja nie lubię się zmuszać, chcę aby to samo weszło mi w krew, a potem się już przyzwyczaję i będę zdrowo jadła, bez myślenia, że się odchudzam.

      Usuń
  5. To ja ze swojej strony polecę ci "Jak się nie odchudzać". Jest to zbiór praktycznych rad, które zadbają o twoje zdrowie w trakcie zrzucania kilogramów ^^ Motywujące według mnie jest też przeglądanie filmików na YT osób, które ćwiczyły np. z Chodakowską czy Mel B i zrzuciły kilogramy i chwalą się efektami ^^
    Osobiście trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję, że twoje posty będą motywacją dla mnie do regularnych ćwiczeń :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nigdy nie oglądałam żadnych filmików ani nie czytałam książek Chodakowskiej. Chociaż kiedyś moja koleżanka wygrała udział w jakichś warsztatach na jej zajęciach. ;) Za to lubię czytać fajne książki. Dziękuję za polecenie. Już sam tytuł mi odpowiada. Ja może nazywam to odchudzaniem, ale właściwie chciałabym inaczej się odżywiać i więcej się ruszać. Dziękuję za wsparcie :)

      Usuń
  6. Szczerze :D? Ja też w wakacje sobie pofolgowałam! Byłam u rodziców -> nie miałam mojego sprzętu, a bieganie u mnie to srednio -> robiłam pyszności dla rodziców, sama przy okazji podjadałam -> pod koniec wakacji pracowałam więc też nieregularnie jadłam -> potem nie mogłam się odzwyczaić -> +2 kg na wadze. Jednak od tego poniedziałku nie zjadłam ani razu słodkiego, czekolady (poza syropem klonowym dodanym raz do śniadania), jadłam zdrowo, udało mi się poćwiczyć i od razu lepsze samopoczucie! Trzymam kciuki za Twój cel, na pewno Ci się uda! Osobiście nie jestem fanką Chodakowskiej itp. ale jeśli CI to pomoże, to oglądaj. Nie traktuj tego jako odchudzanie, bo mnie to np. w ogóle nie pomagało. Po prostu właśnie myśl, że zmieniasz styl na zdrowy. Pamiętam, jak zaczęłam się ruszać, ile z tego przyjemności było :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję wytrwałości. Ja też od tego poniedziałku wstrzymałam się z jedzeniem słodkich rzeczy. Z wyjątkiem porannej herbatki z cytryną i jedną łyżeczką cukru - nie umiem pić jeszcze herbaty bez cukru, ale po woli się przestawiam i na to. Ale co do czekolady to i ja jestem z siebie dumna, bo wczoraj przypadkowo zaczepiła mnie ankieterka na ulicy i zapytała, czy zgodzę się wziąć udział w badaniu rynku na temat napojów typu Nestea. Akurat bardzo lubie te napoje, wiec się zgodziłam a potem każdy jej uczestnik dostał czekoladę, ale o dziwo(!) nie zjadłam ani kosteczki. Przyniosłam ją do domu i dałam siostrze :D także jednak potrafię ;) Właśnie od teraz nie staram się myśleć o tym jako o odchudzaniu. Chce tylko prowadzić zdrowszy tryb życia. :) Dziękuję za wsparcie.

      Usuń
  7. Ojej jak mi miło :) Dziękuję za wspomnienie o mnie we wpisie, niesamowicie fajnie jest mieć świadomość, że w jakiś sposób wpływa się na innych :) Zyczę Ci powodzenia w tej zmianie, nie ma się czego bać i trzeba być pozytywnie nastawionym- to już połowa sukcesu :) Fajnie że zdecydowałaś się na prowadzenie dziennika odchudzania, to czarno na białym pokazuje nam jak się odżywiamy na co dzień. Ja się od jakiegoś czasu przymierzam do napisania o zdrowym, rozsądnym odchudzaniu, ale mam tak wiele do napisania na ten temat, że ciężko mi ubrać myśli w słowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię czytać Twojego bloga i ostatnio korzystam z Twoich przepisów, zrobiłam niedawno placuszki z cukinii wg Twojego przepisu i ten makaron z cukinią. Wiele razy próbowałam zacząć się odchudzać. Co roku, na Nowy Rok czy na wiosnę miałam początkowo silną wolę, ale potem znów wróciłam do starych przyzwyczajeń. Może nie wszystko, bo np nie kupuję już słodkich drożdżówek czy czekolady. Ale nadal np lubiłam kupować frytki czy inne słone rzeczy.
      Teraz chciałam inaczej do tego podejść. Bardziej zmienić styl odżywiania. Brakowało mi też takiej systematyczności, nie prowadziłam żadnego dziennika, więc nie widziałam efektów. Ale teraz pomyślałam, że jeśli prowadzę bloga, to mogę go wykorzystać dla zwiększenia motywacji :D

      Usuń
    2. Nawet małe z pozoru zmiany są cenne i ważne, bo przybliżają do wymarzonego celu :) Życzę dużo wytrwałości!

      Usuń

Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...