24 listopada 2015

PRZYJAŹŃ NA ODLEGŁOŚĆ

Kochani Czytelnicy!

Witajcie, co u Was słychać? Jeśli macie dziś trochę czasu, chciałabym Wam opowiedzieć o kilku osobach, które są dla mnie ważne. O nich (w większym lub mniejszym stopniu) pisałam już tutaj na blogu. Dziś również chciałam Wam pokazać, zaprezentować MOJE 4 NAJLEPSZE PRZYJACIÓŁKI!!! A jestem z nich dumna, z tego, że mam takie wspaniałe dziewczyny przy sobie, mimo iż żadna z nich nie mieszka w moim mieście, to potrafimy się przyjaźnić. To przyjaźń na odległość. Niemożliwe? A jednak. Chcę Wam pokazać, że można znaleźć prawdziwych przyjaciół w Internecie i dzielić z nimi swoje wszystkie tajemnice, problemy, radości, smutek. Dosłownie wszystko.



Często zastanawiamy się, czy relacje międzyludzkie, takie jak miłość i przyjaźń mogą istnieć na odległość. Nie znam się na miłości, bo jeszcze nie mam swojej drugiej połówki i nie umiem ocenić, ale wiem, że przyjaźń na odległość jest możliwa. Co prawda, jest trudna, często chciałoby się po prostu przytulić do nich, wylać łzy przy nich, poczuć ich bliskość, ale nie możemy. Jednak Internet i telefon umożliwiają nam codzienny, częsty kontakt.

To nie znaczy, że nie miałam znajomych w tzw. "realu", nie poznanych w sieci albo utrzymywanych głównie dzięki FB czy telefonowi. Jednak od pewnego czasu nie bardzo mam się z kim spotkać, tak umówić na kawkę czy spacer. Kiedyś bardzo lubiłam wychodzić na wspólne zakupy z koleżanką z liceum do KDT :D albo odprowadzać codziennie dawną przyjaciółkę na dworzec na pociąg. Uwielbiałam też chodzić do znajomych, służyłam im pomocą w nauce. Na studiach też miałam dużo znajomych. Jednak, odkąd skończyłam studia, zaczęłam pierwszą pracę, potem drugą, potem byłam i jestem bez pracy. Mam owszem wolontariat i bardzo lubię dziewczyny z mojego azylu, jednak nie spotykam się z nimi na co dzień.
W tych chwilach samotności bardzo pomógł  mi przetrwać Internet, a dokładniej Facebook, gdzie mogłam pogadać ze znajomymi. Moi znajomi to głównie osoby, z którymi jeżdżę i dzielę pasję koncertowo-muzyczną, szczególnie z fanami Bajmu oraz z zawodnikami Jaka to melodia? :D Kiedyś istniało też specjalne Bajmowe forum, gdzie poznałam 2 przyjaciółki, o których opowiem za chwilę. Była też Nasza Klasa, gdzie mogłam nawiązać nowe znajomości, potem przyszedł czas na Facebook i tam poznałam też kolejne 2 przyjaciółki, o których zaraz napiszę. Poznałam też Was - Czytelników Bloga, od niedawna mogę fajnie dyskutować z Wami. Szczególnie cieszy mnie Wasze wsparcie w moich postanowieniach - znalezieniu pracy i schudnięciu! :D


MOJE PRZYJACIÓŁKI NA ODLEGŁOŚĆ

1. MONIKA MICAŁ (MONIŚ ;)) - Z RZESZOWA

Moniś poznałam na forum Bajmowym. Jest wielką fanką Bajmu, Pectusa i Juli :D Dzięki niej mogłam spędzić wiele cudownych koncertów tych artystów. Czasami nawet w deszczu potrafimy się fajnie bawić, jak na Juli w Rzeszowie w 2013 roku. I to w Dzień Dziecka!:D Nie ma to jak wspólny taniec pod parasolem :D
Moniś jest szalenie fajną i pozytywną dziewczyną. Potrafi zawsze znaleźć dla mnie czas, kiedy jej potrzebuję, piszemy do siebie prawie codziennie, codziennie myślimy o sobie nawzajem, nawet śnimy o sobie w nocy! Często mamy telepatię, rozumiemy się bez słów, a przecież dzielą nas setki km między Warszawą a Rzeszowem. Staramy się przynajmniej raz w roku spotkać. Jednak nie zawsze mamy taką możliwość. A to praca Moniś, a to brak pieniędzy u mnie na  częste podróże czy koncerty :( Zostaje więc Facebook i telefony.
Ale nikt tak jak Moniś nie potrafi mnie wspierać. Codziennie pyta, jak się czuję, martwi się moim brakiem pracy. Nawet znamy osoby, które nie rozumieją naszej przyjaźni i chcą, żebyśmy nie były przyjaciółkami, ale nie poddamy się Moniś. Jesteśmy silne, bo jesteśmy razem. Pokażmy Moniś tym osobom, że z nami też powinni się liczyć :D Nie dajmy się.

A oto kilka innych zdjęć Moniś i mnie z Moniś :)

My z Moniś i znajomymi przed koncertem Bajmu - tu akurat w Złotych Tarasach - kupowanie prezentów dla Beaty i Kasi Pietras. Ten misio to dla Sebka (synka Kasi ;))
My z Kasią Pietras w Rzeszowie przed busem Bajmu :)


2. KASIA ANTOSZEWSKA - Z GNIEZNA

Z Kasią po biegu niepodległości - my nie biegałyśmy. Kibicowałyśmy :D


Kasia jest moją drugą przyjaciółką, ale tak samo ważną, jak Moniś. Nie umiem wybierać między nimi. Każdej z nich wiele zawdzięczam. Kasię również poznałam na forum Bajmowym, ale bliżej poznałyśmy się na naszej klasie. Mnie i Kasię połączyła również miłość do Muzyki. Nie tylko do Bajmu ale też Roberta Janowskiego! :D Osoba z takim samym gustem muzycznym nie mogła pozostać mi obojętna. :D Lubimy też innych wspólnych artystów - Garou, Celinkę Dion, a z solistów Jaka to melodia najbardziej lubimy Magdę Tul a z chłopaków Grzesia Wilka i Marcina Mrozińskiego ;D Nigdy nie zapomnę naszej pierwszej przygody z programem Jaka to melodia? już tam w studiu. Słuchałyśmy i oglądałyśmy 3 godzinną próbę Marcina i jego eurowizyjnej piosence "Legenda" :D Innym tyle dubli zaczęło przynudzać, ale nie nas! Z Kasia wspaniale się spędza koncerty. Byłyśmy razem i na Bajmie i na koncertach Roberta, i na Piasku :D i na Garou w Warszawie i Poznaniu. Czekam na wspólnego Stinga :D

Dzięki Kasi mogłam spełnić moje wielkie marzenie - namówiła mnie do rozpoczęcia statystowania na publiczności Jaka to melodia i dzięki niej poznałam Roberta Janowskiego :D Do dziś jestem Ci za to wdzięczna. Dzięki Tobie mogę znać i przyjaźnić się z Robertem :) Pamiętam też jego koncert w Bydgoszczy w 2011 roku i nasze relacje telefoniczne z jego koncertów. Dziękuję Ci za "Deszcz" :D i za wszystkie płyty i wiersze Roberta, które dałaś mi w prezencie. Dziękuję za wspólnie spędzony czas ..na koncertach, na Twojej działce, w Gnieźnie, wspólnych spacerów z psem Harrym i Piotrkiem, musimy się razem wybrać na zawody Nordic Walking.
My z Busem Bajmowym - obowiązkowe zdjęcie fanów Bajmu na każdym koncercie

nasze zdjęcia z Beatą w książce o Bajmie - ja w różowej kurtce z Beatą, a Kasia po prawej stronie, w oknie pociągu z Beatką i Agatą Pietras ;)




3. ANIA KALINOWSKA (DLA PRZYJACIÓŁ - KALINKA, ANULKA, ANUSIA ;)) Z TCHÓRZNICY

Anulkę poznałam dzięki...Robertowi Janowskiemu, na jego profilu na FB :D. Nigdy nie zapomnę jak pierwszy raz przegadałyśmy cały dzień na FB - w mojej pierwszej (nudnej) pracy a potem w domu :D Wtedy też poznałaś Moniś :)
Anię poznałam w bardzo trudnym okresie w moim życiu. Miałam ich kilka niestety, ale wtedy tylko Ania mnie rozumiała.

My w bufecie przed studiem JTM

Dziękuję Ci za to Anulka. Ty wiesz, jak ważny jest dla mnie Robert i jak bardzo za nim tęsknię, gdy długo nie mogę się z nim spotkać, a gdy już spotkam - mogę Tobie szczegółowo opowiedzieć.
Ania też bardzo przyczyniła się do mojego pierwszego występu w Jaka to melodia :) Nawet wystąpiłyśmy w jednym odcinku. Nigdy nie wyobrażałam sobie rywalizować z przyjaciółką, ale jednak tak było. ;D

Anusia jest bardzo dzielna mimo swoich problemów i trudności z poruszaniem, ale swoim serduszkiem potrafi zaczarować każdego człowieka. Jest moją najlepszą nauczycielką życia, i nie tylko moją ;))))) Robert Cię uwielbia za to wiesz o tym :D

My z Robertem ;)
Jej wielkim marzeniem jest spotkać się z Tomkiem Szczepanikiem i jego braćmi z zespołu Pectus ;)


4. KASIA DUDZIAK - Z KRAKOWA

Kasię znam najkrócej z dziewczyn, ale jej rola w moim życiu jest wcale nie mniejsza. Poznałyśmy się dzięki...Kasi Antoszewskiej. :D Najciekawsze między mną i przyjaciółkami jest to, że wszystkie się znamy, w większym lub mniejszym stopniu.

Kasia w górach - jej żywioł ;)


Kasia pomogła mi przez ostatni rok bardzo dużo. Zawsze mnie wspiera, szczególnie w poszukiwaniu pracy. Wiesz też ile dla mnie znaczy Robert. Mogę Ci o wszystkim powiedzieć.

Kasia prowadzi swojego bloga - tutaj możecie zobaczyć i poczytać. Kasia tak jak ja, uwielbia pisać, więc możemy gadać bez końca :) Uwielbia pewnego znanego Wilkołaka ;)

I Robbiego Williamsa. I dobrą francuską muzykę. No i góry! Kasia obecnie rozpoczęła kurs przewodnika po górach. Bardzo potrzebuje naszego wsparcia - jest teraz w trudnej sytuacji. Staram się zawsze znaleźć dla niej dobre słowo.

Kasia bardzo wspierała mnie w moich początkach kariery blogerki ;) Wierzyła we mnie, że kiedyś zdobędzie stałych czytelników. Lubiła i lubi nadal czytać moje wpisy, polecała innym mój blog. Dziękuję bardzo !!!


Marzę o tym, żeby w następnym roku spotkać się z Tobą i razem wybierzemy się w góry!


Blog Kasi

http://kasinyswiat.blogspot.com/

Podsumowując, chciałabym Wam Dziewczyny podziękować z całego serca, że jesteście ze mną, nawet jeśli daleko ode mnie. Nigdy od Was nie usłyszałam złego słowa, wręcz przeciwnie. To ja nie zawsze miałam dla Was czas, czasem potrzebowałam wyciszyć się, mieć czas dla siebie, trudno mi było nawet wstać z łóżka, ale to dzięki Wam nie poddaję się i mam Was za najlepszych przyjaciół. Piszę to do Was razem bo się znacie i wiecie o sobie. Ja wiem, że się NIGDY NA WAS NIE ZAWIODĘ. KAŻDEMU ŻYCZĘ TAKICH PRZYJACIÓŁ.

A Wy macie przyjaciół, których poznaliście w Internecie lub utrzymujecie kontakt dzięki FB czy innym portalom społecznościowym? Co myślicie o takich przyjaźniach i relacjach międzyludzkich?

6 komentarzy:

  1. Dzięki Kochana. Mogę to samo powiedzieć o Tobie 😊. Jak wspaniale mieć obok siebie takiego przyjaciela anioła który Cię wspiera. Dziękuję Aniu 😉 Bez Ciebie byłoby mi ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu. Bez Ciebie też byłoby mi ciężko. Spotkamy się w Krakowie w przyszłym roku!

      Usuń
  2. Cudownie, że znalazłaś takie osoby i że możesz dzielić z nimi wiele cudownych chwil, wspomnień i pasji! Ja również znalazłam przez internet kilka super osób, no i przez postcrossing ;). Także dzielą nas kilometry, jednak to nie ma większego znaczenia, bo i tak w wirze obowiązków i codzienności potrafimy znaleźć dla siebie jakiś czas. Raz na dzień, tydzień, ale znajdujemy. Życzę Ci, aby te przyjaźnie trwały jak najdłużej <3 :*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Tobą też coraz bliżej się zapoznaję ;) ciekawe, co z tego wyjdzie po latach prowadzenia bloga ;) Kilometry nie mają znaczenia, liczy się uczucie w sercu między ludźmi. W Polsce jeszcze nie jest tak daleko, ale jak myślę o innych, większych krajach, jak USA czy Rosja czy Kanada, gdzie ludzie poznają się przez Internet np z drugiego końca kraju i chcą się spotkac, to mają jeszcze dalej. ;d

      Usuń
  3. cudownie, że znalazłaś bliskie osoby, z którymi rozumiesz się nieraz bez słów! to jest właśnie potęga internetu i chociaż czasem uważam, że jego pojawienie się przyczyniło się do wielu negatywnych zmian to jednak ma też swoje niezaprzeczalne zalety. w różnych etapach swojego życia również posiadałam swoich internetowych przyjaciół, z którymi spędzałam czas także w realu jak często tylko się dało (ech, te podróże nocami do z Lublina do Poznania), z czasem niektóre znajomości się rozluźniały, z czasem każde szło swoją drogą, czasem odległość jednak zabijała wszystko. niemniej jednak są to dla mnie po dziś dzień ważni ludzie i mimo, że z dużą częścią nie mam już kontaktu to i tak zawsze będę podkreślać, że da się znaleźć przyjaciół w necie i da się na odległość tę przyjaźń utrzymać. odkąd wyprowadziłam się z południa Polski na północ główną formą kontaktu z moimi przyjaciółkami ze studiów pozostaje właśnie internet oraz telefon. kocham pisać listy i mogłabym to robić cały czas, ale jednak te nowe media ułatwiają utrzymanie kontaktów na odległość.
    a jako potwierdzenie, że warto uwierzyć w takie internetowe znajomości i przyjaźnie to mogę powiedzieć, że po dziś dzień utrzymuję znajomość z osobą, którą przez internety poznałam jako jedną z pierwszych, na dodatek jest to jedyny w całej mojej internetowej karierze facet, z którym w przyszłym roku będziemy obchodzić nasze dziesięciolecie :) N. jest osobą kompletnie inną ode mnie, różnimy się od siebie niemal we wszystkim, ale wielokrotnie stawiał mnie za warkoczyk do pionu, ratował tyłek, pomagał myślą, słowem i uczynkiem i wspierał we wszystkim, nawet jeśli tego nie popierał. w czasach gdy internetu w telefonie nie było służył za moją informację podróżniczą gdy w akcie spontaniczności jechałam na drugi koniec Polski a potem nie wiedziałam jak stamtąd wrócić :D dziś wiem, że o każdej porze mogę bez zapowiedzi przyjechać, o każdej porze mogę zadzwonić i zawsze mogę na niego liczyć i jest to jedna z nielicznych osób, w związku z którą mogę powiedzieć, że wskoczyłabym za nią w ogień. i mam nadzieję, że u Ciebie również, ani się obejrzysz, stuknie wam pierwsze, drugie i kolejne dziesięciolecia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że i Ty poznałaś kogoś bliskiego przed Internet. To dobrze. Takie znajomości wcale nie muszą oznaczać czegoś złego. Internet to tylko takie nowoczesne źródło do poznawania ludzi. Jeśli ktoś bardzo chce się spotkać z tymi osobami, to będzie to robił, tak jak widać na moim najnowszym, dzisiejszym poście. Dla mnie i dla moich przyjaciół/znajomych właśnie koncerty są głównym powodem do spotkań. Dzięki temu mogę też podróżować i poznawać ciekawe miejsca na koncertowej mapie Polski :) Moje znajomości z Kasią i z Moniś trwają już kilka dobrych lat - około 5 lat ;) I teraz nie wyobrażam sobie bez nich życia!

      Usuń

RODZIAŁ 11

CZĘŚĆ II – KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ Rozdział 11 Tomasz i Sandra skończyli właśnie próbę do nowego przedstawienia w Teatrze Sy...