14 października 2015

Koncert Roberta Janowskiego w Multikinie - relacja

Kochani Czytelnicy, wybaczcie, że ostatnio rzadziej piszę tutaj posty, ale ostatnio nie mam tyle czasu by siedzieć długo przy komputerze, poza tym staram się też mniej spędzać przy nim czasu (przez pewien czas trochę się uzależniłam). Jednak dziś chciałam się z Wami podzielić moimi emocjami i przeżyciami związanymi z koncertem na którym byłam w poniedziałek.



Jak wiecie, a może i nie, Robert Janowski jest moim ulubionym Artystą. Tak, przez duże "A" - moim zdaniem jest najlepszy tym, co robi. Potrafi mnie oczarować swoim głosem, tak, by poprzez dźwięki, wszystkie piosenki trafiały do mojego serca <3. Jednak koncerty Roberta są dla mnie zupełnie inne, inaczej je odbieram, niż pozostałych artystów i zespołów, na których koncertach bywałam, ponieważ z Robertem znam się osobiście już kilka ładnych lat...kiedy to zleciało? Ledwo co się poznaliśmy przecież :D

Poniedziałkowy koncert Roberta w Multikinie na warszawskim Ursynowie zapamiętam na długo, a może i na zawsze. Był to niezapomniany spektakl muzyczny, w której główną rolę odgrywał właśnie mój ulubieniec, a właściwie Jego piękny głos! Na tym koncercie Robert zaśpiewał swoje najpiękniejsze piosenki...nie wszystkie są jego własnymi piosenkami, ale i tak wszystkie są dla mnie najpiękniejsze.

Na początku koncertu, tradycyjnie Robert zaśpiewał przepiękny utwór "Wystarczy być"....aż do tej pory słyszę w uszach jej dźwięki. Następnie Robert bardzo pozytywnie! mnie zaskoczył piosenką Perfectu "Odnawiam duszę". Jest to kolejna piosenka tego zespołu, obok wspomnianej w poprzednim poście piosenki "Wszystko ma swój czas", do której tekst napisał mój ulubiony mistrz pióra - pan Jacek Cygan. Jednak Robert tak przejmująco to zaśpiewał, że po policzkach pociekły mi łzy wzruszenia. Zupełnie jak w innej piosence, też autorstwa Jacka Cygana ("Dumka na dwa serca") ..."w ciemnym kinie, po kryjomu,  ocieramy łzę".

Po tej piosence długo nie mogłam dojść do siebie...a przecież koncert trwał nadal...były również takie piosenki Roberta, których być może nie znacie, takie jak: "Tylko cisza", "Zamienię się w noc", "Ziemia, taka mała cząstka", czy moja ukochana "W nas i wokół nas". Była też inna piosenka, którą bardzo kocham  i nie jeden raz pomogła w trudnych chwilach - "Może zmieni się czas, na dobre", którą to piosenkę Robert zaśpiewał w duecie ze swoją córką Tolą ;) Przepiękny, wzruszający moment. Dziękuję. Jeszcze była jedna wspaniała piosenka, którą bardzo kocham - "Belle" :)

Na tym nie koniec emocji, bowiem po koncercie, miałam możliwość nie tylko spotkać sie z samym Robertem, chwile pogadać, zrobić pamiątkowe zdjęcie, wziąć kolejny autograf do kolekcji ;), ale też miałam zaszczyt poznać Mamę Roberta (wspaniała kobieta, dzięki której już wiem, po kim Robert ma takie poczucie humoru i piękny uśmiech). Miałam okazję porozmawiać też chwilę z Tolą. Powiedziałam jej, że ma piękny głos i że też moim marzeniem jest kiedyś zaśpiewać z jej Tatą na scenie, choć wiem, że mam kiepski głos, ale chociaż jeden wers, jakiś fragment, nawet najmniejszy, może kiedyś uda się zaśpiewać. W ogóle po koncercie było tak wspaniale, mogłam być wśród tylu fajnych ludzi. Przed koncertem też spotkałam się ze znajomymi - Elą i Jackiem, którzy od lat jeżdżą na koncerty Roberta, mogliśmy sobie tak fajnie pogadać, bardzo potrzebowałam tego. Dziękuję Wam <3, szkoda, że w innych miejscach mieliśmy bilety. ;) Bliskich Roberta, czułam się, po raz pierwszy, od dawna takie fajne ciepło od ludzi, że w końcu jest jakieś miejsce z którego nikt mnie nie wyrzuca, nie wygania, mogę z kimś porozmawiać, bez poczucia, że zabieram komuś cenny czas. To dla mnie były najcenniejsze chwile w życiu,a bardzo rzadko mam takie chwile. Nie wiem, co powiedzieć, co napisać...wszystkie moje słowa nie oddadzą tego, co czułam w poniedziałek. Wczoraj byłam nadal w tym nastroju. Słuchałam kilkanaście razy "Odnawiam duszę" i za każdym razem coraz mocniej ryczałam. Ile słów prawdy jest w tej piosence.
"Czasem w ludziach, nagle tak, 
zajdzie zmiana. 
I zrzucają
Swe Przebrania!"

Posłuchajcie jej sobie tutaj w całości - tu w wykonaniu Perfectu.


 Przez ostatnie 2 lata faktycznie zamknęłam się trochę na ludzi, na świat, z powodów, o których pisałam w poprzednim poście. Ale potrzebowałam kogoś, kto pomoże mi znów być sobą, zrzucić to swoje przebranie, swój smutek. Te łzy, które wczoraj wylałam, po raz pierwszy, od dawna, nie były to łzy bólu i smutku, ale łzy szczęścia i łzy wzruszenia!!!!!

Dziękuję Ci Robercie z całego serca <3, jeśli to czytasz. A jeśli nie, to i tak to wiesz! Dziękuję :D


15 komentarzy:

  1. Piękna relacja, aż się wzruszyłam. Coś pięknego. Umiesz pisać Aniu, powinnaś spróbować wydać swoje opowiadania. Gratuluje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu ;) Ty jedna wiesz, ile dla mnie znaczył ten koncert <3. Nie wiem, co mam zrobić, by spróbować pokazać się komuś z moimi opowiadaniami. Na razie musi mi wystarczyć ten blog.

      Usuń
  2. Jejku, jak ja dawno nie byłam na żadnym koncercie. Chyba pora to nadrobić. Bardzo smutna jest końcówka Twojego wpisu - jestem pierwszy raz na Twoim blogu, więc muszę przeczytać w poprzednich postach skąd ten smutek. Mam nadzieję, że teraz wszystko zacznie się układać po Twojej myśli. Dużo szczęścia życzę. :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ostatnio taki bardzo smutny czas, troche czułam się osamotniona, tylko dlatego, że nie miałam czasu i chęci wychodzić częściej z domu, niż to konieczne. Ale teraz już lepiej, mam nadzieje, że tak będzie dalej. Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  3. Niestety nie znam w ogóle twórczości Roberta Janowskiego. Widzę, że muszę to nadrobić :)
    Dawno nie byłam na żadnym koncercie, bardzo się cieszę że tyle emocji wywołał w Tobie ten koncert!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to ja z przyjemnością mogę Cię zapoznać z jego twórczością ;) Tak, koncerty wywołują we mnie ogromne emocje, szczególnie Roberta i Bajmu :) taka muzyczno-emocjonalna ze mnie dusza ;)

      Usuń
  4. Nic nie szkodzi kochana, że dopiero piszesz ;)! Ważne, że wciąż jesteś i chociaż co jakiś czas nadrabiasz zaległości ;P. Robert to zupełnie nie moja bajka, gdyż zwyczajnie słucham innej muzyki, ale cudownie, że Ty mogłaś spełnić swoje marzenie i udać się na koncert ukochanej gwiazdy! A już nie wspomnę o możliwości zobaczenia się bliżej z ulubionym artystą. Odnawiam duszę to akurat coś, co mi pasuje, więc posłuchałam i brzmi super :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy powinien znaleźć w muzyce swojego ulubionego artystę/zespół, którego muzyka najbardziej pasuje do naszej duszy, wtedy najpiękniej ją będziemy przeżywać. Bardzo potrzebowałam takiego czasu "tylko dla siebie", żeby poukładać sobie wszystko w głowie. Właśnie odnowiłam moją dusze, mam teraz energię, żeby dalej pisać :)

      Usuń
  5. Nie wiedziałem, że Robert Janowski jest sławnym piosenkarzem. Kiedyś oglądałem jego program "Jaka to melodia" i czasami tam śpiewał, ale żeby dawał koncerty - to nigdy bym nie przypuszczał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robert koncertuje i to całkiem sporo, byłam już na kilku jego koncertach. Wszystkie bardzo miło wspominam. To bardzo fajny, ciepły człowiek. Polecam się wybrać :)

      Usuń
    2. Robert nawet kiedyś śpiewał w zespole Oddział Zamknięty :) Ale to bardzo dawne dzieje :)

      Usuń
  6. słucham co prawda innej muzyki, ale również uwielbiam koncerty, ponieważ zupełnie inaczej odbiera się wówczas ulubione utwory, muzykę, słowa, emocje wręcz rozsadzają człowieka wtedy. muzykę Roberta kojarzę, ale nie znam zbyt wielu jego utworów. chyba najbardziej kojarzę tytułową piosenkę z filmu "Kto nigdy nie żył". znasz ją? lubisz ją?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, koncerty się inaczej przeżywa niż muzykę słuchaną w domu. Już dziś idę na kolejny koncert, tym razem Skaldów. Dawno nie bywałam na koncertach, nie miałam siły na nic w życiu, tym bardziej na muzyke. Jednak coś teraz we mnie ruszyło. Fajnie, że kojarzysz muzykę Roberta. Faktycznie, nie ma on zbyt wielu własnych piosenek, wiele z nich jest mało znanych, ale czasem chyba ta niekomercyjna muzyka jest piękniejsza, a Robert zawsze jest szczęśliwy, gdy wie, że ktoś zna jego własne piosenki. Tak, znam "Kto nigdy nie żył". Wspaniały film i muzyka do filmu też. Bardzo lubię.

      Usuń
  7. Lubię piosenkę "Może zmieni się czas na dobre":) "Odnawiam duszę" też mi się podoba, ale w wykonaniu Roberta jej nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię obydwie piosenki :) Może kiedyś uda Ci się usłyszeć ten utwór w wykonaniu Roberta ;) może akurat w programie kiedyś zaśpiewa.

      Usuń

RODZIAŁ 11

CZĘŚĆ II – KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ Rozdział 11 Tomasz i Sandra skończyli właśnie próbę do nowego przedstawienia w Teatrze Sy...