19 października 2015

Jesienne przesilenie - to nie dla mnie!

Kochani, ostatnio trochę zaniedbałam mojego bloga. Ostatnio nie miałam nawet czasu na to, by zasiąść przy komputerze, ale może to i dobrze. Czasem trzeba odpocząć i od Internetu, co w dzisiejszych czasach wcale nie jest takie proste. Jednak bloga bardzo lubię i nie zamierzam robić sobie od niego "przerwy" :D



Potrzebowałam trochę czasu by wszystko sobie w głowie uporządkować, naładować się pozytywnie, bo przecież mamy jesień. Nie wiem, jak Wy, ale ja od kilku lat jesień wcale nie traktuję ze smutkiem i nostalgią. Wręcz przeciwnie. Jakoś jesień pozytywnie mnie nastraja. Owszem, może jest mniej słonecznych dni, więcej deszczowych, ale przecież od lat taka pogoda jest w Polsce. Często myślę o tym, że cieszę się,że urodziłam się w Polsce. Klimat panujący w naszym kraju bardzo mi odpowiada. Trochę zimo, trochę gorąco, zawsze lubimy sobie trochę ponarzekać na pogodę. Ale np w wielu krajach byłoby dla mnie za gorąco, a w innych znowu za zimo. Nigdy nie byłam np w Szwecji czy Norwegii, ale tam zima i chłodne dni dłużej trwają niż u nas, także cieszmy się tym, co mamy.


Czy jest wśród Was, kto też tak jak ja, lubi jesień? Jeśli tak, to bardzo dobrze.
A ci, co nie lubią jesieni, pewnie zapytają, " a co w niej takiego dobrego"? No właśnie jesienią, a nie pod koniec roku (w grudniu) lubię sobie podsumować mijający rok. To, co udało mi się osiągnąć przez te kilka miesięcy, a czego jeszcze nie. Wtedy skupiam się na tym, by te cele zrealizować, jeśli się da. A jak nie, to "odkładam" na przyszły rok. Ja w ogóle bardzo lubię postanowienia...lubię układać sobie listy (nie zbyt długie, zazwyczaj do 5 postanowień) na każdy rok i staram się je realizować. Wtedy wiem, że mam w życiu jakiś cel.

Np w tym roku udało mi się spełnić marzenie i pojechać nad morze. Do Trójmiasta. Wiem, że to dla niektórych zabrzmi dziwnie, ale nigdy wcześniej nie byłam nad Bałtykiem :( Ani w dzieciństwie - rodziców nigdy nie było stać na wakacje dla 4 osób nad morze, zawsze jeździliśmy do dziadków na Podlasie. A potem też jakoś nigdy nie było okazji. Jednak w tym roku postanowiłam zrobić wszystko, by pojechać. I nie żałuję. Poczułam się jak w innym świecie. I wrócę tam, w przyszłym roku :)

Innym ważnym postanowieniem w tym roku, które udało mi się zrealizować było zdobycie czytelników na blogu ;))))) Tak, może to dla niektórych mało ważne, ale dla mnie tak. Już wiele razy próbowałam rozpocząć przygodę z blogowaniem. Zakładałam blogi, najczęściej tematyczne, albo o zwierzętach, albo o muzyce, albo fotoblog. Jednak nie przeszły one próby czasu. Poddawałam sie. Jednak w zeszłym roku postanowiłam jeszcze raz założyć nowego bloga, właśnie tego, którego teraz czytacie. Nazwałam go "piosenkajestdobranawszystko" z dwóch powodów. Mojego bloga zakładałam akurat w dniu, kiedy była emisja poprzedniego mojego odcinka "Jaka to melodia?" (już 27 października będzie kolejny mój odcinek ;)) i na początku odcinka była ta piosenka zaśpiewana przez wszystkich solistów programu. Więc tak nazwałam,a po drugie właśnie w tych słowach jest zawarty cały sens mojego życia. A w moim życiu muzyka odgrywa bardzo ważną rolę, co prawda nie gram ani nie śpiewam, ale słucham! Codziennie słucham muzyki i słuchane piosenki zawsze dostosowuję do mojego nastroju. Także ten blog jest dla mnie troche tak jak piosenki, jak muzyka. W każdym poście chcę dać Wam coś od siebie, czasami podzielić się moimi emocjami, czasami napisać jakieś ciekawostki - o zwierzętach, o miejscach, które odwiedzam, o Warszawie - moim mieście, czasem dzielę się właśnie moimi ulubionymi piosenkami. Także taki mój pamiętnik właśnie :)

Jednak pisanie dla siebie nie było tym, czego najbardziej chciałam. Potrzebowałam czytelników. Chociażby jednego. Ja lubię pisać do kogoś, dla kogoś. Nie umiem pisać dla siebie. Dlatego np kiedyś łatwiej mi było pisać listy (adresowane, choć nie zawsze wysyłane ;)) do kogoś, niż prowadzić tradycyjny pamiętnik. Chyba jestem po prostu osobą, która lubi opowiadać. I dzięki Wam mam chęć wracać tutaj i pisać dla Was. Mam w głowie mnóstwo pomysłów na posty, które tylko czekają na chwile wolnego czasu, aby je tu napisać.


Było też kilka postanowień, które się nie spełniły. Jednym z nich jest znalezienie pracy :( I chyba to mnie najbardziej dołowało ostatnio. Jednak teraz nabrałam siły, spełniłam wszystko inne, co miałam, co sobie zaplanowałam. Czas teraz zebrać wszystkie siły we mnie, by dostać pracę.




10 komentarzy:

  1. Ja w ogóle nie lubię jesieni. Wiesz, w tym Trojmiaście, gdzie fajnie bawiłaś się latem, teraz jest szaro, zimno i czały czas wieje.
    Ale staram się być optymistą :))

    Pozdrawiam
    Brzydki Ptak Blog
    Zapraszam do udziałyu w konkursie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie ostatnio staram się nie patrzeć na pogodę, żyć niezależnie od pogody :)
      Właśnie staram się optymistycznie patrzeć na życie :)
      Dziękuje, zajrzę na Twojego bloga.

      Usuń
  2. Ja lubię jesień jeśli nie pada deszcz i można wyjść na spacer wśród pięknych, kolorowych liści czy pojeździć rowerem, porobić zdjęcia. Jeśli pada i jest plucha to nie mam ochoty wychodzić nigdzie, a jedynie wryć się pod koc i nie robić kompletnie nic. Nawet czytanie średnio mi wówczas wychodzi, bo deszcz mnie usypia ;)
    Co do realizacji marzeń, to też robię sobie takie listy. Zawsze chcę przeczytać 52 książki w danym roku, a w tym podjęłam także "tradycyjne postanowienia noworoczne" - http://kingway007.blogspot.com/search/label/tradycyjne%20postanowienia%20noworoczne%202015 :)
    Fajnie, że część udało Ci się zrealizować! Pracę też na pewno znajdziesz, trzymam gorąco kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię tą złotą polską jesień. To wtedy jest najwięcej kolorów w parkach i można jeszcze fajnie spędzić czas na świeżym powietrzu.
      A jesienią można więcej czasu spędzić w domu. Czasami nawet domowe porządki lubię - gdy np sprzątam swoje biurko czy szafki, znajduję różne rzeczy, pamiątki, zdjęcia, książki i od razu się wciągam. Dziękuję za kciuki :) Przydadzą się w najbliższym czasie.

      Usuń
  3. Cieszę się, że Twoje postanowienia zostały zrealizowane i życzę powodzenia w znalezieniu pracy :)
    Ja za jesienią nie przepadam, chyba że jest taka Złota Polska Jesień. Niestety w tym roku jesień jest bardzo brzydka, czego bardzo nie lubię. Czekam z utęsknieniem na gorące lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki takim postanowieniom, wiem...mam poukładane w głowie na czym mi obecnie najbardziej zależy, co warto jeszcze zrobić, a co już osiągnęłam..a czego nie...wtedy całą swoją energię wkładam właśnie w to.
      Jednak, faktycznie, lato jest najfajniejsze, bo wtedy można więcej podróżować. Zimą i jesienia jakoś mniej się chce. Ja też czekam na lato.

      Usuń
  4. To pierwsze zdjęcie jest takie wiosenne, że aż mi się zatęskniło za ciepłym, letnim powiewem wiatru i słońca.
    Moim zdaniem, w każdej porze roku są jakieś pozytywy, każda jest piękna. I dokładnie tak jak Ty, też się cieszę, że mamy tak zróżnicowany klimat. Choć często mam dość takich dni jak dzisiaj, gdy ciemne, ciężkie chmury wiszą nad głową :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to pierwsze zdjęcie wygląda wiosennie, a robiłam je rok temu ale właśnie na początku jesieni, we wrześniu, jak jeszcze słonko ładnie świeciło, w Łazienkach Królewskich. :) Gdyby nie zróżnicowany klimat, to nikt by tak za latem nie tęsknił :) Np Bożego Narodzenia nie umiem sobie wyobrazić bez zimy i śniegu. Chociaż ostatnio coś mało padało, ale te święta kojarzą się z zimą. Mimo tych ciemnych chmur, najważniejsza jest pogoda ducha...w sercu ;) Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Ja lubię jesień, ale taką słoneczną, kolorową, ta szara mnie dobija! Bardzo się cieszę, że znalazłaś czytelników, to miłe, kiedy ktoś inny jest zainteresowany tym, co mamy do przekazania. Super, że udało Ci się zrealizować tyle marzeń! Takie listy są ok, możemy wtedy dogonić nasze marzenia i poczuć szczęście, satysfakcję ;). Trzymam kciuki za kolejne udane podsumowania :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo. Ty też jesteś jedną z moich stałych czytelniczek. To dla mnie ważne.
      Listy moich postanowień robię już od kilku lat. wielu ludzi mówi, np przy okazji Nowego Roku, że "nic nie postanawiam, bo i tak nic się nie spełni". Ja nie lubię tak myśleć. Lubie mieć właśnie postanowienia, by wiedzieć, do czego dążyć w życiu. To mnie motywuje. Bardzo.
      W grudniu może napiszę jakiś post, w którym szerzej podsumuję rok 2015. Dziękuję za kciuki.

      Usuń

RODZIAŁ 11

CZĘŚĆ II – KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ Rozdział 11 Tomasz i Sandra skończyli właśnie próbę do nowego przedstawienia w Teatrze Sy...