02 września 2015

3 sierpniowe przeczytane książki

Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami trzema książkami, które przeczytałam w minionym miesiącu. W wakacje odpoczywałam dużo, nawet od czytania, w takie upały jakoś nie mogłam się skupić na czytaniu, dlatego zdołałam przeczytać tylko 3 i czwartą zaczęłam, ale nie dokończyłam.


  • "ROCKMANN, CZYLI JAK ZOSTAŁEM SAKSOFONISTĄ" - WOJCIECH MANN


Po książce Jacka Cygana, którą czytałam wcześniej, i o której pisałam tutaj na blogu http://www.piosenkajestdobranawszystko87.blogspot.com/2015/07/zycie-jest-piosenka-czyli-muzyczne.html ( którego uwielbiam za piosenki i za humor ), postanowiłam sięgnąć po muzyczną biografię innego, znanego w branży muzycznej człowieka. Mianowicie Wojciecha Manna. Nie wiem, czy wiecie, ale Mann również miał krótką przygodę z pisaniem tekstów. Napisał m.in. piosenkę dla Zbigniewa Wodeckiego "Znajdziesz mnie znowu", którą nuciłam sobie będąc w tym roku na plaży w Trójmieście ;D 



"poszukaj muszli na brzegu morza...w brunatynych algach w zielonej wodzie, więc weź tę muszlę i niech ją osuszy, wiatr który dziewcząt włosy rozwiewa, gdy w cieple lata wraz z Toba nieśmiało, nieśmiało, nieśmiało zaśpiewa"....na na na na na :) tak to mniej więcej leciało :)


Wojciecha Manna poznałam dzięki programowi "Szansa na sukces", gdzie oprócz prowadzenia programu, dało się zauważyć prawdziwą fascynację muzyką. Sama mam takie zainteresowania. Bardzo lubię polskie piosenki, choć pan Wojciech swoim sercem najbardziej darzy prawdziwe rockowe światowe legendy. 
W książce możecie poczytać, jak zaczęła się u niego pasja muzyka, praca w radiu, praca w telewizji (choć tu bardzo zabrakło mi wątku o "Szansie...", co moim zdaniem było wielkim sukcesem pana Wojciecha). Możecie podejrzeć kulisy różnych koncertów, na których był pan Wojciech. Generalnie bardzo fajna opowieść dla tych, którzy lubią czytać o muzyce, zespołach, czy kulisach pracy w radio i w telewizji :) 

  • " NASTĘPCZYNI" - KIERA CASS

Polecam Wam też 4 część słynnej na całym świecie serii Kiery Cass "Selection" czyli po polsku "Rywalki". Nie wiem, czy ktoś czytał poprzednie części, to nie chcę zdradzać szczegółów. Generalnie cykl książek opowiada o życiu w Illei - państwie, które przed laty zorganizowało Eliminacje dla księcia Maxona, który miał wybrać sobie żonę wśród 35 kandydatek. Takie połączenie konkursu miss piękności z Big Brotherem. :D Życie tych dziewcząt jest podglądane na każdym kroku, w każdym miejscu są kamery a prasa donosi o każdej sytuacji mającej miejsce. W 3 części "Jedyna", książę Maxon wybiera sobie żonę. A właśnie czwarta część opowiada o następczyni - ich córce, która jest zmuszona przez rodziców do zorganizowania własnych Eliminacji, na których ma wybrać przyszłego męża, wbrew swojej woli. Uważa, że sama w pojedynkę jest w stanie rządzić krajem. Powiem wam,że ta cześć serii mnie najbardziej zaciekawiła, o ile poprzednie trzy były bardziej przewidywalne, to ta wręcz przeciwnie. Podoba mi się buntowniczość głównej bohaterki, sprzeciwianie się woli rodziców, mającą swoje zdanie. Jakoś zawsze wolałam takich bohaterów, niż spokojnych i uległych. Nie wiem skąd to się bierze. Sama chciałabym móc być taka, choć nie zawsze potrafię :) 

  • " AFRYKAŃSKA LOVE STORY - MIŁOŚĆ. ŻYCIE I SŁONIE" - DAPHNE SHELDRICK
Ostatnią książką, którą przeczytałam w sierpniu jest "Afrykańska Love Story". Jest to książka z tych, które bardzo lubię. Kocham książki o Afryce, o dzikich zwierzętach. Choć wiem, że Afryka jest kontynentem niebezpiecznym, chyba najbardziej ze wszystkich z różnych względów, to jest to jednocześnie najpiękniejszy rejon świata ze względów przyrodniczych. Ja jako miłośniczka zwierząt i natury chciałabym kiedyś wybrać się na safari do Kenii. Moja miłość do Afryki zaczęła sie już od książki "W Pustyni i w puszczy" i filmu (oglądałam obie wersje, starszą i nowszą). 
Powyższa książka opowiada o losach autorki - Daphne Sheldrick, której pradziadek przeniósł się z Wielkiej Brytanii do Kenii i tam spędził dalsze życie. Jego prawnuczka Daphe od małego żyła w Afryce, tam sie urodziła, tam poczuła, że to jej miejsce na Ziemi. Już jako dorosła kobieta prowadziła wraz z mężem Davidem (i byłym mężem Billem) sierociniec dla dzikich zwierząt. Opiekują się mi.n. słoniami, nosorożcami, różnymi gatunkami antylop, zebrami i innymi gatunkami afrykańskich zwierząt. Bardzo ciekawa opowieść. Niestety ma też smutne wątki, np kłusownictwo w Afryce, okrutne walki Afrykańczyków z białymi ludźmi, śmierć zwierząt i bliskich autorce ludzi :( Nie mniej jednak polecam Wam tą książkę, szczególnie tym, którzy lubią zwierzęta i chcą się czegoś ciekawego dowiecie. Szczególnie dużo jest w niej o słoniach i ich biologii i zachowaniu. To niesamowicie inteligentne zwierzaki! 

A jakie książki Wy przeczytaliście w minione wakacje? Co możecie mi polecić? 

14 komentarzy:

  1. Chętnie zerknęłabym do tej ostatniej książki, choć okładka mnie nie do końca przekonuje. O "Rywalkach" słyszałam już tyle, że w końcu wypadałoby je kiedyś przeczytać. Zresztą okładki są urocze, wszystkie! :)
    Jako, że wakacje mi się jeszcze nie skończyły, to pochwalę się co przeczytałam tylko w sierpniu :) Postawiłam zdecydowanie na zaległe lektury, których nie przeczytałam w liceum, albo które przerabialiśmy jedynie fragmentami, albo których w spisie lektur nie miałam. Były to:
    1. "Romeo i Julia" (chyba wstyd, że dopiero teraz to czytałam) - polecam
    2. "Krótka rozprawa" Reja - sama akcja nawet, nawet, jednak tak trudne słownictwo, że wciąż się zatrzymywałam żeby je sprawdzić
    3. "Gloria victis" Orzeszkowej - no tak nie do końca mi się podobało
    4. "Sen nocy letniej" - nawet, nawet
    5. "Skąpiec" - zostałam fanką tej książki, była wspaniała :)
    6. "Świętoszek" - dobry, ale bez szału i gorszy wg mnie od "Skąpca"
    7. "Moralność Pani Dulskiej" - zabawna i ciekawa, podobała mi się
    W sierpniu zaczęłam także "Syzyfowe prace", ale się zatrzymałam i "Pana Tadeusza", ale zrobiłam sobie przerwę i czytam obecnie coś o wiele lżejszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie mnie okładka "Afrykańskiej Love Story" bardzo przyciągnęła...widząc ją w Empiku na półce, zapragnęłam ją wypożyczyć i w końcu udało się przeczytać. Wiem, wiem, jestem miłośniczką wszystkich zwierząt, podobnie jak autorka i zwierzaki na okładkach bardzo mnie przyciągają. Właśnie ja też zwracam uwagę na okładkę książki. Niby nie ocenia sie ich po okładkach, ale to takie jakby "ubranie dla książki", które ma przyciągnąć wzrok czytelnika pięknym zdjęciem czy czcionką tytuły. W końcu pierwsze wrażenie sie liczy :)
      Ja też lubiłam niektóre lektury szkolne, bardzo lubiłam dramaty Szekspira, Romea i Julie znałam kiedyś niektóre fragmenty na pamięć, podobnie jak Wesele Wyspiańskiego :D

      Usuń
  2. Hmm, nie jestem zainteresowana żadną z książek - ja Manna nie lubię, ale nie potrafię ci tej niechęci wyjaśnić... Po prostu oglądałam Szansę i tak jakoś zawsze mnie drażnił ^^
    Co do Rywalek, dla mnie to zbyt książniczkowate z opisu, abym po to sięgnęła xD
    A ostatniej książki nie mogłabym przeczytać, bo ja bardziej niż do ludzi, przywiązuję się do zwierząt w filmach i powieściach... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż...co czytelnik to inny gust :) Ale dobrze!
      Ja też się bardzo przywiązuję do zwierząt, także tych książkowych czy filmowo-serialowych :)
      Kocham zwierzaki i już.

      Usuń
  3. Wszystkie te książki są mi obce i chyba nie w moim stylu :P. Ale i tak gratuluję, ja przeczytałam 1 książkę ("Zanim się pojawiłeś" - bardzo polecam, krótki opis u mnie na blogu) i kończę drugą ("Jeden dzień") :D. Mam jednak kilka pozycji które koniecznie chcę przerobić jeszcze przed rozpoczęciem kolejnego roku - "Uwaga! To może być miłość" i "PS. Kocham Cię" :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś w te wakacje wyjątkowo mało czytałam, w porównaniu z ubiegłymi latami, kiedy to właśnie latem nadrabiałam zaległości książkowe. Tym razem pogoda i praca w wakacje powodowała, że wieczorami wolałam posłuchać muzyki niż coś poczytać. W końcu planuje się zgłosić do kolejnego odcinka pewnego programu telewizyjnego. Ale na razie nie zdradzę wszystkiego, żeby nie zapeszyć ;)

      Usuń
  4. Rockamanna kiedyś czytałam, ale było to tak dawno, ze nawet nie pamiętam czy mi się podobała ;)
    A ta piosenka Wodeckiego jest jedną z moich ulubionych :) i towarzyszyła nam często w samochodzie w tegorocznej podróży po polskim wybrzeżu :D Piosenka w sam raz na wakacyjną, morsko-plażową przygodę.
    Ja przez wakacje kilka książek przeczytałam, ile? nie wiem, nie liczę. Najbardziej utkwiła mi w pamięci książka "Księżyc nad Bretanią", którą mogę Ci polecic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię pana Wojciecha. Szanuję go za to, co robi i za jego pasję. Byłam kiedyś na ostatnim finałowym koncercie "Szansy..." w Sali Kongresowej. Nigdy nie zapomnę wzruszającego momentu, kiedy pan Wojciech nagle upadł, a wszyscy artyści rzucili mu się na pomoc, by go podnieść.
      Kocham polskie piosenki, także te z morzem w tle ;) Dlatego słuchałam ich ciągle będąc nad Bałtykiem. W ogóle kocham muzyke, tą dawną. To za sprawą pewnego programu, w którym biorę udział od kilku lat i może niedługo będę kolejny raz :D

      Usuń
    2. Czytałam u Ciebie o tym "pewnym programie" ;). W takim razie trzymam kciuki, żeby się powiodło i mam nadzieje, że dasz znać czy, jak i kiedy? ;)

      Usuń
    3. Nie wiedziałam, że czytasz takie stare posty na moim blogu :D Dla mnie udział w tym programie to jak na razie największe osiągnięcie w moim życiu - zwłaszcza, że jestem z natury nieśmiała i łatwo się tremuję. Właśnie wysłałam swoje zgłoszenie i czekam na ewentualne zaproszenie. Dam znać, jak uda się dostać.

      Usuń
  5. Już chyba tutaj pisałam, że kocham cykl Rywalki. :D Chociaż wkurzyło mnie zakończenie czwartej części. Ale pewnie jest ono specjalnie takie a nie inne, aby czekać z niecierpliwością na kolejną część, której nie ma wydanej nawet jeszcze w USA! :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też wkurzyło zakończenie "Następczyni". Czy już autorka nie miała innych pomysłów? No właśnie....i teraz trzeba czekać długo na kolejną część.

      Usuń
    2. Sama jestem ciekawa, ile będziemy czekać. Oby kolejna część wyszła, bo takie zakończenie to naprawdę marny pomysł.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Bardzo ciekawe pozycje. Może też po nie sięgnę. Ja w tym roku przeczytałam do tej pory 13 książek. Mam poki co więcej czasu. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...