17 sierpnia 2015

Smaki mojego dzieciństwa :)

Kochani, dziś postanowiłam kontynuować na moim blogu powrót do czasów dzieciństwa, a co, czasami można powspominać. Szczególnie, że dziś mam coś dla łasuchów ;)

Stworzyłam dziś listę moich ulubionych przysmaków z czasów dzieciństwa. Każde z tych produktów miało swój niepowtarzalny smak, z niektórymi wiążą się nawet wspomnienia :) Zapraszam do zapoznania się z moją listą przysmaków :D

Kolejność jest przypadkowa :D

1. GUMA DONALD


Guma do żucia, najlepsza jaką znam. Było jeszcze turbo oraz takie długie w postaci takich jakby taśm (nie pamiętam dokładnie nazwy), ale to Donald wygrywał w moim podniebieniu ;D Co prawda gumy się nie je, tylko żuje, ale jaka to była przyjemność. Dziś rzadko sięgam po gumę. Czasami jak potrzebuję odświeżyć oddech. Ale te gumy orbit to dla mnie żadne gumy. Nawet balona nie można z niej zrobić, szybko traci swój smak...i nie ma komiksu w środku :( Szkoda, że nie ma Donaldów w sprzedaży.

2. ANDRUTY


Kiedyś w mojej szkole był sklepik szkolny i co jakiś czas wśród nas uczniów panowały różne "jedzeniowe mody". To znaczy, że podczas każdej przerwy sklepik był oblegany i każdy prosił głównie o to samo..były różne mody...raz były to gumy do żucia w kształcie owoców lub raz były takie rurki ze słodkim proszkiem do jedzenia, czasami chrupki chitos. A był też czas, kiedy staliśmy w kolejce właśnie po andruty :D przepyszne wafleki wręcz rozpływały się w ustach :D

3. PRZYSMAK ŚWIĘTOKRZYSKI


Ja nazywałam je okienkami, bo były w kształcie okienek właśnie. To taki rodzaj prażynek, uwielbiałam je jeść garściami. To też była nasza szkolno-sklepikowa moda :D nieraz kupowałam po kilka paczek i chowałam w plecaku.


4. CHRUPKI KUKURYDZIANE


O to był prawdziwy przysmak :D U nas w rodzinie jadło się to garściami, szczególnie podczas oglądania TV np. dobranocek. Czasami brałam kilka chrupek na raz i jadłam. Uwielbiałam ten dźwięk chrupania.

Były też w wersji czekoladowej



5. CHIO CHIPS


Najlepsze chipsy na świecie, uwielbiałam chio paprykowe, były takie smaczne, nie to co dzisiejsze Lay'sy. Uwielbiałam też te Chio Taccos, w kształcie pierścieni, które nakładałam sobie na wszystkie palce dłoni (obu dłoni) i obgryzałam wszystkie :D

6. STAR CHIPS SNAKI




To był mój numer 1 jeśli chodzi o chrupkowo -chipsowe przysmaki, szczególnie, że w środku miały żetony, które zbierałam i mam kilka do dziś ;)


7. LIZAKI ZE STRZELAJĄCYM PROSZKIEM

Uwielbiałam te lizaki, w kształcie stópki, które zanurzało się w tym woreczku z proszkiem, a potem lizało i tak fajnie strzelało w buzi ;) to strzelanie było właśnie najfajniejsze.


8. LIZAKI GWIZDKI


Kolejne moje ulubione lizaki, w wydłużonym kształcie, a po wylizaniu można było zagwizdać na tym gwizdku. To dopiero była zabawa :D


9.  LIZAKI HIP


Te lizaki nie były do lizania :D Ja je po prostu odgryzałam :D I zawsze za szybko się kończył. Powinien się nazywać "Hit" a nie "Hip" ;D

10. Oranżada "Pszczółka Maja"


To moja ulubiona oranżada, piłam ją litrami :D A nawet jadłam sam proszek. Najbardziej lubiłam Tropikanę, z Klementyną ;)


11. LODY NA CIEPŁO


Co prawda te lody nie dawały ochłodzenia, takiego jak normalne, zimne lody, ale w pewnym czasie często je kupowałam. Chodziłam kiedyś z koleżanką do sklepiku (ale nie szkolnego, tylko takiego tuż obok szkoły) i tam je kupowałyśmy. Często w czasie długiej przerwy.

12. WAFLE PRZEKŁADANE


To były prawdziwe wafle, najlepsze były domowej roboty mojej babci, której pomagałam w przygotowywaniu. Najbardziej lubiłam przekładać je tą masą czekoladową lub toffi :D czasami w sklepach też można było takie kupić.


13. ORANŻADA TARCZYN PTYŚ


To była najlepsza oranżada na świecie.



Jeszcze było wiele innych przysmaków, które zajadałam bez obaw o kalorie :D Te rzeczy miały po prostu swój niepowtarzalny smak.

A wy co jedliście w dzieciństwie? Czy coś z tych wymienionych rzeczy też jedliście ? Macie jakieś wspomnienia kulinarne z tamtych czasów ? :D 













10 komentarzy:

  1. Okienka i lody na ciepło ♥ Zdecydowanie kocham je do dziś :D Zwłaszcza lody na ciepło <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, a ja zwłaszcza okienka :D

      Usuń
  2. Z tych rzeczy, które przedstawiłaś to jadłem wafle przekładane, lody na ciepło, paluszki i gumy Donalda. Ciekawe czy te gumy można jeszcze gdzieś dostać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś widziałam na Facebooku u kogoś ze znajomych, że podobno widzieli Donaldy w Biedronce, ale ja jakoś nie widziałam.

      Usuń
  3. Większość i ja jadałam w dzieciństwie, chociaż nigdy nie miałam okazji na spróbowanie przysmaku świętokrzyskiego :( do nas ta moda nie przyszła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przysmak można kupić też taki do zrobienia w domu. W sklepach są takie małe paczuszki i możesz zrobić sobie :D Po prostu niebo w gębie :)

      Usuń
  4. Ptyś! Achh co to był za smak! Donaldy żułam na okrągło, no i oczywiście zbierałam historyjki z tych gum. Oranżadę w proszku wyjadałam paluchem z torebki :) zresztą nie tylko oranżadę, bo podkradałam mojej mamie galaretki i w taki sam sposób je wyjadałam :] A! no i vibovit, który był wiecznie chowany, bo ponoć w nadmiarze szkodził, co oczywiście kompletnie nam nie przeszkadzało i znikał jeden za drugim :) Wafle przekładane tylko i wyłacznie domowej roboty - te były najlepsze! Poza tym smak torcika wedlowskiego i ptasiego mleczka będę pamietała do końca życia! Teraz niestety torcik i ptasie mleczko smakuje zupełnie inaczej, a ja dużo bym dała, żeby jeszcze kiedyś zjeść prawdziwy torcik wedlowski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak..to wszystko było takie pyszne...tyle dobrych rzeczy było do jedzenia, nie zdołałam wszystkich wymienić w jednym poście ;) galaretki też bardzo lubiłam i vibovit. To w sumie były witaminy, nie wiem, czemu nadmiar witamin szkodzi, a słodycze już nie ;)

      Usuń
  5. Okienka i ciepłe lody! Uwielbiałam je. W sumie to ciepłe lody czasem jem (raz na rok), ale niestety kiedyś takie z czekoladą były o wiele lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że kiedyś wszystko było o wiele lepsze, smaczniejsze, miało mniej konserwantów i polepszaczy smaków, a po prostu więcej prawdziwego smaku, naturalnego. Lody na ciepło były najlepsze właśnie z czekoladą! :)

      Usuń

RODZIAŁ 11

CZĘŚĆ II – KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ Rozdział 11 Tomasz i Sandra skończyli właśnie próbę do nowego przedstawienia w Teatrze Sy...