19 sierpnia 2015

Nie daj się! Czyli poradnik dla tych, co mają gorszy dzień

Kochani, dzisiaj będzie taki spontaniczny temat na post (najczęściej planuję sobie wcześniej co też napiszę tutaj na blogu), ale dzisiaj mam taki smutny i trudny dzień od rana. Często, niestety, płaczę, gdy ponoszę porażkę, gdy jakiś, cel, który sobie obrałam, nagle zaczyna się oddalać :(. Tak już mam.
I właśnie dziś rano było ze mną bardzo źle.
Jednak po jakimś czasie, gdy wyleję już ostatnią łzę rozpaczy, przychodzi chęć pocieszenia się czymś. Dodania sobie otuchy, wzmocnienia swoich sił. Właśnie chciałam Wam pokazać listę sposobów (sprawdzonych osobiście), które pomagają mi wzmocnić się w trudnym dniu. Oto moja lista:

1. GORĄCA HERBATA/KAWA



Gdy nam smutno i źle, warto zaparzyć sobie kubek, a może nawet 2, jeśli nam mało, gorącej kawy lub herbaty. Jeśli herbata to lepsza będzie z cytrynką :)  Te napoje dodadzą Wam sił, ciepła, a dzięki zawartej w nich kofeinie (a w herbacie teinie) pobudzicie się trochę. Do herbatki lub kawki można dołożyć ciasteczko albo lody, albo kostkę/dwie czekolady. Taki zestaw z pewnością pomoże nam odzyskać siły.

2. OWOCE I WARZYWA


Jeśli nie mamy jak zaparzyć kawy lub herbaty, bo np. jesteśmy w pracy i potrzebujemy szybko odzyskać siły, to można sięgnąć po owoce i warzywa. Jak macie przerwę, i jeśli jest taka możliwość w Waszej pracy, idźcie do sklepu lub bufetu i kupcie porcję sałatki warzywnej np. greckiej, albo w sklepie banana albo jabłko. Te produkty dodadzą Wam witalności, pobudzicie swój organizm i zaczniecie na nowo pracować na pełnych obrotach :D Np. jak pracuję w zoo, a czasem brakuje mi już sił (fizycznych) do dalszej pracy, to zawsze kupuję sobie przed pracą banana i w sytuacji kryzysowej jem i potem jakoś mam więcej sił ;D Tak samo jeśli mamy problem natury psychicznej :)

3. ROZMOWA Z ZAUFANĄ OSOBĄ



Gdy dopadnie nas zły dzień, a taki może się czasem nagle znaleźć, warto wygadać się zaufanej osobie. Jeśli oczywiście macie taką możliwość. Ktokolwiek, kogo macie "pod ręką", mama, siostra, a nawet koleżanka z pracy (jeśli lubicie tą osobę, bo nie ma nic gorszego jak wygadać się komuś do kogo nie żywi się zbyt pozytywnych uczuć, wiem, sprawdziłam i nie polecam). Jeśli mamy możliwości pogadać osobiście lub przez telefon, to napiszmy maila do kogoś albo smsa. Nawet jeśli ta osoba w tej chwili nie może odpisać, to przyjemniej, pisząc, zrzucicie z siebie, wyrzucicie z głowy ten "ciężar". Mnie to bardzo pomaga.

4. ULUBIONA MUZYKA



Jeśli mamy taką możliwość, warto włączyć ulubioną muzykę. Ale nie relaksacyjną, chyba, że ktoś lubi, ale ja się przy takiej muzyce jeszcze gorzej czuję. Najlepiej włączyć coś skocznego, optymistycznego, z fajnym tekstem, albo z samą muzyką, która wpada w ucho, że od razu chce się tańczyć. :) Nawet przesłuchanie jednego czy dwóch takich utworów dobrze mi robi. Znam też takie osoby, które mimo wszystko, nie znoszą takich skocznych piosenek, kochają tylko rocka albo inną muzykę. Ważne, żeby to była muzyka, którą my sami lubimy. O gustach się nie dyskutuje, każdy lubi co innego w muzyce. Ważne, żeby pomogła nam odprężyć się.

5. ENERGETYZUJĄCA KĄPIEL/PRYSZNIC



Jeśli jesteśmy akurat w domu, warto wlać wody do wanny, zalać ją jakimś aromatycznym płynem do kąpieli ( u mnie też bardzo sprawdzają się wszelkie zapachy typu morskiego :) ), pomasujmy chwilę ciało peelingiem, to nam pomoże, a na koniec wytrzyjmy się suchym ręcznikiem i wmasujmy jakiś balsam do ciała, np. Perfecty są fajne zapachy.

6. NAPISZ POST NA BLOGU :)



Jeśli jesteś blogerem, możesz ten czas, którego potrzebujesz na ukojenie nerwów, wykorzystać do twórczej pracy. Nie skupiaj się przez chwilę na swoim problemie. Napisz post na blogu. Napisz o czymś, co Cię interesuje, albo właśnie poradź innym, jak sobie radzisz w takich chwilach, wyżal się. Albo wręcz odwrotnie - napisz na blogu o jakimś Twoim wielkim sukcesie, albo małym :) Może napisz coś o tym, gdzie byłeś/byłaś na wakacjach i poleć innym to miejsce, wstaw zdjęcia. Dodaj pod postem, na końcu jakieś pytania, żeby nawiązać jakiś dialog z komentującymi go czytelnikami ;) Miłe komentarze z pewnością dodadzą Ci sił :) Może akurat jest ktoś, po drugiej stronie komputera, kto dobrze Ci życzy, cieszy się, że piszesz posty, może ktoś akurat czekał na Twój post :D To może być najlepszy post Twojego bloga :) Nieraz artyści piszący teksty piosenek, pisali pod wpływem smutnych przeżyć, przelewali swoje myśli "na papier" a potem na nuty i tak powstała muzyka ;D

7. SEN



Jeśli masz chwilę czasu, warto uciąć sobie chociaż krótką drzemkę :)



DOBRANOC ;)

7 komentarzy:

  1. Super wpis, myślę, że będzie bardzo przydatny szczególnie w okresie jesiennych depresji :). Jeśli chodzi o herbatkę to dla mnie ukojeniem jest biała lub zielona. Owoce - o tak! W ogóle zdrowa dieta poprawia mi samopoczucie. Do tego ruch, niestety teraz jestem w innym miejscu i nie mam dostępu do moich sprzętów :(. Kąpiel - tak tak tak! Jak na złość w Trójmieście mam tylko prysznic. Od czasu do czasu relaksuję się u siebie w domu, jednak to są nieliczne okazje. Zgodzę się z pisaniem posta, czasem odpalam bloggera i po chwili tak zatapiam się w moim temacie, że zapominam nawet na sekundę o tym, co sprawiło mi ból :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio właśnie to ostatnie bardzo bardzo wprawia mnie w dobry nastrój. Od niedawna przybyło mi też kilkoro stałych czytelników, m.in. Ty :) dla tych osób chce mi się jeszcze bardziej pisać, wymyślać coraz to nowe tematy :) A w Trójmieście byłam niedawno na wakacjach :) tam masz dostęp do Morza. Na Twoim miejscu chodziłabym codziennie choć na chwile nad morze i to by mnie relaksowało :D w ogóle przebywanie nad wodą mnie relaksuje

      Usuń
    2. Dziękuję, że też mam swój wkład w motywacji do pisania u Ciebie :)! Ja mam to samo :)! Kiedy przybywają nowe osoby, które nie są na chwile, aby wrzucić komentarz z linkiem do siebie, a żeby pisać z sensem na dany temat, to cudownie. Co do morza - niestety, tak kolorowo nie jest :D. Myślałam na początku jak Ty, że morze, będę spacerować i w ogóle :D. Jednak obowiązki mi uświadomiły, że tak kolorowo nie jest :D. Do tego mieszkam daleko od wody i już na samą myśl o długiej drodze odechciewa mi się jechać na plażę.

      Usuń
    3. Tak, właśnie. Czytelnicy są bardzo ważni :) Gdyby mi na tym nie zależało, to pisałabym do szuflady. Kiedyś blog kojarzył mi się właśnie z pamiętnikiem, takie opisywanie każdego dnia swojego życia. Ale teraz jest wiele rodzajów blogów, można pisać o wszystkim, swobodnie i za darmo :)

      Usuń
  2. Też kiedyś stworzyłam podobny wpis na blogu! Jestem raczej optymistką, ale zdarza się, że dopada mnie chandra... :/ wtedy zwykle idę poczytać, słucham muzyki, jeżdżę na rowerze, rozmawiam z mamą, jem coś dobrego albo piję herbatkę, którą uwielbiam! :) Pisanie na blogu też zwykle poprawia mi humor. Najważniejsze to, by nie dać się chandrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Zapomniałam napisać o czytaniu ;) To też bardzo mi pomaga w trudnych chwilach. Generalnie trzeba robić coś, co oderwie nasze myśli od złych myśli. :D

      Usuń
  3. W takich nieco gorszych momentach też lubię zaparzyć sobie dobrą herbatę i zjeść...niestety nie sałatkę czy warzywa i owoce, tylko bardziej niezdrowe rzeczy, ale skoro to pomaga, to nie będę sobie odmawiać ;) Relaksacyjna kąpiel z wszelakimi olejkami czy kulami musującymi też jest rewelacyjna. Ja niestety nie mam wanny, nad czym w takich niezbyt przyjemnych chwilach ubolewam. Czasami podczas chandry usiąde i trudno mi się do czegokolwiek zmusić, a czasami wpadam w wir sprzątania. A najlepiej u mnie sprawdza się sprzątanie + żywa, wesoła muzyka. Często włączam sobie właśnie podczas sprzątania gorące kubańskie rytmy i po jakimś czasie wszystko mija :)

    OdpowiedzUsuń

Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...