24 sierpnia 2015

Moje ulubione przekąski

Witajcie, czy zdarza Wam się podjadać między posiłkami? Mnie to się zdarza codziennie, choć podobno to niezdrowe. Owszem, może i nie jest zdrowe jedzenie codziennie wysokokalorycznych słodyczy czy posiłków z McDonalda. Warto wybierać lekkie przekąski, które nasycą nasz mały głód, a jednocześnie nie spowodują wyrzutów sumienia po ich skonsumowaniu. Oto moja lista ulubionych przekąsek.

  • SAŁATKI 



Gdy wchodzę do sklepu z myślą o kupieniu czegoś do przegryzienia, pierwsze czego poszukuję to tzw "zielonego regału", jak ja to nazywam, w sklepie. Czyli tam, gdzie leżą różnego rodzaju sałatki, soki świeżo wyciskane itd. Zawsze lubię wybierać moją ulubioną sałatkę - grecką. Uwielbiam jej smak. Szczególnie uwielbiam ser feta. Choć kiedyś nie mogłam się przyzwyczaić do tego słonego sera, to z czasem mój gust smakowy się zmienił i obecnie jest to mój ulubiony składnik. Taka sałatka jest bardzo sycąca, ma sporo warzyw, czyli błonnika, który "zapycha" przewód pokarmowy, a jednocześnie dodaje witalności i energii na cały dzień. 

  •   WAFLE RYŻOWE

Uwielbiam wafle ryżowe. Codziennie posilam się nimi, szczególnie na kolację, kiedy chcę zjeść coś lekkiego, najlepiej posmarować je jakimś serkiem lub jogurtem, albo pokruszyć i wrzucić do kubeczka z jogurtem czy serkiem homogenizowanym. Wafle ryżowe są unikalną przekąską, zarówno same jak i w połączeniu z innymi składnikami. Najbardziej lubię z solą morską :) 

  • BATONIKI MUSLI

Jeśli mam jednak chęć na coś słodkiego, to chętnie sięgam po batoniki typu musli. Są to batoniki, które składają się z różnych ziaren zbóż, do tego różne dodatki - orzechy, rodzynki. Lubię też takie, które mają na dole czekoladową polewę :D Dla mnie idealne połączenie. Najbardziej lubię batoniki Corny. 

  • BUŁKI Z ZIARNAMI/PALUCH CZOSNKOWY

Gdy jestem głodna, a chcę się czymś nasycić, lubię się kierować do działu z wypiekami. Tam, zamiast drożdżówek, wybieram słone przekąski. W różnych sklepach i piekarniach są różne rodzaje słonych wypieków...a to cebularze, a to mini pizze, lubię też różnego rodzaju bułki z ziarnami. Ostatnio skusiłam się nawet na paluch czosnkowy, choć zazwyczaj nie przepadam za czosnkiem, ale raz nie miałam innego wyboru to kupiłam ten paluch w Carrefour. I że akurat był świeżo wypieczony, czyli jeszcze ciepły, był taki pyszny i chrupiący :) Przepyszne. Polecam. 

  • ROGALIK 7 DAYS 

Ze słodkich przekąsek bardzo lubię rogaliki 7 days. Uwielbiam je, szczególnie te o smaku czekoladowym. Nieraz mam chęć zjeść coś czekoladowego i zamiast snikersów czy całej tabliczki czekolady, kupuje 7 daysa z czekoladą w środku i od razu zaspokajam swój czekoladowy głód. 

  • BARSZCZYK CZERWONY

A co do picia? Pewnie zapytacie? Ostatnio staram sie rezygnować ze słodkich napojów, z coli i innych gazowanych. Wybieram np. soki warzywne. Długo nie mogłam się do nich przekonać, zwłaszcza, gdy próbowałam podchodzić do polubienia soków pomidorowych. Nie smakowały mi w ogóle. Potem kupowałam takie soki warzywne w małych kartonikach, chyba z Tymbarku, o ile dobrze pamiętam, ale były dla mnie za ostre. Jednak jakiś czas temu kupiłam na spróbowanie Barszczyku Czerwonego z Hortexu. I ten bardzo mi posmakował :) 

  • WODA MINERALNA 

Woda mineralna jest najlepszym i najzdrowszym napojem :) W końcu jak to mówią "zdrowa woda zdrowia doda" ;) 

A Wy, Drodzy Czytelnicy, po jakie przekąski sięgacie najczęściej? Co polecacie zjeść zdrowego "na mieście"? :) 

13 komentarzy:

  1. Ja sałatkę grecką uwielbiam, ale taką własnej roboty. W ogóle lubię jeść na słono, więc ser feta jest dla mnie wysmienity, choć nie każdej firmy mi smakuje. Wafle ryżowe kiedyś zajadałam przez ponad pół roku, jak musiałam być na diecie. I od tego czasu nie mogę się na nie patrzeć, choć zawsze mam ich zapas w domu. Jeżeli juz je jem, to z nutellą :/
    Jeżeli chodzi o sałatki, to uwielbiam sałatkę z kurczaka, z poleconego przepisu. Gotowana pierś z kurczaka (najlepiej taka z rosołu, bądź innej zupy - wtedy lepiej smakuje), czerwona fasola (ja używam takiej z puszki), czerwona papryka, ogórki kiszone, czerwona cebula i majonez. Wszystko kroimy, mieszamy a później jemy :)
    Ja staram się nie przekąszać niczego pomiędzy posiłkami, ale lubię od czasu do czasu chipsy ziemniaczane lub chrupki kukurydziane, albo m&m"s-y :]
    Kiedys na mieście jadałam kababy i inne tego typu wynalazki, albo po prostu drożdżówki lub świeże bułeczki z piekarni. Od pewnego czasu mam niestety alergię pokarmową, wiec niestety, na mieście staram się nie jadać, bo nigdy nie mam 100% pewności co jest rzeczywiście w tym jedzeniu, więc często zabieram ze sobą kanapki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam sałatki wszelkiego rodzaju i surówki (do obiadu zawsze nakładam najwięcej surówki). Uwielbiam warzywa i owoce. Dziękuję za przepis. Z pewnością zrobię sobie taką sałatke z kurczakiem...ale coś nie przepadam za fasolką i innymi strączkowymi warzywami. Wolę np kukurydzę :-) Ja do pracy a wcześniej do szkoły robie sobie kanapki w domu. Te przekąski co napisałam jem tylko czasami :-)

      Usuń
    2. O! kukurydzę uwielbiam, taką w kolbie, z masełkiem i solą! Myślę, ze tą sałatkę, jak i pewnie każdą inną, można zrobić według własnego uznania ;) A jeżeli chodzi o warzywa strączkowe, to jako przekąskę lubię też fasolkę szparagową zasmażaną w bułce tartej, kalafiora też uwielbiam.

      Usuń
    3. Wiesz co, właśnie mi przypomniałaś. Jedyną postacią fasoli (i ogólnie strączkowych warzyw), które lubię to właśnie fasolka szparagowa :) Latem często ją sobie przyrządzam razem z kalafiorem lub oddzielnie. Tu na blogu kiedyś zamieściłam przepis
      http://piosenkajestdobranawszystko87.blogspot.com/2014/11/przepis-na-potrawe-z-kalafiora-i.html

      Usuń
  2. Podjadanie wcale nie jest niezdrowe, o ile sięgamy po pełnowartościowe produkty :) Tak patrząc na Twoją listę to na pewno wykluczyłabym rogaliki 7days, a batoniki musli zastąpiła takimi robionymi w domu :) Te produkty mają morze cukru i nie są korzystne dla naszego zdrowia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio staram sie uważać na to, co jem. Szczególnie unikam słodyczy...ale czasem jak potrzebuję zjeśc coś słodkiego to wybieram te batoniki musli. Nie umiem ich sama robić, ale może sie naucze. Rogalikow też staram sie coraz mniej jeśc. Własnie u mnie problemem jest to, że nie potrafie tak do konca wyeliminowac słodkosci w moim menu. Ale teraz i tak jest lepiej niz kiedys. Dzięki za komentarz :-)

      Usuń
  3. Mnie także dokucza dojadanie. Będąc w górach nie muszę tego robić, nie jestem taka głodna. Gdy długo wędruje jakimś szlakiem potrafię nawet zapomnieć o głodzie, dacie wiarę? Ledwo wróciłam do Krakowa zaraz wróciłam do słodyczy :(. Brak mi silnej woli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu góry są, jak wiem, Twoją pasją i będąc tam, poświęcasz całą siebie, swoją energię na wędrówkę i nie myślisz o inny, tak przyziemnych sprawach, jak jedzenie :D Czasami mam podobnie. Ja z nudów jem więcej niż jak mam "zabiegane" dni.

      Usuń
  4. Ooo znowu widzę wiele podobieństw między nami :D! Uwielbiam sałatkę grecką, ale taką domową, choć bardzo często kupuję coś na podobę z Almy. Duża przerwa na uczelni, a sklep tak blisko, więc korzystam :D. Co do fety - kocham kocham kocham. Wafle ryżowe są ok, ale dawno nie jadłam :P. Batoniki musli kocham! Ostatnio odkryłam w tej kwestii dla mnie nowość, ale o tym napiszę lada dzieńna blogu! Paluch czosnkowy z Lidla to jeden z moich ulubionych wariantów na studenckie śniadanie :D. Do tego ostre kabanosiki Pikok i jestem w niebie :D. A tak, to jeśłi chodzi o bułki z ziarnami, jestem ZA! 7Daysy towarzyszą mi od dzieciństwa, choć sięgam po nie raczej od czasu do czasu. Z tej firmy są jeszcze takie drożdżówki... kurde. Zapomniałam. O, borsetto! Najlepsze o smaku owoców leśnych :P. Barszczyku z tego kartonika nie lubię, piłam czasem jedynie sok pomidorowy :P. Woda o tak!!! 2-3 litry dziennie niegazowanej to u mnie stały punkt programu :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie odwiedzę Twój blog, jak napiszesz o batonikach zbożowych :) ostatnio to moje ulubione batoniki. Wiem, że mają dużo cukru, ale i cukier też jest potrzebny człowiekowi do życia. Glukoza jest niezbędna do życia i myślenia ;), o czym studenci dobrze wiedzą. szczególnie przed egzaminami. Wiesz co, ja właśnie na studiach "odkryłam" wiele ciekawych rzeczy do jedzenia. Kiedyś zdecydowanie za dużo sięgałam po słodycze. I to był mój błąd. Zaczęłam kupować inne produkty, które są zdrowsze. zaczęłam sięgać po różne bułki, paluchy, jogurty pitne, wafle ryżowe, a tego było pełno w uczelnianych bufetach i sklepikach. Zawsze z koleżanką chodziłyśmy na sałatkę grecką do bufetu na Wydziale Leśnym (SGGW, a studiowałyśmy na innym - Biologii :)), tam były też pyszne pierogi ruskie i pizza :D ach te jedzeniowe wspominki studenckie! Szkoda, że już skończyłam studia

      Usuń
    2. Pierogi ruskie <3!!! Najlepsze robi moja mama haha :D! Jutro idę kupić te batoniki, choć planuję też zrobić takie sama :P. Ja kiedyś to samo, za dużo słodkiego, ale przychodzi dzień, że człowiek się nawraca :P. U mnie w bufecie są sałatki makaronowe, ale nie każda mi pasuje i nei zawsze jest ta, którą bym chciała :). PS. Tyle fajnych rzeczy piszesz a ja nie mam kiedy wszystkiego przeczytać awwww!!! :D Kiedyś w luźniejszy dzień siądę i nadrobię :D!

      Usuń
    3. Dziękuję Ci za miłe słowa :) Fajnie, że jest ktoś, komu podoba się to, o czym piszę :D Do tej pory miałam tylko jedną stałą czytelniczkę, znajomą Kasię :) teraz mi trochę przybyło nowych osób. Przez jakiś czas zastanawiałam się, czy warto dalej prowadzić bloga, bo wchodziły tu głównie przypadkowe osoby. Teraz mam motywację do pisania coraz to nowych i ciekawszych postów. Zapraszam, miłego czytania życzę.

      Usuń
  5. Aniu, pamiętaj, że pseudo zdrowe batoniki musli/zbożowe mają dużo cukru.

    OdpowiedzUsuń

RODZIAŁ 11

CZĘŚĆ II – KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ Rozdział 11 Tomasz i Sandra skończyli właśnie próbę do nowego przedstawienia w Teatrze Sy...