25 sierpnia 2015

Książki z egzotyką w tle cz.1

Kochani, dziś przyszedł czas na post książkowy. Lubię się z Wami dzielić opiniami na temat książek, które przeczytałam i polecać je Wam. Wiem, że każdy z nas lubi czytać różne gatunki książek, jedni lubią romanse, inni kryminały, a jeszcze inni nie widzą świata poza fantastyką :) Ja akurat kocham widzieć świat oczami bohaterów książek.

Od zawsze marzę o podróżowaniu, na razie odwiedzam głównie różne miejsca w Polsce, ale bardzo ciągnie mnie w egzotyczne kraje. Indie, Chiny, Japonia czy Kenia to miejsca, o których marzę, żeby postawić swoje stopy w tych krajach. Z zazdrością i jednocześnie ciekawością czytam i oglądam blogi czy filmy opowiadające o życiu w tych miejscach, do których chcę kiedyś pojechać. Na razie nie prędko się to spełni, ale od czego są książki!

Książki są właśnie po to, aby rozbudzić naszą wyobraźnię. A dzięki książkom ścieżki mojej wyobraźni wydłużają się i rozgałęziają na coraz to nowe kierunki na mapie świata :) Dlatego dziś chciałabym Wam polecić kilka książek, które przeczytałam i jednocześnie polecam, dla tych, których, podobnie jak mnie, ciągnie do podróżowania w dalekie strony.

Oto moja lista:

  • CORINNE HOFMANN - BIAŁA MASAJKA / KENIA,AFRYKA


Corinne Hofmann jest autorką kilku książek, w których opisała swoją niezwykłą historię. Historię jej życia w Afryce! W Afryce, gdzie poznała swojego byłego męża Lketingę - wojownika, Masaja z Kenii. Corinne bezgranicznie, spontanicznie i zbyt chaotycznie (jak dla mnie) zakochuje się w czarnoskórym mężczyźnie.

Corinne jest z pochodzenia Szwajcarką, ale pewnego razu wybrała się wraz ze swoim narzeczonym, w roku 1986, na wycieczkę do Kenii. Tam właśnie Corinne spotkała po raz pierwszy wojownika masajskiego i swojego przyszłego (teraz już byłego) męża.

Co to tej historii mam różne odczucia, od niezrozumienia, po podziw. Niezrozumienie - dlatego, że zastanawiałam się, jak bardzo miłość może powodować w człowieku, a konkretniej w Corinne, to, że tak radykalnie zmieniła swoje życie, zdecydowała się uciec z rodzimej Szwajcarii, gdzie miała wszystko zapewnione, na życie w afrykańskim buszu, w biedzie, w nędzy. Zwłaszcza, że tylu afrykańskich ludzi (szczególnie teraz) ucieka z Afryki do Europy z nadzieją na lepsze warunki życia. Podziw - dlatego, że Corinne, mimo tych wszystkich afrykańskich trudności, nie poddawała się, walczyła, najpierw o to, by znaleźć swojego męża, co w Afryce jest nie lada zagadką. Po drugie walczyła z warunkami panującymi na Czarnym Lądzie, z malarią, potem z kolei o córkę Napirai. Skomplikowane to wszystko, ale mimo wszystko podziwiam kobietę za odwagę, wytrwałość, odpowiedzialność.

Ale, niezależnie od głównej fabuły książki, warto zwrócić uwagę na bajeczne i egzotyczne opisy przyrody. Kenia jest niezwykła, w ogóle Afryka, jeśli chodzi o przyrodę, zwierzęta, jest i zawsze będzie dla mnie najbardziej magicznym i niezwykłym miejscem na Ziemi. Marzy mi się wybrać na Safari. Czytając "Białą Masajkę", mimo iż historia w niej opisana wydarzyła się lata temu, to gorący klimat Afryki jest nadal taki sam.

Jednak Czarny Ląd to nie tylko piękna przyroda, ale też życie ludzi. A to w tamtym miejscu nie należy do łatwych. Jak czasem myślę o tym, że ludzie narzekają na warunki życia w Polsce (nie mówię tu o przypadkach skrajnej biedy), ale o tych co mają dach nad głową, zapewnione jakieś jedzenie, pracę i jeszcze narzekają, że muszą ciężko pracować. Wtedy myślę o ludziach z Afryki. Oni tam mają inne problemy na głowie. Też myślą o tym, jak przetrwać każdy dzień. Ale muszą walczyć - a to z wieczną suszą, a to z dzikimi zwierzętami, a to z brakiem wody, z okrutnymi obrzędami np. obrzezaniem, a to z muchami tse tse i widliszkami, które roznoszą śmiertelne choroby. Tam dzieci marzą o tym, żeby chodzić do szkoły. Tym w miastach afrykańskich żyje się odrobine lepiej, ale też nie wszędzie, np. w dzielnicach biedy, tzw, slumsach, o której Corinne Hofmann opisuje w którejś kolejnej książce (polecam przeczytać wszystkie). Takie afrykańskie życie poznała właśnie Corinne.

A jeśli ktoś z Was chciałby zapoznać się z jej przeżyciami w gorącej Kenii to zachęcam do lektury :)

  • ARTHUR GOLDEN - WYZNANIA GEJSZY / JAPONIA, AZJA


Teraz, ze słonecznej Afryki, przenieśmy się na chwilę do nieco chłodniejszej, a zimą nawet bardzo chłodnej, ale również egzotycznej, Japonii.
Japonią zaczęłam się interesować już w dzieciństwie. Tak, jak moja fascynacja Afryką zaczęła się od książki "W Pustyni i w puszczy" oraz filmu "Król lew", tak fascynacja Japonią i ogólnie Azją zaczęła się dzięki kultowemu anime "Czarodziejka z Księżyca". Z czasem zaczęłam czytać i oglądać coraz więcej o Japonii.
O Japonii czytałam bardzo dużo książek, m.in. "Japoński wachlarz" - Joanny Bator, "Bezsenność w Tokio" - Marcina Bruczkowskiego, czy uwielbiane przeze mnie książki Murakamiego ( tu szczególnie polecam "Kronikę Ptaka Nakręcacza"). No i oczywiście "Wyznania Gejszy" oraz "Gejsza z Gion". Obydwie książki opowiadają o najsłynniejszej japońskiej gejszy, czyli Mineko Iwasaki. Ta druga książka jest autobiograficzną opowieścią samej Mineko, zaś "Wyznania Gejszy" jest to powieść oparta na życiu właśnie tej Mineko. Postaci w "Wyznaniach Gejszy" mają inne imiona ale cała ta historia oparta jest właśnie na życiu tej najsłynniejszej gejszy. O gejszach już trochę pisałam tutaj  http://piosenkajestdobranawszystko87.blogspot.com/2014/10/made-in-japan-czesc-2.html

Całej historii może nie będę tu opisywać, ale powiem Wam, że oprócz życia samych gejszy i poznawania ich środowiska życia i pracy, ciekawiły mnie też opisy dawnego Kioto. Miasta japońskiego, które było kiedyś stolicą Japonii, dziś w cieniu gigantycznego Tokio, będącego trochę jakby wschodnią odpowiedzią na Nowy Jork. Ja jednak wolę "przemieszczać się" po tajemniczych uliczkach Kioto. Kioto jest miastem położonym w zachodniej części Japonii, na wyspie Honsiu. Kioto jest uznawane za centrum kulturalne Japonii. W tamtym mieście nadal spotkamy Japończyków ubranych w tradycyjne kimona, możemy zobaczyć przepiękne i słynne z niezwykłej architektury budynków Japońskich, możemy też przejść się malowniczymi uliczkami i parkami Kioto. Więcej o Japonii, oprócz wspomnianych książek, możecie też poczytać na tym blogu Pawła Musiałowskiego. Chociaż autor bardziej fascynuje się Tokio niż magicznym Kioto, ale można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o życiu Japończyków.

http://kawaii-mrjedi.blogspot.com/

  • WARIS DIRIE - KWIAT PUSTYNI/ SOMALIA, AFRYKA



Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do Afryki. Opowiadałam Wam już o życiu Corinne Hofmann, kobiety "z zachodu", która zdecydowała się, przez jakiś czas, zamieszkać w Afryce. W przypadku Waris Dirie jest zupełnie odwrotna sytuacja. Kobieta, która urodziła się i dzieciństwo spędziła w Somalii, w Afryce, postanowiła uciec do Europy, a potem do Ameryki. Nawet na krótki czas zamieszkała w Polsce, nad morzem :)

Waris Dirie, jak wspomniałam, jest Somalijką, kobietą, która znana jest jako jedna z najsłynniejszych, czarnoskórych modelek. Właściwie już modelką nie jest. Teraz znana jest najbardziej z tego, że walczy o prawa kobiet w Afryce. Szczególnie walczy o zakaz obrzezania małych dziewczynek. Jest to bardzo okrutny zabieg, wykonywany już na kilkuletnich dziewczynkach. Afrykańczycy traktują to jako ważną część ich tradycji, chcą, aby ich córki do czasu ślubu były "czyste". Jednak ta metoda jest bardzo okrutna, bolesna i niebezpieczna. Można się wykrwawić na śmierć, jak siostra Waris. Sama Waris przeżyła, ale miała z tego powodu wiele bólu i cierpienia również wiele lat po zabiegu. To bardzo intymny temat, również dla niej samej, jak i dla każdej kobiety z Czarnego Lądu. Poza tym, jak wspomina Waris, takie praktyki stosowane są też w Europie. O wszystkich tych problemach możecie przeczytać szczegółowo w książkach Waris. Autorka opowiada w nich ze swojego punktu widzenia. Inaczej niż Corinne Hofmann. Dla niej trudne było przystosowanie się do życia "na dziko", zaś dla Waris zupełnie odwrotnie. W Europie nie mogła przyzwyczaić się np. do używania kalendarza czy zegarków, nie rozumiała, że na spotkania trzeba przychodzić punktualnie. Była zagubiona początkowo w mieszkaniach typowych dla Europy czy Ameryki. Kochała całym sercem Afryki, jego rytm bije rytmem Czarnego Lądu. A i mnie wciągnął ten rytm. Możemy się dowiedzieć, jak wygląda Somalia i Afryka widziana oczami autorki, możemy zobaczyć, jak wygląda tam życie w miastach np. Mogadiszu oraz poza miastem. Dodatkowo Waris pochodzi z plemienia nomadów, czyli ludu wędrownego, przemieszczającego się z miejsca na miejsce w poszukiwaniu wody. Właśnie ten brak wody jest jednym z największych problemów życia ludzi w Somalii. Dodatkowo różne wojny, przez które Waris nie mogła normalnie przyjechać do swojego ojczystego kraju, by odwiedzić chorą matkę. Jak czytałam nawet w jednej z dalszych części książek Waris miała zakaz wjazdu właśnie tylko na teren Somalii. To musiało być dla niej straszne. Nie wyobrażam sobie mieć zakazu wjazdu do Polski.

Więcej o Waris Dirie pisałam tutaj http://piosenkajestdobranawszystko87.blogspot.com/2014/11/kwiat-pustyni-czyli-opowiesc-o-waris.html


Więcej o moich ulubionych książkach, których akcja ma miejsce w dalekich, egzotycznych krajach, opowiem w dwóch kolejnych postach.
Czy czytaliście którąś z tych podanych książek? Co o nich sądzicie? Czy w ogóle lubicie "podróżować z palcem po książce" ? Jeśli tak, to do jakich krajów, rejonów na Ziemi Was ciągnie? Zachęcam do dyskusji :)

7 komentarzy:

  1. Bardzo dawno temu czytałam "Białą Masajkę" i miałam podobnie jak Ty mieszane uczucia. Co w cale nie znaczy, że książka mi się nie podobała. Jest to na pewno książka, która pozostaje w pamięci. Czytałam też jej kontynuację, ale już mnie tak nie ujęła jak część pierwsza. Chyba nawet został nakręcony film na podstawie "Masajki" i wydaje mi się, ze jakieś 2 lata temu widziałam go w tv.
    O "wyznaniach Gejszy" dużo słyszałam, ale nigdy jej nie czytałam. Być może dlatego, że Azja to kompletnie nie mój świat, ale chyba sięgnę w końcu po tę książkę, chociażby przekonać się na własnej skórze, czy naprawdę jest taka rewelacyjna.

    "Kwiatu Pustyni" nie czytałam, ale oczywiście o jej autorce słyszałam. Nie czytałam, bo jak dla mnie to cięzki i temat. Powiem szczerze, że nie bardzo przepadam za opowieściami z życia wziętymi, a w szczególności, gdy okraszone są bólem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie lubię czasem poczytać coś cięższego, w ogóle lubię takie książki, które trzymają w napięciu, ale nie kryminały, a właśnie bardziej reportaże. Co nie znaczy, że nie czytam lekkich książek. Nawet mam tak, że, czytam na przemian, raz cięższą książkę, raz lżejszą, dla równowagi psychicznej :)
      A mnie właśnie bardziej ciągnie na wschód niż na zachód. Wszystko co na zachód wydaje się być już takie znane, opisane, obfotorafowane i mniej ciekawe. A wschód jest dla mnie taki tajemniczy, magiczny. Nieznajomy, odkrywam inną kulturę, dalekowschodnie religie, tradycje.

      Usuń
    2. Reportaże też bardzo lubię. Chodziło mi o książki opisujące niezbyt przyjemne doznania z życia autora. A to trudne dzieciństwo, z powodu ojca alkoholika, bądź męża znęcającego się na całej rodzinie, opisy gwałtów, uzależnień od narkotyków etc. Kiedyś lubiłam czytać takie rzeczy, ale w pewnym momencie zaczęlo mnie to męczyć, i nie mogłam się pozbierać po tych książkowych przygodach, które jakby nie było, były prawdziwym piekłem dla autora. Poza tym naokoło jest tyle brutalności, że to mi zdecydowanie wystarczy, a przecież czytanie ma być przyjemnością.
      Ja kryminały uwielbiam. Zaczynałam od Joanny Chmielewskiej, która pisze lekko i z humorem. I do której lubię wracać. No i oczywiście wspaniała Agatha Christie!

      Usuń
    3. Od jakiegoś czasu przymierzam się do przeczytania jakiegoś kryminału. Wielu znajomych czyta głównie książki tego gatunku. Nie wiem tylko od czego zacząć, żeby nie była to zbyt drastyczna opowieść.

      Usuń
    4. Ania, jeżeli nie przepadasz za drastycznymi kryminałami, to na początek mogę Ci polecić coś Chmielewskiej. Ale te stare ksiązki, bo nowsze tytuły są do niczego! Napisane lekko i z humorem :) Np. "Lesio" (nie radzę czytać w miejscach publicznych, bo nie powstrzymasz się od śmiechu), "Upiorny legat", "Krokodyl z Kraju Karoliny", "Skarby", "Harpie"...tego jest dużo ;)
      Agatha Christie też nie pisze niczego drastycznego :)

      Usuń
    5. Dzięki za propozycje, chciałam właśnie zacząć coś Agathy Christie przeczytać. Wiem, że jej książki są dobre, w swoim gatunku, tylko ja jakoś nie mogę się jeszcze przekonać, ale spróbuję ;)

      Usuń
  2. Oglądałam film na podstawie książki o tej modelce. Bardzo mnie poruszyła i zarazem wstrząsneła mną do głębi. Nie wiem jak można dziewczynce zrobić taką krzywdę. Okropne.

    OdpowiedzUsuń

RODZIAŁ 11

CZĘŚĆ II – KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ Rozdział 11 Tomasz i Sandra skończyli właśnie próbę do nowego przedstawienia w Teatrze Sy...