04 marca 2015

ZAKLINACZ KONI

Witajcie, dzisiaj na blogu podzielę się z Wami moją opinią na temat ostatnio przeczytanej przeze mnie książki Nicholasa Evansa "Zaklinacz Koni"

fot. empik.com 

Do przeczytania tej książki, oraz zapoznania się z twórczością Nicholasa Evansa, zbierałam się od dłuższego czasu. Dopiero teraz przyszła pora ją przeczytać. Filmu nie oglądałam z prostej przyczyny - generalnie wolę czytać książki niż oglądać filmy i pobudzić własną wyobraźnię - po to są w końcu książki, takie jak ta.
Książka "Zaklinacz Koni" opowiada historię Grace oraz jej mamy Annie. Grace jest zapaloną miłośniczką koni, uwielbia jazdę konną i często razem z przyjaciółką wybierała się na przejażdżki. Pewnego zimowego dnia, niestety, doszło do tragicznego wypadku, w wyniku czego zginęła Judith i jej koń Guliwer. Natomiast Grace i Pielgrzym (koń Grace) zostają ciężko ranni, nie tylko ranni fizycznie, ale także psychicznie. Ten wypadek bardzo mocno nadszarpnął relację (więź), jaka łączyła dziewczynę i konia. 

fot. filmweb.pl 

Matka Grace postanawia odszukań człowieka, który jest tytułowym zaklinaczem koni. Wierzy,że ten zaklinacz pomoże wrócić do zdrowia Pielgrzymowi, a tym samym wpłynie na poprawę stanu zdrowia i psychiki Grace. Początkowo Tom (tytułowy zaklinacz) odmawia pomocy, ale Annie nie poddaje się i wyrusza razem z Grace i Pielgrzymem w podróż na poszukiwanie Toma. 
Co będzie dalej, tego więcej nie zdradzę, ale sądzę,że jest to wspaniała książka, która jest po części wielowątkowa. Potraktowałabym ją bardziej jako książkę psychologiczną, niż romans. Widzimy tutaj, jak wygląda relacja matki i jej dorastającej córki, będącej po wypadku. Matka nie zawsze potrafiła odpowiednio zająć się córką, a ta też nie była dla niej zbyt uprzejma. Oprócz tego mamy Toma, który zakochał się, nieszczęśliwie, ponieważ związek bohaterów, mimo iż wzajemny, nie może mieć racji bytu. Oprócz tego jest to książka, którą polecam tym, którzy interesują się końmi (czy ogólnie zwierzętami i ich sposobem zachowania). Możemy się z niej dowiedzieć bardzo dużo ważnych informacji o tych zwierzętach. 
Jednak mimo wielu zalet książki, nie potrafię ocenić jej tak dobrze. Sposób pisania autora wydawał mi się nieco nudny. Nie wiem, jak to ująć, mimo ciekawego pomysłu na oryginalną historię w niej opisaną, nie czyta się jej tak "z zapałem", zbyt dużo jest zbędnych opisów, a także pominięcie wątku związanego ze śmiercią Judith i Guliwera, tak jakby nagle przestali istnieć w świadomości Grace i jej rodziców. Taka jest moja opinia.


2 komentarze:

  1. Oglądałam film, bo trafiłam na niego przypadkiem. Bardzo piękny i wzruszający. Też Kocham konie. A co do Evansa, polecam książkę w Pętli, też piękna. Popłakałam się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za komentarz. Konie to wspaniałe zwierzęta, musze o nich więcej poczytać :) Tak samo jak książkę, którą mi poleciłaś.

    OdpowiedzUsuń

Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...