09 grudnia 2014

Wnuczka do Orzechów


Wczoraj skończyłam czytać długo wyczekiwaną, kolejną, książkę ze znanej już niemal wszystkim, znakomitej serii M.Musierowicz "Jeżycjada" - "Wnuczka do orzechów". Już sam tytuł bardzo mnie zainteresował. 




W tym tomiku Małgorzata Musierowicz zabiera nas, czytelników. do uroczego zakątka Wielkopolski, w którym, praktycznie na odludziu, mieszkają sobie dwie babcie - Andzia i Wikta (Wiktoryna) razem ze swoją (tytułową) wnuczką Dorotką. Dorotką Rumianek. Dorotka ma 17 lat i jest, podobnie jak ja, wielką miłośniczką przyrody, biologii i ogólnego pojęcia zwanego "cudem życia". Wspaniała opowieść, podczas której Dorotka, jadąc bryczką wraz Kobyłką (koniem), znajduje nad jeziorem Idę Pałys...tak tak, naszą kochaną Idusię ;), która uległa, na szczęście nie groźnemu, wypadkowi, w wyniku czego nie mogła wracać do domu, do Poznania. Dorotka zaprowadziła Idę do swojego domu, a ta zachwyciła się tą okolicą,że postanowiła zatrzymać się w niej na cały miesiąc wakacji. Prosiła w tym celu (drogą mailową) swojego siostrzeńca, Ignasia, o przywiezienie jej rzeczy do tego domku letniskowego :). Niestety, Ignasia spotyka przykra przygoda - został użądlony przez osę i to dwukrotnie i musiał długo się kurować, zanim znów wróciły mu siły. 

Oprócz tego, mamy przyjemność zawitać ponownie do domu Patrycji i Florka, gdzie zebrała się, na lato, prawie cała rodzina Borejków. Miło spędzają ze sobą czas, dyskutują o tym, że życie na wsi jest jednak piękniejsze niż w mieście Poznaniu. Na wsi wszystko żyje swoim, wolnym, rytmem. Nikt nikogo nie pogania. 
Bardzo lubię wracać do mojej ulubionej rodziny Borejków i ich coraz liczniejszego potomstwa. :) Czuć w tej rodzinie prawdziwą miłość, choć czasem się ze sobą przekomarzają, potrafią się szczerze kochać. Może i czasem wydaje się,że ta rodzina jest trochę wyidealizowana, prawie wszyscy członkowie są bardzo wykształceni, są lekarzami lub nauczycielami, a niezdanie matury jest bardzo potępiane (przypomina mi się tomik "Pulpecja"). Jednak mimo wszystko jest to ciepła, pozytywna rodzina, w której panują pewne zasady, wartości i pamiętają o ważnych rodzinnych rocznicach czy tradycjach. I chociaż w naszym życiu nie zawsze jest tak idealnie jak w książkowych Borejkach, jednak dobrze,że chociaż tam jest to ciepło i ten spokój, którego poszukuję w życiu :)

1 komentarz:

  1. Moja ulubiona pisarka, do której często wracam i czytam córkom. Bardzo lubią słuchać o przygodach bohaterek pani Małgorzaty. Ostatnio skończyłam na Pulpecji.

    OdpowiedzUsuń

Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...