04 grudnia 2014

Haruki Murakami - KRONIKA PTAKA NAKRĘCACZA


Dziś skończyłam czytać książkę "Kronika ptaka niezakręcacza" i powiem szczerze,że bardzo mi się podobała...wprost nie mogłam się od niej oderwać. Nie wiem co jest takiego, w książkach Murakamiego,że bardzo lubię je czytać, a przecież jego bohaterowie, są zwykłymi ludźmi, żyjącym sobie w Tokio. A mimo to, każdy z bohaterów ma jakieś własne problemy. 


fot. lubimyczytac.pl 


"Kronika Ptaka Nakręcacza" jest to historia opowiadana przez Toru Okadę, 30-letniego byłego prawnika. A raczej asystenta prawnika. Jednak rzucił tą pracę, ponieważ, nie była to praca, która go satysfakcjonowała. Z dnia na dzień stał się bezrobotny, właściwie z własnej woli. To trochę kontrastuje z naszym podejściem do pracy. Większość ludzi szuka pracy, stara się w niej utrzymać, jak długo się da, nawet jeśli nie za bardzo lubimy zajęcie,którym się zajmujemy w pracy. A Toru ma do tego takie "lekkie" podejście. Żyje sobie spokojnie w swoim domu razem z żoną Kumiko. Lecz nagle, pewnego razu znika im kot. Toru zaczyna poszukiwania kota, w związku z czym, zaczął poznawać nowe, trochę dziwne osoby - kobiety, które napotykał w trakcie poszukiwania kota. Poznaje się z May Kasaharą (dziewczyną, która nie chodzi do szkoły i opala się na leżaku w swoim domu, mieszkająca samotnie), a potem także dwie inne kobiety - Maltę Kano i Kretę Kano (są siostrami). 
Lecz w pewnym momencie nagle żona Toru (Kumiko) odchodzi z domu do innego mężczyzny. Mąż stara się dowiedzieć, co za przyczyna była,że tak nagle uciekła z domu. Toru nie podejrzewał jej wcześniej o to,że może mieć innego mężczyznę. 
W powieści poznajemy też największego wroga Toru czyli Noboru Watayę, który jest bratem Kumiko, którego nienawidzi. 

Powieść ta jest wielowątkowa..nie sposób opisać wszystkiego w tej recenzji. Wiele wątków jest bardzo zawiłych. Często realny świat przeplata się ze snami bohaterów, a także w pewnego rodzaju wizjami. Po odejściu Kumiko, Toru stara się zrozumieć, czemu jego żona odeszła od niego. W tym celu udaje się do pobliskiej studni (znajdującej się w ogrodzie pewnej opuszczonej willi, nad którą ciąży klątwa). Ta studnia była pusta, to znaczy, bez wody, wyschnięta. Czasami człowiek musi zejść na samo dno,i to dosłownie, by zrozumieć coś, przeanalizować swoje życie. Toru nie bez powodu zszedł akurat do studni. Zainspirował się pewną historią, pewnego porucznika, który nazywał się Mamiya. On kiedyś, w czasie wojny, był zmuszony zejść do studni, aby przeżyć tę okrutną wojnę. Bardzo poruszyła mnie opowieść tego porucznika. 
Nie sposób wszystko dokładnie opowiedzieć tu o wszystkich wątkach tej książki, jednak jest ona bardzo wciągająca. Pozwala nam zastanowić się nad naszym życiem. Do czego dążymy, dlaczego los sprawia,że spotykamy na swojej drodze w życiu takich, a nie innych ludzi. I ci ludzie są z nami w jakiś sposób powiązani i nakręcają sprężynę świata. Polecam książkę. Czyta się dość długo, ale warto.

1 komentarz:

  1. Zapowiada sie ciekawie. Chyba kiedyś cos czytalam jego. Tak mi się zdaje że kojarzę nazwisko. Jak kiedyś trafie na ta to wypozycze. Fajna recenzja Aniu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

RODZIAŁ 11

CZĘŚĆ II – KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ Rozdział 11 Tomasz i Sandra skończyli właśnie próbę do nowego przedstawienia w Teatrze Sy...