10 listopada 2014

Bajm i Beata - Moja Miłość

Cześć, dzisiaj na blogu postanowiłam się z Wami podzielić kimś, kto obok Roberta, zawsze był i jest dla mnie ważny. Ktoś, kto pokazał mi, że warto wierzyć w swoje marzenia, a wykonywana praca, może być tą, którą sobie wymarzyliśmy. Mam na myśli oczywiście Beatę Kozidrak. :) I właśnie dziś chciałam się z Wami podzielić tą miłością :)



Bo nie umiem inaczej nazwać tego uczucia do Beaty. Od kiedy tylko pierwszy raz usłyszałam jej głos, a było to za sprawą najpiękniejszej wg mnie piosenki Bajmu - "Szklanka Wody", to zakochałam się w niej, tak po prostu. Nie umiem tego ująć w odpowiednie słowa, ale uczucie, które darzę Beatę nie umiem inaczej nazwać. Bo to nie jest zwykłe lubienie kogoś. Beata bardzo wpłynęła na moje życie, zanim jeszcze ją poznałam osobiście.



Kiedy byłam nastolatką, podobnie jak moi rówieśnicy, koleżanki i inne nastolatki, szukałam swojej idolki...bo z piosenek Majki Jeżowskiej już wówczas dawno wyrosłam. Wtedy zaczęłam kupować "Bravo", czytałam je bardzo często, kupowałam co 2 tygodnie. Lubiłam wtedy muzykę Britney Spears czy Spice Girls albo Jennifer Lopez. Ale po pewnym czasie odkryłam Bajm. I to też za sprawą tego młodzieżowego czasopisma. Bo były tam zamieszczane listy przebojów, które śledziłam i tak czytałam sobie i na 1 miejscu znalazłam kiedyś właśnie "Szklankę Wody" Bajmu. Wtedy jeszcze nie miałam pojęcia kim jest Bajm, ale zdziwiło mnie,że kimkolwiek jest ten zespół, nadał piosence tak prosty tytuł jak "Szklanka Wody". Zwykle tytuły piosenek są albo o miłości albo coś o życiu itd a tu "zwykła" "Szklanka wody" ? co to znaczy ?



W tamtym okresie w telewizji było bardzo dużo muzycznych programów, co prawda nie było talent show,ale były inne wspaniałe programy, dzięki którym mogłam poznać współczesną muzykę i dawniejszą też. Były różne listy przebojów telewizyjne "30 ton lista lista lista przebojów" czy telewizyjna wersja "Poplisty", którą prowadził Michał Figurski, była też lista przebojów na Polsacie, którą prowadził Maciek Rock. I na jednej z tych list usłyszałam właśnie wspominaną wcześniej "Szklankę Wody". I nawet mały fragment tej piosenki bardzo mnie urzekł, tak,że zaczęłam regularnie słuchać list przebojów. Z czasem pojawiły się inne piosenki, takie jak "Modlitwa o złoty deszcz", "Lola lola" czy "Rzeka Marzeń", która kojarzy mi się z moim ukochanym filmem z dzieciństwa "W pustyni i w puszczy". I chociaż dziś często ludzie narzekają na to,że Beata wykonuje tą piosenkę na koncertach, dla mnie jest to jeden z moich ulubionych momentów, gdyż mogę powrócić w myślach do dawnych czasów, kiedy dopiero "raczkowałam" z muzyką Bajmu. I te piosenki plus jeszcze "Lublin Grodzka 36a" czy "O Tobie" należą dziś do grona moich ukochanych piosenek Bajmowych i na zawsze będą w moim sercu.





Bardzo pokochałam te piosenki Bajmu, których wówczas było pełno w mediach, nawet w sklepach puszczano je głośno. W między czasie zaczęłam oglądać też program "Jaka to melodia?" i tam np poznałam inne piosenki Bajmu, takie jak "Biała armia" czy "Dwa serca dwa smutki". Zaczęłam odczuwać jakąś szczególną więź emocjonalną z tymi piosenkami Bajmu, czego zupełnie nie czułam wcześniej do żadnej muzyki. Muzyka Bajmu dosłownie mnie oczarowała. Na tyle,że stały się dla mnie ważne. Po ich wysłuchaniu czułam się lepiej. Równocześnie zaczęłam oglądać festiwale muzyczne, takie jak Opole czy Sopot, gdzie Bajm często występował oraz pewien półfinał do Eurowizji, w którym wygrało wtedy Ich Troje ale i Bajm dał wtedy swój mały koncert.




I właśnie w jednym z festiwali opolskich poznałam zupełnie nową piosenkę Bajmu "Myśli i słowa". Ta piosenka również mnie oczarowała. Beata zapowiedziała na niej nową płytę, z czego bardzo się ucieszyłam. Festiwal był w maju/czerwcu (dokładnie już nie pamiętam), a płyta Bajmu wyszła pod koniec sierpnia 2003 roku. Nigdy nie zapomnę dnia, w którym wracałam z rodziną z wakacji u dziadków i prowadził samochód mój wujek, który był już bardzo zmęczony. Byliśmy już w Warszawie, tuż przy dworcu centralnym. I słońce mocno świeciło, przez co wujek stracił orientację i ...zdarzyła się nam stłuczka z tramwajem. Dosłownie. Przeżyliśmy wtedy chwile zgrozy. Najgorsze było to,że miał do nas żal,że nie powiedzieliśmy mu,że jedzie tramwaj, a mi było jeszcze bardziej wstyd, bo w tym samym czasie zagapiłam się na plakaty Bajmu, które zapowiadały nową płytę zespołu i tak się ucieszyłam,że nie myślałam o niczym innym :) To na prawdę cud,że to była tylko stłuczka, a nie gorszy wypadek, ale od tamtej pory wujek nie zasiadł nigdy już za kierownice :(




Wracając do Bajmu, bardzo się wtedy ucieszyłam z nowej płyty, a właściwie kasety, bo wówczas kupowałam tylko kasety.  I to była moja pierwsza kaseta, jaką sobie kupiłam. Wcześniej dostawałam w prezencie tylko kasety Majki Jeżowskiej ;) I słuchałam jej bez końca. Od tamtej pory muzyka Bajmu stała się moją religią, jak mówi Beata na filmiku przed koncertami. I coś w tym jest. Gdy było mi źle to słuchałam muzyki Bajmu. Gdy było mi dobrze też słuchałam muzyki Bajmu. Na okrągło :D Nie wiem czemu ta muzyka tak na mnie zadziałała. Do dziś się zastanawiam. Jest przecież tyle pięknych utworów muzycznych, tyle innych wokalistek, ale to Bajm i Beata odcisnęli swoje największe piętno w moim sercu i jestem za to wdzięczna Beacie i Bajmowi bardzo :) Po jakimś czasie kupiłam też sobie kasetę "Szklanka Wody" i tylko te piosenki puszczałam sobie w odtwarzaczu. Wtedy też, przeglądając dokładnie książeczki dołączone do kaset, natknęłam się na maila do Adama Dratha - gitarzysty Bajmu, oraz na adres ówczesnego fan clubu Bajmu. I postanowiłam napisać maila do Adama (jaka odważna byłam wtedy ;) aż sama sie dziwię), po to, by podziękować mu i zespołowi za przepiękną muzykę, którą stworzył on z zespołem. Adam napisał mi na ten sam dzień. Wtedy jeszcze nie miałam w domu komputera, musiałam korzystać ze szkolnego. Ale bardzo się ucieszyłam,że ktoś sławny mi odpisał. Adam napisał mi bardzo miłego maila, pogratulował mi spostrzegawczości ;) i domyślił się,że pewnie chcę się skontaktować z Beatą. Poradził mi co mam zrobić i jakiś czas potem napisałam do Beaty pierwszy list. Jak mi ręka drżała, gdy to pisałam :D Oprócz tego, napisałam też list na adres fan clubu podany w książeczce. Napisałam o tym,jak bardzo pokochałam muzykę Bajmu i że chciałabym dołączyć do fan clubu i poznać innych fanów. Ale nikt mi nie odpisał. Trudno.



Niedługo potem, w roku 2003 w listopadzie, poprosiłam rodziców o to, aby dali mi pieniądze na pierwszy koncert Bajmu, który był w Warszawie w Sali Kongresowej. Długo musiałam prosić o to. Bilet kosztował 50 zł, ale moja rodzina nie należy do najbogatszych i liczymy się z każdym groszem. Jednak z czasem udało mi się uzyskać pieniądze i kupiłam bilet na mój pierwszy koncert Bajmu. Co prawda byłam aż na balkonie, ale zawsze to lepsze niż nic. Cieszyłam sie,że mogłam być tak blisko Beaty i Bajmu. Chłonęłam ich muzykę jak gąbka wodę, przenikała przez moje ciało i wszystkie moje zmysły. Tak,że po koncercie byłam kompletnie oszołomiona. Nie potrafię tego opisać słowami, ale wierzcie mi, muzyka Bajmu to jest coś więcej niż muzyka i fani Bajmu dobrze o tym wiedzą. Gdy już ochłonęłam po koncercie trochę, wtedy zaczęłam się zastanawiać, dlaczego inni młodzi ludzie nie słuchają Bajmu. Przynajmniej nie widziałam ich na koncercie, w "Bravo" też rzadko pisali o Bajmie, a moi równieśnicy ze szkoły słuchali zupełnie innej muzyki niż ja. Równocześnie z muzyką Bajmu, bardzo lubiłam wtedy i do dziś lubię, muzykę Wilków, którą poznałam oraz Ich Troje, ale to tematy na oddzielne posty. Jednak ani Wilki ani Ich Troje nie zrobili na mnie takiego wrażenia jak Bajm. Nie wiem czym to wytłumaczyć, ale pewnie dlatego,że Beata pisze piękne teksty do piosenek. Utożsamiam się z nimi. Są jakby wzięte z życia. Beata opowiada w nich o zwykłych ludzkich sprawach, nie o jakiś wielkich miłościach, chociaż i też, ale były i są mi bliskie.




Dwa lata potem w końcu udało mi się poznać Beatę osobiście. Było to podczas spotkania premierowego solowej płyty Beaty "Teraz płynę". O spotkaniu dowiedziałam sie z warszawskiej gazety. Od tamtej pory układałam sobie w głowie, co chcę powiedzieć Beacie. Układałam sobie krótkie "przemówienie" bo sądziłam,że pewnie Beata na mnie w ogólne nie spojrzy a już na pewno nie zechce słuchać jakieś małolaty ;) I tu się pomyliłam. Gdy dotarłam już na miejsce spotkania, a był to Traffic Club w Warszawie, to gdy zobaczyłam z bliska Beatę to aż zamarłam ze szczęścia. Wcześniej ją widziałam na koncercie ale byłam na balkonie i nie mogłam jej tak z bliska zobaczyć. Beata chwilę przemawiała do ludzi, dziękowała fanom i Andrzejowi za wszystko. Kiedy w końcu nadszedł czas na rozdawanie autografów, to ogarnął mnie paraliż. Bałam się jak nic. Byłam wtedy bardzo nieśmiała. Nie wiedziałam,czy dobrze robię. Nawet nie kupiłam wtedy płyty Beaty jeszcze. Chciałam ją poznać po prostu. Wzięłam ze sobą mój pamiętnik, by tam Beata się podpisała. Gdy usiadłam przy Beacie to (nie uwierzycie) ale wszystkie moje nerwy nagle znikneły. Siedziałam tak blisko mojej idolki i ani drgnęłam. Bardzo płynnie mówiłam, powiedziałam Beacie wszystko, co chciałam. A ona się tylko tak pięknie uśmiechała, w ogóle była taka kochana. Nie pamiętam dokładnie co mi mówiła. Pytałam tylko czy można sie z nią kontaktować w postaci mailowej. Bardzo chciałam do niej pisać, tak jak do Adama, czy potem do Roberta. Powiedziałam też Beacie,że bardzo chciałabym się do niej przytulić. I wiecie co, Beata nawet sie nie zawahała i od razu mnie przytuliła. Kocham ją bardzo i do dziś jak wspominam te chwile to mam ciarki na plecach ;) Dostałam wtedy od Beaty także plakat, który od tamtego dnia wisi na drzwiach w moim domu i zawsze mi przypomina o tym spotkaniu. Tydzien potem kupiłam sobie płytę "Teraz płynę". Na początku trochę dziwnie mnie się słuchało tej płyty, bo te piosenki były troche inne niż te ze "Szklanki wody" czy "Myśli i słowa". Tamte płyty są żywiołowe, to za co pokochałam Bajm, a solowa płyta Beaty jest inna...nastrojowa...nostalgiczna. I starałam sie jej słuchać stopniowo, aż w końcu dojrzałam do tych piosenek i dziś uważam,że są piękne, a piosenka "Biały stół" to dla mnie prawdziwa perełka i ciesze się,że Bajm ją wykonuje na koncertach akustycznych.




Z czasem udało mnie sie poznać innych fanów Bajmu, na forum bajmowym, które obecnie nie istnieje, a trochę szkoda. Dzięki temu forum poznałam nie tylko nowych ludzi, z którymi mogłam i mogę do dziś dzielić pasję Bajmową muzyką, ale niektórzy z nich stali się moimi przyjaciółmi, z którymi dziś mogę się spotykać na koncertach. Dzięki forum dowiedziałam sie o pozostałych płytach Bajmu, wcześniejszych. Wtedy zajęłam sie na dobre poszukiwaniem "nowych-starych" piosenek Bajmu, poznałam takie płyty jak "Etna", "Biała armia", czy "Nagie skały". Stopniowo kupowałam je sobie w empiku, zakochiwałam sie w kolejnych piosenkach Bajmu i dzieliłam sie tym z innymi ludźmi.

Z czasem zaczęłam więcej bywać na koncertach. Poznałam osobiście innych fanów Bajmu,w tym Kasię z Gniezna czy Moniś z Rzeszowa. Dzięki Bajmowi mogę się z Wami przyjaźnić. Od tamtej pory miałam wiecej możliwości do spotykania się z Beatą i Bajmem. Nigdy nie zapomnę też spotkania z Bajmem na promocji płyty "Ballady 2". Potem były kolejne koncerty.

Dzięki Bajmowi i Beacie stałam się inną osobą. Beata i jej teksty bardzo mnie zmieniły, uwrażliwiły nie tylko na muzykę, ale też pokazali,że warto wierzyć w drugiego człowieka, być dobrym dla innych, spełniać marzenia. Beata skutecznie, poprzez swoje piosenki, mnie tego nauczyła. I chociaż nigdy nie dane mi było sie tak blisko zaprzyjaźnić z Beatą, jak z Robertem, to i tak jestem jej wdzięczna. Często się nad tym zastanawiam, dlaczego z Robertem mogę być tak blisko a z Beatą nie udało mnie sie zbudować takiej relacji. Może dlatego,że z Robertem się częściej widywałam, co miesiąc na nagraniach programu, a na koncertach Bajmu bywam raz na rok, teraz częsciej ze 2-3 razy do roku, przy czym nie zawsze udaje się spotkać z Beatą. Poza tym z Robertem mogłam pisać maile, a do Beaty pisałam tylko listy, na które nie dostałam odpowiedzi i nie mogłam się kontaktować mailowo. No trudno, widocznie tak musiało być. Niemniej jednak Beata jest ważną dla mnie osobą. Zmieniła bardzo moje życie, pokazała mi, czym jest miłość do muzyki i do człowieka. Kocham Beatę za wszystko. Jest wspaniałą kobietą, kochaną żoną i matką, a także Babcią. Niedługo zostanie nią po raz drugi. Jest bardzo ciepłą i kochaną kobietą. Przytulenie z nią zawsze jest dla mnie magiczną chwilą. Z Robertem też . Oboje są dla mnie bardzo ważni. Kiedyś nawet miałam taką sytuację, w której dosłownie w tym samym dniu, nie wiedziałam,czy wybrać spotkanie z Robertem czy Beatą. Bo Bajm przyjechał do Warszawy, by kręcić teledysk do piosenki "Góra dół". Zawsze marzyłam o tym, by być na planie teledysku, odkąd dowiedziałam sie,że kiedyś była taka możliwość przy piosence "Szklanka wody", w którym uczestniczyła moja przyjaciółka Kasia. Na tym planie "Góra dół" była też moja druga przyjaciółka Moniś. A w tym samym dniu miałam też nagranie "Jaka to melodia?", na które przyjechała właśnie Kasia. Był to też dzień, w którym chciałam dać Robertowi prezent z okazji urodzin (to było dwa dni po jego urodzinach). Nie mogłam się zdecydować kogo wybrać i której z moich przyjaciółek poświęcić swój czas. Bóg dał mi wtedy bardzo trudną decyzję do podjęcia. Nawet Kasia mówiła mi,żebym szła na teledysk, bo wie, jak bardzo o tym marzyłam. Ale wybrałam Roberta i spotkanie z Kasią, bo im pierwszym obiecałam ;) Na szczęście zostało mi to wynagrodzone dwa tygodnie później na spotkaniu z Bajmem w kawiarence w "Dzień Dobry TVN"





Do dziś Bajm zajmuje 1 miejsce w moim sercu jako zespół. Choć porównując Beatę i Roberta, często nie wiem, kogo wybrać, kogo bardziej cenię, kocham i dziękuję za to,że tak wiele zmienili w moim życiu i pokazali mi tyle piękna w muzyce i samych sobie. Mogłabym pisać o nich bez końca. I będę to robić, chociażby na moim blogu. :D Chcę wam przybliżyć ludzi, którzy stali się dla mnie jak rodzina. Niby rodziny się nie wybiera, ale ja wybrałam, a raczej Bóg wybrał ja za mnie. Często nazwyam Beatą moją drugą Mamą a Roberta drugim Tatą ;)



2 komentarze:

  1. To wspaniałe że masz okazje często widzieć się z Beatą. Wspaniałe osoba o wielkim głosie i sercu. Przeurocza. Chwali Ci się że wielbisz polską muzykę. Ja oczywiście też. Ostatnio jak byłam na koncercie Bajmu to miałam oczy pełne łez przez cały czas aż momentami śpiewać nie mogłam. Bajm i Beata to moje dzieciństwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jednak mamy więcej wspólnego niż myślałam. :-) polska muzyka jest piękna a kto jej nie docenia ten jest w błędzie

      Usuń

RODZIAŁ 11

CZĘŚĆ II – KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ Rozdział 11 Tomasz i Sandra skończyli właśnie próbę do nowego przedstawienia w Teatrze Sy...