12 października 2014

Spacer po Warszawskim ZOO część 2

Kochani, zapraszam na dalszy ciąg wędrówki po warszawskim ZOO. A jest jeszcze wiele do zobaczenia. Także jesienią, gdzie oprócz wspaniałych zwierząt, możemy nacieszyć się przepięknymi, bajecznie kolorowymi drzewami wokół wybiegów i klatek. To wszystko razem daje przepiękny obraz.

Ostatnio skończyliśmy wędrówkę przy wybiegu dla goryli i szympansów.

Niedaleko wyżej wymienionego wybiegu znajduje się wybieg dla słoni. Istnieją 2 gatunki słoni - słoń indyjski i słoń afrykański. Warszawskie ZOO zamieszkują 4  słonie afrykańskie. Słonie afrykańskie są największymi zwierzętami lądowymi. Ten gatunek słonia, jak sama nazwa wskazuje, zamieszkuje Afrykę. Szczególnie tereny afrykańskich sawann. Jest jednym z najbardziej charakterystycznych gatunków zwierząt Czarnego Lądu. Należy do tzw. "wielkiej piątki", obok lamparta, bawoła, lwa i nosorożca, czyli zwierząt będących najważniejszym celem safari afrykańskich. Te zwierzęta są symbolem Afryki, są groźne ale dumnie reprezentujące swój afrykański ląd.
Wróćmy do słonia afrykańskiego - cechami charakterystycznymi dla tego gatunku są długie uszy, w przeciwieństwie do indyjskiego, a także długie "kły", które w rzeczywistości kłami nie są. Nazywane są CIOSAMI.  Są to specyficznie przekształcone siekacze, które rosną im przez całe życie. Czyli jednak słonie mają coś wspólnego z gryzoniami ;) tyle,że słonie nie ścierają ich sobie. Niestety wielu ludzi polowało  na ciosy słoni, zwane potocznie "kością słoniową". Z tego powodu są zabijane i to spowodowało spadek ich liczebności. Słoń afrykański jest gatunkiem chronionym, a od roku 1989 jest zakaz handlu kością słoniową.
Oto zdjęcia warszawskich słoni afrykańskich

 Jeśli już dobrze przyjrzeliśmy się słoniom, możemy nieco cofnąć się z trasy i zobaczyć dla odmiany zwierzęta australijskie. W warszawskim ZOO istnieje specjalny wybieg, podzielony na "sektory", w którym żyją tylko australijskie gatunki zwierząt.

FAUNA AUSTRALII
Fauna Australii jest bardzo specyficzna, podobnie jak fauna Madagaskaru, o czym też będzie mowa.
Zwierzęta tego kontynentu, będącego jednocześnie wyspą, są wyraźnie inne od gatunków z pozostałych kontynentów. Nie mówię tu o gatunkach introdukowanych, czyli sprowadzonych przez człowieka, np owce czy króliki, które stały się plagą Australii. Mam na myśli rodzime australijskie zwierzęta. Są inne ponieważ kontynent australijski został dawno oddzielony od innych lądów w związku z tym zwierzęta lądowe nie mogły się przemieszczać, a w związku z tym krzyżować i dlatego ukształtowały swoją własną biologię. Najbardziej charakterystycznymi gatunkami australijskimi są oczywiście koala, nie będący misiem ;) oraz kangur. Choć kangurów jest kilka gatunków, np kangur rudy, kangur olbrzymi. Obydwa gatunki należą do grupy zwierząt znaną pod nazwą torbaczy. Cechą charakterystyczną torbaczy jest torba, a właściwie  torba lęgowa, w której rozwijają się młode osobniki danego gatunku. O faunie Australii planuję zrobić oddzielny post, dlatego teraz ograniczę się do tych kilku informacji. A jest to ciekawy temat i chciałabym go wszystkim przybliżyć.
Tymczasem przestawię zdjęcia kangurów oraz walabi - to także torbacze, podobne do kangurów. W naszm ZOO nie ma koali niestety. Oprócz tego pokażę zdjęcia dwóch gatunków strusi australijskich - emu i kazuara.





Idąc dalej drogą, wzdłuż wybiegu australijskiego, od strony ptaszarni, widzimy klatki z bażantami. W niektórych znajdują się też pewne gatunki gołębi, jednak ja chciałabym opowiedzieć Wam o bażantach.
Bażanty są niewątpliwie jednymi z najpiękniej upierzonych ptaków. Ich gama kolorystyczna jest wcale nie gorsza od ptaków tropikalnych, papug czy pawi ozdobnych. Przynajmniej jeśli chodzi o samce. Samiczki, podobnie jak u kaczek, są mniej kolorowe i nie rzucają się w oczy.  Jednak bażanty nie są naszymi rodzimymi ptakami. Zostały sprowadzone do nas z dalekiego wschodu, gdzie hodowano te piękne zwierzęta. Ogólniej rzecz ujmując, bażanty, podobnie jak gołębie czy kury, są ptakami hodowlanymi. Najbardziej znanym w Polsce bażantem jest bażant łowny.

Innymi, przepięknie kolorowymi bażantami są
bażant królewski
bażant diamentowy
a także bażant złocisty
Te i inne gatunki bażantów można spotkać w ZOO w Warszawie.

Nieopodal bażantów można dostrzec duży wybieg dla nosorożców. W  naszym ZOO  mieszkają nosorożce indyjskie, zwane także pancernymi. Nosorożce indyjskie Nosorożec indyjski, jak sama nazwa wskazuje, zamieszkuje Azję, głównie Indie i Nepal. Jest drugim co do wielkości zwierzęciem azjatyckim, zaraz po słoniu indyjskim. Ten gatunek nosorożca charakteryzuje sie grubą skórą z charakterystycznymi fałdami. Jest mniejszy od nosorożca afrykańskiego (białego). I w przeciwieństwie do swojego afrykańskiego kolegi, nosorożec pancerny posiada tylko jeden róg, a nie dwa. Ten róg jest najbardziej charakterystycznym elementem w budowie ciała tych zwierząt. Przy czym młode osobniki nie posiadają rogu.
Nosorożec indyjski bardzo trudno i rzadko rozmnaża się w niewoli. Pierwsze narodziny nosorożca tego gatunku miał miejsce w Katmandu (Nepal) w roku 1826. Tym bardziej pracownicy warszawskiego zoo ucieszyli się, kiedy przyszedł na świat Byś - młody nosorożec, którego niedawno pożegnaliśmy, ponieważ został przewieziony do ZOO we Francji. Byś przyszedł na świat w Boże Narodzenie 2012 roku. To pierwszy nosorożec narodzony w Polsce.
Oto zdjęcia naszych nosorożców.



Następnie, idą dalej zobaczymy wybieg dla wikunii. Wikunia jest to gatunek zwierzęcia będącego najmniejszym przedstawicielem rodziny wielbłądowatych. Jest blisko spokrewniony z lamą i podobnie jak lamy, zamieszkuje południowoamerykańskie tereny. Żyje w małych stadach w górach Andach.

 Niedaleko wikunii zobaczymy także wielką klatkę a w niej parę bielików olbrzymich. Jest to gatunek blisko spokrewniony z naszym bielikiem. Przy czym te ptaki nie są orłami. Należą do orłanów, czyli innej grupy systematycznej.

Na dziś kończę opowieść o zwierzętach warszawskiego ZOO. Żeby nie było za dużo na raz. Na dalszy ciąg zapraszam jutro! :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...