04 października 2014

Ptasi Azyl

Cześć, chciałabym dziś opowiedzieć o mojej pracy - wolontariacie w Ptasim Azylu w Warszawie. Jest to taki ośrodek rehabilitacji ptaków, mieszczący się na terenie warszawskiego ZOO. W tym ośrodku przyjmujemy chore i ranne ptaki, po to, by móc je wyleczyć i wypuścić na wolność. Kilka lat temu odbywałam tam praktyki studenckie, a teraz postanowiłam wrócić tam już jako wolontariuszka. :) Lubię pomagać zwierzętom, a szczególnie ptakom. To moja pasja. Lubie ptaki, obserwować je, czytać o nich, karmić. Od kilku lat zafascynowałam sie skrzydlatymi przyjaciółmi. To wszystko dzięki śp. doktorowi Markowi Kellerowi, wybitnemu wykładowcy i miłośniku ptaków, który niemal każdy wykład zamieniał w niesamowitą opowieść o zwierzętach, głównie o ptakach. Wtedy postanowiłam,że chcę pisać pracę licencjacką, a potem magisterską, pod jego kierunkiem i prowadzić obserwacje ptaków w mieście, którym mieszkam, czyli w Warszawie. Niestety, w trakcie pisania pracy magisterskiej, dr Keller odszedł :( nie mogłam uwierzyć w to. Tak bardzo mnie zainspirował. Lubiłam z nim rozmawiać. Wtedy trochę się podłamałam. Moja pasja straciła sens. Ale jednocześnie poznałam kogoś, komu opowiedziałam o tej mojej pasji. I ta osoba, mój przyjaciel, bardzo fajnie zareagował na to, co powiedziałam. Zaciekawił się i od tamtej pory bardzo mi kibicował w tym,żebym nie porzuciła tego marzenia. Zawsze chciałam wiązać przyszłość ze skrzydlatymi przyjaciółmi. Dlatego wróciłam do ZOO, do Ptasiego Azylu, gdzie mogę pomagać chorym ptakom. Pracuję tam głównie w weekedny. A pracy jest dużo. Ptasi Azyl podzielony jest na kilka wolier, w których ptaki, pogrupowane - np oddzielnie krukowate, oddzielnie gołębie, bociany, dzięcioły, drozdy itd. W tych wolierach podleczone ptaki uczą się samodzielnie latać i zdobywać pożywienie, a potem są wypuszczane. Oprócz tego w azylu są pomieszczenia z klatkami, w których przebywają ptaki dopiero co przywiezione do nas. Takie, które nie są w stanie latać i samodzielnie funkcjonować. Niektóre trzeba karmić ręcznie, np młode gołębie, młode jerzyki, młode krukowate latem. Jak już trochę podrosną, to dajemy im miski z jedzonkiem i wodą i uczą się same jeść.

A oto kilka zdjęć z Ptasiego Azylu i naszych podopiecznych.










2 komentarze:

  1. To piękne co robisz. Poruszyłaś mnie bardzo swoją wrażliwością. Uwielbiam takich ludzi, których obchodzi coś więcej poza własnym nosem. Gratuluje

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi miło Kasiu ;) staram się pomagać zwierzakom na ile moge

    OdpowiedzUsuń

RODZIAŁ 11

CZĘŚĆ II – KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ Rozdział 11 Tomasz i Sandra skończyli właśnie próbę do nowego przedstawienia w Teatrze Sy...