30 września 2014

Śpiesz się powoli

Cześć, dzisiaj miałam zabiegany dzień. Jak wszyscy w wielkim mieście. Warszawa jest takim miastem, szczególnie w Centrum, gdzie każdy się śpieszy. A nawet jeśli ktoś nie chce się śpieszyć, to i tak "musi" bo idzie z tłumem ludzi np w metrze na schodach czy na ulicach. Kierowcy trąbią coraz głośniej, autobusy przepełnione ludźmi.
Nie rozumiem tego pośpiechu. O ile, jeszcze rozumiem go np w godzinach porannego szczytu, gdy wszyscy jadą do pracy, szkoły, na uczelnie. Ale o dwunastej? W weekend ? Nawet w ZOO, w którym pracuję jako wolontariuszka, widzę, jak rodziny z dziećmi chodzą i oglądają zwierzęta. Nawet nie zatrzymają się na dłuższa chwilę przy każdym. Zerkną tylko, porobią zdjecia i idą dalej. A czasem można się zatrzymać. Mama czy tata mogliby poopowadać dzieciom ciekawostki o zwierzaczkach, popatrzeć, co robią. Podobnie w galeriach handlowych. Szczególnie w strefach jedzeniowych. Wszyscy szybko kupują, szybko jedzą i szybko odchodzą. I to ma być rodzinne spędzenie weekendu ? Ciesze się,że moi rodzice nie zabierali mnie na niedzielny obiad do McDonalda.
Zwolnijmy. Zatrzymajmy się. Spróbujmy znaleźć czasem chwilę na pomyślenie o czymś. Czy zawsze musimy tak gonić ? Za kim? Za czym? Dziś nawet książki ludzie czytają w metrze, autobusie, bo nie mają czasu w domu. Ja nie moge się skupić gdy czytam coś w metrze, chociażby gazete. Nie lepiej w domu, wieczorkiem przed snem ? czytanie nie jest na czas. Muzyki tez słuchamy wszędzie gdzie się da. A nic tak nie daje relaksu jak dobra muzyka wieczorem płynąca z płyty czy, jeśli ktoś jeszcze ma, gramofonu :) Można przy tym zatańczyć, pośpiewać. Można ? Można. Dla chcącego nic trudnego.
Ja staram się żyć zgodnie z hasłem "Śpiesz się powoli". Czasem robiąc coś wolniej, w swoim tempie, robimy coś szybciej niż ten kto wykonuje coś w pośpiechu.

A oto moje kolejne zdjęcie: Ogród Saski w Warszawie

29 września 2014

Życie jest muzyką :)

Czy lubicie słuchać muzyki ? Jeśli tak, to jakieś ? Co znaczy dla Was muzyka?
Pewnie ciekawi Was, czemu nadałam tytuł mojego bloga "Piosenka jest dobra na wszystko"? Bo jest! Jest dobra na wszystko. Piosenka. Czy każda piosenka? To zależy od tego jaki rodzaj piosenek preferujemy. Ja nie umiem żyć bez muzyki. Zawsze coś sobie nucę, śpiewam i słucham płyt, radia. Czasem też słucham także ciszy. Bo cisza też jest potrzebna. By się wyciszyć. Chociaż tak właściwie, to nie ma ciszy w przyrodzie. Nawet nocą. Nieustannie dobiegają do naszych uszu jakieś dźwięki. Nie tylko muzyki. Szum fal morza, szelest liści na drzewie, rozmowy ludzi ze sobą.
Wrócimy jednak do muzyki. Muzyka to taki rodzaj dźwięków, które są wydawane przez instrumenty i głos ludzki. Połączone razem dają niesamowite efekty. A te nieraz poruszają nasze serca. Czasem nie zawsze rozumiemy co ktoś śpiewa, bo piosenka jest w obcym języku. Ale po samej barwie głosu i brzmienia gitary, czy skrzypiec czy saksofonu itd możemy się domyślić o czym jest piosenka. A przecież jest też muzyka klasyczna. Instrumentalna. Gdzie same instrumenty wprowadzają nas w stan uniesienia. Uwielbiam ten stan duszy przy muzycznych uniesieniach. Najlepiej przy muzyce na żywo. Na koncertach. Kocham koncerty. Mogłabym słuchać tak cały dzień czasem pięknych wykonań.

Jerzy Wasowski i Jeremi Przybora "Piosenka jest dobra na wszystko" :) Miłego słuchania życzę
https://www.youtube.com/watch?v=kkiMU6epe5w

Cześć - Powitanie

Cześć, jestem Ania. Od dawna planowałam założyć bloga. Dziś są takie popularne. To rodzaj pamiętnika, w którym możemy podzielić się wszystkim. Kiedyś pamiętnik był prowadzony w formie papierowej, tak jak i listy pisało się własnoręcznie, wkładało do koperty, stało po znaczek w długaśnej kolejce na poczcie, a potem z wielkim podnieceniem wrzucaliśmy do czerwonej skrzynki i czekaliśmy na odpowiedź :) Podobnie z pamiętnikiem. Pisało się go w specjalnym zeszycie, notatniku, rysowało się w nim, powierzało się mu największe sekrety, rozterki. Wszystko w tajemnicy przed innymi, zamykany na kłódeczkę z kluczykiem i nikt nie mógł do niego zajrzeć.
Dziś ludzie nie potrafią wyobrazić sobie życia bez Internetu. Internet jest wszędzie. W pracy, w domu, nawet w telefonie każdy ma mobilny Internet, by być na bieżąco ze wszystkimi informacjami i wiadomościami od znajomych. Piszemy maile i prowadzimy blogi. Dlatego ja też chciałam zacząć przygodę z blogowaniem. Natchniona dodatkowo książką Joanny Opiat-Bojarskiej "Blogostan", postanowiłam i ja spróbować. Początki bywają trudne, ale ja nie jestem z tych, co się łatwo poddają :)
Będę się na moim blogu dzieliła wszystkim, moimi przemyśleniami, opowiadała o ciekawych rzeczach, wrzucała moje zdjęcia itd.
Pozdrawiam wszystkich czytających, jeśli już tacy są :) Miłego wieczorku.
A oto moje zdjęcie Warszawy - mojego miasta.



RODZIAŁ 11

CZĘŚĆ II – KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ Rozdział 11 Tomasz i Sandra skończyli właśnie próbę do nowego przedstawienia w Teatrze Sy...